17 czerwca 2012

Dziś parę słów o byciu mobilnym, czyli tak naprawdę o byciu w ruchu i o przemieszczeniu się. Dzięki samochodowi możemy praktycznie pojechać w dowolne miejsce o dowolnym czasie. Oczywiście wszystko zależy od samego samochodu, małe miejskie auto idealnie sprawdzi się do codziennych dojazdów do pracy, duże rodzinne kombi wykorzystamy przy wakacyjnych podróżach, a terenowe auto z napędem 4×4 jest wręcz stworzone do wypadu poza miasto i pojeżdżeniu po bezdrożach. Jednak o ile do samych podróży konieczny jest samochód, to zabieramy często w podróż ze sobą laptopa, tablet lub telefon. Ja telefon mam przy sobie zawsze, nigdy nie wiadomo co się stanie na drodze, wypadek, przebita opona, awaria samochodu czy może żona, która zapoda listę rzeczy do kupienia przed powrotem do domu 😉 Często w podróż (szczególnie dalszą) zabieram też ze sobą tablet lub laptop, a aby móc w pełni z nich korzystać potrzeba też dostępu do Internetu.

Obecnie dostęp do sieci uzyskuję poprzez Internet w telefonie (udostępnienie Internetu na zewnątrz – telefon działa jako router), jednak to rozwiązanie jest średnio korzystne, gdyż bateria wyczerpuje się dość szybko. Jeśli jeszcze dodam, że podczas dłuższych podróży służbowych, telefonu używam jako nawigacji, a sam telefon podłączony jest przez bluetooth do zestawu głośnomówiącego, to bez ładowarki samochodowej może być naprawdę ciężko.

Internet może być wszędzie - konkurs Orange - router Huawei E587

Idealnym rozwiązaniem jest więc router z mobilnym Internetem. W ramach kampanii marki Orange jako jeden z ośmiu blogerów biorących udział w akcji, otrzymałem do testów router Huawei E587. Zadanie było proste by przetestować router pod kątem przydatności podczas podróży samochodem.

Przetestowałem router w samochodzie zabierając pewnego dnia do pracy tablet. Stojąc w korku nie musiałem bawić się telefonem, udostępniać w nim połączenia internetowego, itp. Po prostu wziąłem do ręki tablet który uzyskał dostęp do mobilnego routera Huawei E587, praktycznie na tej samej zasadzie jak do domowego routera stacjonarnego. Dwie minuty postoju w korku podczas zmiany świateł wystarczył chociażby do ściągnięcia poczty i sprawdzenia co ciekawego dzieje się na facebooku.

Sam router jest mały i bardzo poręczny, jest nieco większy niż mój telefon. Obsługa jest banalna, również sama konfiguracja routera zajęła mi niespełna kilka minut. Można jednocześnie podłączyć do niego 5 różnych urządzeń.

Internet może być wszędzie - konkurs Orange - router Huawei E587

Kampania Orange jednak nie była dla mnie tylko testem routera, klient chciał by były fotki. Pomyślałem że zrobię foto routera i będzie spoko, jednak klient szybko powiedział, że fotki urządzenia to on posiada i są one 100 razy lepsze niż te które ja zrobię. Zapaliła mi się czerwona lampka i nieśmiało zapytałem co to mają być za fotki. Okazało się, że klient chce fotek mojej facjaty gdyż to ja jestem blogerem jestem częścią kampanii i mam być widoczny na zdjęciach. Dodatkowe życzenie było aby fotka była nietypowa. Zadzwoniłem więc do znajomego fotografa, naświetliłem sprawę. Andrzej Marczuk zaproponował byśmy użyli jakieś terenowej furki i pojechali w jakieś totalnie niedostępne miejsce. Tak też się stało umówiliśmy się w piątek 8 czerwca na 18:00 (niestety innej możliwości nie było). Okazało się, że foto sesja zajmie nam około 2h. Toyota Hilux 4×4 świetnie się sprawdziła w terenie, Andrzej popstrykał super fotki, a ja z tabletem w ręku i routerem, miałem możliwość śledzenia na żywo poczynań naszej reprezentacji podczas meczu z Grecją.

Internet może być wszędzie - konkurs Orange - router Huawei E587

Internet może być wszędzie - konkurs Orange - router Huawei E587

Jeśli chcecie zobaczyć więcej zdjęć z foto sesji to zapraszam na fan page automotiveblog.pl na facebooku.

Kampania Orange zakłada, że mogę czytelnikom bloga rozdać 3 nagrody. Główna nagroda to router Huawei E587 z 16-miesięcznym abonamentem na Internet mobilny Orange Free. Pozostałe dwie nagrody to routery Huawei E587 od Orange.

Zadanie: 
W komentarzu napisz tekst lub przyślij link do zdjęcia/filmu w sytuacji w której najbardziej przydałby Ci się mobilny Internet. Jednak uwaga: wpis, zdjęcie, film musi być związane z podróżowaniem lub motoryzacją. Można więc opisać wizję utknięcia o północy w środku lasu lub przedstawić zdjęcie z wyprawy po bezdrożach 😉

Zasady:
» Komentarze można publikować od 17 do 23 czerwca (do godz. 23.59) 2012 roku.
» Wyniki zabawy ogłoszę w osobnym wpisie na blogu 27 czerwca, a ze zwycięzcami skontaktuję się mailowo (pamiętajcie o podaniu poprawnego adresu email w komentarzu).
» Jedna osoba może przysłać dowolną ilość zgłoszeń.
» W konkursie mogą brać udział osoby pełnoletnie, zamieszkałe na terenie Rzeczypospolitej Polskiej, w przypadku osoby niepełnoletniej do odbioru nagrody będzie » potrzebne oświadczenie opiekuna prawnego.
» Wszystkie koszty i sprawy związane z dostarczeniem nagrody, podatkami, papierami pokrywa organizator czyli marka Orange.
» Biorąc udział w konkursie potwierdzacie automatycznie akceptację regulaminu.
» Osoby które przyślą film/zdjęcia muszą być widoczne na tym zdjęciu – nie akceptuję teksty w stylu jestem autem. Wasza twarz musi być widoczna więc proszę bez kombinowania.

Tu znajdzciecie regulamin

P.S. Jak się komuś nie poszczęści w konkursie na moim blogu, to swoich sił możecie również spróbować na specjalnej aplikacji facebookowej gdzie do wygrania są też inne ciekawe nagrody.

tagiTagi: , ,
comment 60 komentarzy »

Komentarze:

  1. Dominik says:

    NAco przydał by mi się router huawei? Odpowiedź jest bardzo prosta. Interesuję bardzo dużo wedkarstwem często jeżdzę na różne jeziora, rzeki. Czasem ryba bierze, mamy czym się po chwalić. Co robimy? Potrzebujemy internetu żeby szybko i sprawnie wrzucić zdjęcia naszej rybki na różne portale społecznościowe> Do przenośnego routera moge podłaczyć różne urządzenie więc z tym nie miał bym problemu a szybkośc pozwoliłą by szybko z koncentrować sie na spławiku. Są też sytuacje w których ryb całkiem nie ma i siedzimy bez czynnie. Ile można patrzeć na ten spławik? Wyciagamy router , telefon i przeglądamy rózne ciekawe strony/blogi. Odrywając na chwile wzrok od wędki. Pozdrawiam

  2. Rafał says:

    Chciałbym podzielić się jeszcze jedną sytuacją, związaną z podróżowaniem i odkrywaniem smaków kuchni francuskiej.
    Podczas pierwszego dnia pobytu we Francji poszliśmy ze znajomymi do restauracji, właściwie karczmy bo byliśmy w niewielkim miasteczku. Gdy otworzyłem i przeczytałem kartę dań do wyboru było 12 pozycji dań głównych, które w moim mniemaniu były dla mnie tym samym bo nie znałem francuskiego. Różniły się tylko ceną. Urokiem takich małych miasteczek jest to, że próżno szukać kontaktu po angielsku a w karcie dań nie było pozycji „HOT – DOG” . Ekipa głodna, dlatego po krótkim namyśle zdecydowaliśmy się, że zamówimy pierwszą pozycję z listy, ponieważ była w przystępnej cenie. Kelner przyjął zamówienie a my planowaliśmy dalszą część pobytu we Francji.
    “De la cervelle d’agneau dans de la sauce aux no ix “ co w tłumaczeniu na Polski oznaczało „jagnięcy móżdżek w sosie orzechowym” śnił nam się po nocach. Z całego zestawu zjedliśmy tylko warzywa. Gdybym miał przy sobie mobilny Internet – nie zawahałbym się go użyć. Mógłbym wtedy pokazać kelnerowi, tradycyjnego polskiego schabowego z frytkami. Wydaje mi się, że kelner się na nas obraził, bo mało tego, że nie zjedliśmy specjału zakładu, ale też nie zostawiliśmy napiwku. „Najedzeni” wyglądem i skojarzeniem potrawy odjechaliśmy do hotelu, żeby poczekać na kolację w formie bufetu szwedzkiego.
    Puenta ?
    Podróże kształcą !!!

  3. michal says:

    Tylko po co Panu ze zdjęcia ten modem skoro ma tablet z 3g ? Srednio pomyslane 😉

  4. MAriosz says:

    Podróż człowieka.
    Człowiek podróżował i nadal podróżuje w różnych celach: naukowych, handlowych politycznych i dla przyjemności. Jednak nie to jest najważniejsze, istotny jest komfort wędrówki. Człowiek znajdujący się w obcym miejscu, nieznający okolicy czuje się zakłopotany-zagubiony. Problem narasta, gdy nie mamy, do kogo się zwrócić o pomoc. Dlatego należy się odpowiednio przygotować do wojaży. Pomocna w takiej sytuacji jest mapa, co widać na załączonych zdjęciach. To ona powoduje, że na twarzy pojawia się uśmiech, odrobina radości.
    http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/8dd215deb752d30f.html
    http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/7c87a2999fe55f8e.html
    Podróżowanie z mobilny Internet nabiera jednak innego wymiaru, można się poczuć jak wędrowcy w starożytności. Trzymając w ręku router, który wyszukuje satelity to prawie jak wojażer z dawnych czasów patrzący przez lunetę w gwiazdy. Dla czerpania przyjemności z wędrówki należy zaopatrzyć się w mobilny Internet, bo daje on wiele możliwości, które zostały wymienione przez wszystkich komentatorów. Wrażeniami z wypraw z mobilnym Internetem chętnie się podzielę o ile będę miał możliwość z nim podróżować.
    Pozdrawiam MAriusz

  5. Mika says:

    Dzikie lasy , puste pola, to nie droga do Opola, bo to dzikie są tereny , dzikie kwiaty , dzikie
    drzewa , nagle myślę fajny widok, takie zdjęcie wysłać trzeba! No i małe mam zmartwienie, co tu zrobić, nie mam neta, wtedy mówię sobię, głupia : MASZ KOMPUTER , PODŁĄCZ ROUTER !!Gdy używam już routera to jest miła atmosfera, Z nim już wszystko jest możliwe , gdy uwierzysz w jego moc, z nim nie straszna jest mi nuda , mogę przetrwać całą noc!! A bateria wytrzymała , chociaż przecież taka mała! Każdy wokół mi zazdrości , że internet w lesie gości. Nie chcę ściemniać , powiem krótko: Taki router fajna sprawa , co tu można więcej mówić , z nim najlepsza jest zabawa!!

  6. groscheck says:

    Nie ma to jak historie z wypożyczonymi samochodami. Na Maderze wynajęliśmy auto, którym pojechaliśmy w centralną część wyspy. Na punkcie widokowym zaparkowaliśmy samochód wśród wielu innych (wzdłuż drogi). Połaziliśmy, pozwiedzaliśmy i wróciliśmy do auta. Próbujemy otworzyć je pilotem ale niestety nie reaguje. Przyciskamy pilot „otwórz” i „zamknij” na zmianę, ale samochód jak zaczarowany nie reaguje. W środku zamknięte dokumenty, pieniądze, jedynie mamy ze sobą komórkę. Postanawiamy zadzwonić do wypożyczalni, której numer telefonu widać na ramce od numeru rejestracyjnego. Wtedy z sąsiedniego auta wysiada pan i pokazuje nam stojący za jego samochodem, ale z drugiej strony taki sam samochód, który zamyka się i otwiera dokładnie wtedy kiedy klikamy na pilota 😉
    Często jeździmy na różne wycieczki i zawsze kończą się tak zawsze, zawsze znajdzie się jakaś śmieszna sytuacja i gdybym posiadał router i internetem mógłbym się szybko podzielić swoimi przygodami z przyjaciółmi i rodziną praktycznie parę minut po naszych przygodach;)
    A tak to zostaje nam tylko robienie zdjęć i pokazywanie wszystkim po przyjeździe. Było Super !

  7. robi says:

    byłem raz nad morzem,
    siedziałem na plaży,
    myślałem ile to wszystko waży,
    będąc nad polskim krajobrazem,
    chciałem być raz sam,
    samotnym nie być wcale,
    router byłby wtedy na miarę,
    lecz próżne moje starania,
    bo routera nie dali jeszcze do produkowania.

  8. zouzzz says:

    Przemierzając kręte szlaki Wielkiego Kanionu Kolorado,
    relację na żywo wysłałabym w eter, by oko zbielało sąsiadom…
    Na Wieży Eiffla wertując menu w przytulnej restauracji
    spytałabym Google, co zacz „foie gras” podawany na kolację…
    Gdy (odpukać!!!) padłabym ofiarą Trójkąta Bermudzkiego,
    na Facebooku zmieniłabym status, na pomoc wzywając kolegów…
    Metr po metrze kanadyjskie lasy badając podczas grzybobrania,
    dzięki cioci Wikipedii nie pomylę muchomora z kanią…
    Kiedy z kieszeniami pełnymi diamentów opuszczałabym Afrykę,
    w oczekiwaniu na autostop, zagrałabym w szachy na „Kurniku”…
    Będąc w Szanghaju wrzuciłabym fotkę wieprzowiny w sosie,
    niech kulinarni znawcy rozstrzygną, czy to pies, czy prosię…
    I nawet na szczycie Petronas Towers bliźniaczych wieży
    z głową w chmurach dostępem do sieci mogłabym się cieszyć!…
    A lądując na bezludnej wyspie w tym podróżniczym zapale
    mogłabym metalem z Youtube’ a wystraszyć wszystkich kanibali…;-)

  9. Szefik says:

    W podróż daleką pojechałem
    i niezłą przygodę miałem.
    Na bezdrożach benzyna się skończyła,
    stacja kilka kilometrów wcześniej była.
    Myślę, zadzwonię do żony,
    że znowu będę spóźniony.
    Żeby w samochód wskakiwała
    i swojego męża ratowała.
    Niestety telefon został w domu,
    że jestem w środku lasu nie powiem nikomu.
    W głowie żarówka się zapaliła!
    Ręka za tablet chwyciła.
    Jak wiadomo w lesie wifi nie było,
    wziąłem ruter, to mi się poszczęściło!
    Dzięki niemu z netem się połączyłem,
    do mojej pięknej zadzwoniłem ;*
    Po godzinie przyjechała,
    swojego mężusia uratowała ;p
    Razem do domu wróciliśmy,
    długo przygodę wspominaliśmy 😉

  10. Patricya says:

    Mobilny internet przydałby mi się z jednego ważnego powodu.Aby mieć kontakt z moim ukochanym 🙂 Niestety dzieli nas ponad 3000km i nie zawsze internet pozwala nam na długie rozmowy….Oczywiście przydałby się również w podróży do Krainy Baśni Tysiąca i Jednej Nocy – Maroka skad pochodzi mój kochany gdzie internet wysyłany jest chyba gołębiem… Napewno przydałby się, aby móc usiąść sobie przy najlepszej herbacie na swiecie- berber whisky, połączyć się z rodziną,przyjaciółmi i opowiadać oraz móc pokazywać te wspaniałe miejsca z widokiem na cudowne palmy, jak na Bora-Bora i ocean! 🙂

  11. pinki00 says:

    Mobilny Internet – po co? Komu? Nie, chwila… Przydałby się każdemu:

    – kto pilnie potrzebuje ustalić nr telefonu Pogromców Duchów w nawiedzonym mieście
    http://i1062.photobucket.com/albums/t500/pinki00/IMG_0153.jpg

    – do kontaktu z ekipą mechaników podczas zaciętej walki na torze Hungaroring
    http://i1062.photobucket.com/albums/t500/pinki00/IMG_0040.jpg

    – w drodze – wytyczając jedyną słuszną ścieżkę bez fotopstryczków
    http://i1062.photobucket.com/albums/t500/pinki00/IMG_0023.jpg

    – żeby zapisać się na kurs e-learningowy „Nauka pływania dla opornych”, gdyby w statku była dziura
    http://i1062.photobucket.com/albums/t500/pinki00/zdjecie.png

    – do sprawdzenia czy to rozkład jazdy autobusów czy może oferta obwoźnej sprzedaży nawozu organicznego
    http://i1062.photobucket.com/albums/t500/pinki00/IMG_0017.jpg

    – na giełdzie samochodowej – do przeszukania forum celem taniej możliwości naprawy tych paskudnych nieszczelności chłodnicy
    http://i1062.photobucket.com/albums/t500/pinki00/IMG_0093.jpg

    – żeby sprawdzić czy można jechać dalej, czy trzeba zainwestować w amfibię do dalszej podróży
    http://i1062.photobucket.com/albums/t500/pinki00/IMG_0030.jpg
    http://i1062.photobucket.com/albums/t500/pinki00/IMG_0036.jpg

    – przy zakupie nowego wozidła, aby poczytać tu i ówdzie o spalaniu (jazda głównie w mieście, więc może lepiej od razu założyć LPG)
    http://s1062.photobucket.com/albums/t500/pinki00/?action=view&current=MVI_0050.mp4

  12. Naiwny says:

    Witam bez ściemy stwierdzam, że to właśnie ja jako ojciec(23-06 dziś jest właśnie me święto) 3-ki dzieci powinienem jeden z tych routerków otrzymać od Ciebie/Orange w prezencie, gdyż dość już mam wspólnych wyjazdów czy to w góry czy nad morze, gdziekolwiek zawsze słysząc ” tato daj laptopa ” pokolei od każdego z dzieci bo przecież każdy chce podzielić się wrażeniami z wypadu online czy to na Nk, Fb czy po prostu wysłać mail no i w tym momencie robi się nerwowo i czar z wypadu mija a mogłoby być tak miło dzieląc internet na laptopa, tableta czy smartfona.Pozdrawiam Marek.

  13. Dorota says:

    Lubię filmwać różnorodne krajobrazy. Mobilny internet jest mi potrzebny do dzielenia się ze znajomymi emocjami płynącymi z podziwiania tych pięknych miejsc.

  14. pokemonek says:

    Mobilny internet kojarzy mi się z mobilnością. A mobilność to przemieszczanie się w każdym miejscu na świecie…

    http://www.mobilny.hekko.pl/index.html

    …mobilny internet przydałby mi się w moich podróżach.

  15. Rafał says:

    To będzie mój trzeci i ostatni wpis na temat sytuacji w której mobilny Internet przydałby mi się najbardziej. Napisze kilka zdań wprowadzenia a Wy sami oceńcie.
    Jestem ratownikiem WOPR. W lipcu zaczynam pracę i będziecie mogli mnie spotkać na Sopockim kąpielisku . Niestety w tym samym czasie moi rodzice zaplanowali sobie urlop. W końcu jestem niezależny od rodziców, ale jest jeszcze nasz piesek, który przez dwa tygodnie będzie bez opieki. Nie myślicie chyba, że zostawią mu górę karmy i baniaka wody w domu a on spędzi dwa tygodnie zamknięty w czterech ścianach. Dlatego wpadłem na pomysł, że zamieszkam u rodziców, będę codziennie wstawał rano o 5, wychodził z „Raszynem” na spacer a potem w pociąg i 80 km do Sopotu. Potem praca na plaży do 17 i powrót do domu na 19, spacer z pieskiem i spać. Taki schemat dnia czeka mnie przez 2 tygodnie. Nie wyobrażam sobie oddawać komukolwiek naszego Raszyna pod opiekę innej osoby. Dobra, pewnie się zastanawiacie po co mi mobilny Internet. Macie racje, praca ratownika wodnego nie jest każdego dnia taka samo wyczerpująca jak w słoneczny dzień, kiedy trudno się gdziekolwiek rozstawić na plaży. Kiedy jest zimno, pada deszcz i nikogo nie ma na plaży, musimy siedzieć pod wieżyczką i patrzeć się w morze. W takim momencie przydał by mi się mobilny Internet, żeby sprawdzić pocztę, poczytać widomości czy może poszukać nowej pracy a także, żeby umilić sobie dojazd do Sopotu, bo powrót pociągu przeznaczę na drzemkę. 😉 Ale zaskoczę Was ! To wszystko spada na dalszy plan. Pomyślałem o moim piesku, który jak już wiecie wabi się Raszyn. Chciałbym go zostawić na podwórku pod moją nieobecność i mieć pewność, że wszystko z nim okej i co ważne, że nie nadciąga burza, bo on się jej po prostu boi. Postanowiłem pożyczyć od kolegi kamerkę internetową, którą można podłączyć do stacjonarnego routera i zamontować ją tak, żeby mieć podgląd na całe podwórko no i oczywiście na Raszyna. Mając ze sobą router + notebook stworzyłbym sobie prawdziwe centrum obserwacyjne i podglądu na żywo. Myślę, że to trochę zwariowany pomysł, ale skoro zdobycze techniki umożliwiają nam takie rozwiązania to czemu z nich nie skorzystać ? Po powrocie rodziców oddam kamerkę koledze, jednak gdy sam się takiej dorobię to wykorzystam ją u siebie w mieszkaniu, żeby kontrolować swoją przyszłą żonę ;-D Oczywiście miałem na myśli atak potencjalnych złodziei 😉
    Ps: Chciałbym się odnieść do kolegi Michała, który zwrócił uwagę Autorowi, że posiada tablet z modemem 3G. Niestety nie zgodzę się z Tobą chociaż masz rację, jednak nie zwróciłeś uwagi, że router Orange to oddzielne urządzenie, które ma swoje źródło prądu. Kiedy tablet miałby dodatkowo komunikować się z siecią 3G, zabawa z mobilnym Internetem szybko by się skończyła. Jeśli w podróży nie masz dostępu do prądu to właśnie to kryterium stawiałbym sobie na pierwszym miejscu.
    Pozdrawiam wszystkich plażowiczów i podróżników !!!

  16. Honia says:

    Ale piachu tu nanieśli, pomyślałaby teściowa,
    widząc gdzie utknęłam i jak prowadzi ta odludna droga.
    Na nic jednak odkurzacze i mioteł zastępy,
    gdy zakopiesz się na amen, nie dożyjesz nawet renty.
    Krzyknął gdzieś mądrala w dali – Trza włożyć coś pod koła.
    Lecz po chwili pomyślunku, więcej o tym nie zawoła,
    bo gdy ktoś już nawet próby poczyni,
    to nie znajdzie nic pod koła na prawdziwej pustyni.
    Jedyne co tu mamy to piach, piach i trochę…piasku.
    Co tu począć? Nie wiadomo czy bez wody dożyjemy brzasku.
    Nawet jeśli szczęście nam dopisze i spotkamy karawanę,
    wielbłąd jeepa nie wyciągnie, choć to zwierzę tak oddane.
    Czy naprawdę to już koniec? Czy już kopać dół na zwłoki?
    Piach przysypie nasze ciała, wiatr usunie ślady, kroki,
    słuch i wieść po nas zaginie,
    nie wiadomo ile czasu minie,
    aż ktoś kiedyś nas wykopie i ostanie się opona,
    która sprawi, że pomyślą, iż to trumna faraona.
    Jedyna nadzieja to wezwać pomoc i odnaleźć się na mapie,
    tylko kto tu na takim pustkowiu zasięg złapie?
    Roaming nie działa, zadzwonić nie ma możliwości, żegnamy w myślach rodzinę, dzieci
    rozważamy całe życie, ach, gdyby tak ktoś miał dostęp do sieci…
    Nagle patrzę, a koleżance z kieszeni router kieszonkowy wystaje,
    dopadam do niego nim wpadnie do piasku i się zgubi,
    zapiaszczony się do niczego nie nadaje,
    nie on jeden już piasku nie lubi.
    Z drżącymi rękoma włączamy router i loguję smarfona,
    w Tobie nadzieja, jeśli nie zadziałasz, ma dusza tu bezradnie skona!
    Pojawia się kreska zasięgu, ledwo co widoczna,
    niczym nadzieja pojawia się i znika, taka jest ulotna.
    Wspinam się na samochód, na palcach stoję jak baletnica,
    Jest! Kreska nie znika. To ratunku obietnica!
    Wbijam się szybko do internetu, wstukuję literka za literką pieczołowicie
    od tego zależy moje życie i przyszłość. Jeśli zdążę, zdarzy się cud o jakim nie śnicie!
    Hurra! Udało się! Zdążyłam! Zaraz padnę w radości z omdlenia.
    A już się bałam że przez tą nieszczęsną pustynię nie zdążę wysłać na konkurs zgłoszenia…
    A kto myśli, że to tylko moja wyobraźnia i bajki z palca wyssane,
    niech spojrzy na zdjęcia routerem kieszonkowym do konkursu zuploadowane.
    http://www.picshot.pl/public/view/141495

  17. Romek says:

    Honia po co Ci drugi router ? W Twoim przypadku, przydałby się telefon bo znajomi z FC mogą Cię tylko wesprzeć duchowo ;-D

  18. Honia says:

    Romku, router był koleżanki, nieuważnie czytasz 🙂

  19. Jan says:

    Kiedyś trafiliśmy do samotnego gospodarstwa w lesie i dzięki gospodyni mogliśmy schronić się przed deszczem w spichlerzu, a tam znaleźliśmy dziwne przedmioty, które okazały się cepami, i nieźle się pośmialiśmy próbując nimi młócić zboże. Trafialiśmy na niezwykle sympatycznych ludzi, którzy nam pomagali w przeróżnych sytuacjach, pewnego razu zdarzyła się w naszej grupie „epidemia” krwotoków, z powodu upału, więc musieliśmy poszukać jakiegoś cienia. Znaleźliśmy je na podwórzu pewnej kobiety, która nam poprzynosiła tyle napoi, że strasznie się opiliśmy. Tych wszystkich historii było o wiele więcej, lecz brakuje miejsca by je tu wszystkie opisać.
    Przydałby mi się wtedy router, by być mogilnym i wzywać pomoc.

  20. Daniel says:
  21. Krzysiek says:

    Ruter……kojarzyć by się mógł nieodzownie z obowiązkowym korzystaniem w najbardziej niedostępnych regionach, pozbawionych zasiegu „normalnego” internetu. Nic bardziej mylnego, także u nas, w województwie pomorskim nie brak jest miejsc, które swym pięknem przyciągają turystów a gdzie taki ruter mobilny znajdzie zapotrzebowanie. Myślicie, że żartuję? Przekonajcie się sami, oto kilka moich propozycji na ciekawe spędzenie powiedzmy ferii zimowych w naszym województwie z wykorzystaniem rutera mobilnego od Orange oczywiście. Zaczynamy od Wieżycy – wsi kaszubskiej w powiecie kartuskim. Ze stoków Wzgórz Szymbarskich rozpościera się panoramiczny widok na jezioro Ostrzyckie, będące częścią szlaku wodnego „Kółko Raduńskie”. Najwyższym wzniesieniem pasma tych morenowych wzgórz jest Kaszubski Olimp, czyli Wieżyca (328,6 m n.p.m., wysokość względna ok. 150m). Jest to także najwyższy punkt całego Niżu Polskiego oraz rozległej Niziny Europejskiej od Uralu po Pireneje. Z pewnością nikt z Was nie zapomni widoku z trzydziestometrowej platformy widokowej im. Jana Pawła II na szczycie.Dzieki takiemu zgrabnemu ruterowi możecie natychmiast podzielić się wrażeniami z przyjaciółmi, którym nie było dane widzieć tych cudów na własne oczy. Dla miłośników narciarstwa nie zabraknie tu atrakcji, gdyż na Wieżycy znajduje się stok narciarski i wyciąg. Do dyspozycji narciarzy są tu trzy wyciągi, oświetlony, sztucznie naśnieżany stok główny o długości 600m a szerokości 100m, przygotowywany przez ratrak, na najmłodszych turystów czeka baby lift. Kolejne wyciągi narciarskie turyści odnajdą w znajdujących się nieopodal miejscowościach, tj. Przywidzu, Amalce i Trzepowie. Dla osób towarzyszących narciarzom i wszystkich chętnych organizowane są kuligi z pochodniami oraz jazdy konne (pedzą, pędzą sanie…). Będąc na Kaszubach zimą, nie sposób nie zajechać do Szymbarka, który zimą staje się ośrodkiem sportów zimowych. W drodze, dzięki ruterowi mobilnemu możemy przeczytać w internecie, że przez Szymbark prowadzi turystyczny szlak Wzgórz Szymbarskich, że w Szymbarku należałoby zwiedzić skansen, w którym znajduje się Dom Sybiraka, Dom postawiony na głowie, najdłuższa deska świata oraz Bunkier Gryfa Pomorskiego.Gdybysmy nie mieli rutera, to nie moglibyśmy wcześniej poczytać, że to Piękna okolica i ciekawe miejsca do zwiedzania. Na pewno zabierzecie Państwo stamtąd mnóstwo wrażeń. Z Kaszub proponuję przemieścić się w kierunku Trójmiasta, trasę wyznaczycie dzięki posiadaniu rutera, który pozwoli skorzystać z Googli w necie. Również tu miłośnicy zimowego szaleństwa znajdą coś dla siebie. Przecież nie tylko w Tatrach amatorzy dwóch czy jednej deski mogą się cieszyć z białego puchu. Sopot – miasto słynące z urokliwych plaż i eleganckich hoteli jest także ośrodkiem sportów zimowych. Zimową atrakcją Sopotu jest blisko 300 metrowy wyciąg narciarski, położony na Łysej Górze (110 m n.p.m.), na skraju Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. Turyści zakochani w białym szaleństwie znajdą tu zmodernizowany wyciąg z systemem dostępu na karty chipowe i bilety z kodem kreskowym. Na gości czekają tu dwie trasy narciarskie, tor saneczkowy, wydzielone miejsce dla szkółki narciarskiej, kadra instruktorska, z myślą o sympatykach snowboardu przygotowano snow – park. Nieopodal znajduje się mała skocznia narciarska i atrakcyjne tereny leśne do uprawiania biegów narciarskich i spacerów. W przytulnie urządzonych wnętrzach wielu restauracji można pokrzepić się gorącymi napojami i doskonałym jedzeniem. Żeby podrażnić podniebienia nieobecnych przyjaciół – odrazu dzięki ruterowi mobilnemu mżemy zdać im relację z pobytu i zachęcić, przysyłając zdjęcia do przyjazdu do nas. W sezonie zimowym na turystów w pomorskiem czekają sztucznie przygotowane lodowiska, gdzie można pojeździć na łyżwach oraz spływy kajakowe np. Brdą z miejscowości Swornegacie. Żaden spływ latem nie jest tak urokliwy jak ten zimowy, gdy wszystko wokół spowite jest białym puchem a szadź na drzewach tworzy przepiękne „żywe” obrazy. Okoliczne trójmiejskie lasy oraz plaże np. w Gdyni Redłowie zachęcają do spacerów z kijkami Nordic Walking. Łączymy tym samym przyjemne z pożytecznym. Dla turystów spragnionych „mocniejszych” wrażeń polecam wizytę i czynne uczestnictwo w spotkaniach gdańskich „Morsów”. Brrr…. mnie osobiście na myśl robi się baaardzo zimno) Kiedy znudzimy lub zmęczymy się uprawianiem sportu zapraszam w gościnne progi Aqua Parku na granicy Sopotu i Gdyni, gdzie z pewnością ukoi i odpręży Świat Sauny a wieczorkami wizyta w jednym z wielu trójmiejskich lokali, gdzie np. można pośpiewać Szanty. Tego nie znajdziecie nigdzie – tylko nad morzem)) Wszystkich, których jeszcze nie przekonałam, że warto przyjeżdżać zimą w pomorskie zachęcam do spaceru zimową porą w Parku Oliwskim, odwiedzenia przepięknego Pałacu Opatów i Spichlerza Opackiego. Wówczas jasne stanie się, że takich widoków się nie zapomina. Zapach zimowego morza, skutego lodem, śpiew zziębniętych mew na sopockim molo, widok spowitego w białym puchu lasu, Zamek Krzyżacki w Malborku przyprószony śniegiem i wiele innych atrakcji CZEKA NA CIEBIE TURYSTO. Zapraszamy w nasze gościnne progi a dzięki ruterowi nawet w najgłębszych ostępach będziecie mogli być zawsze w kontakcie z najbliższymi…

  22. Robert says:

    Hania, na pustyni to wodę ciężko znaleźć a co dopiero zasięg w telefonie. żeby zasięg był, musi być jakaś stacja tudzież antenata, żeby była antena o musi być zasilanie i tak mnóstwo czynników. Dlatego nie wiem gdzie byłaś na tej pustyni, ale skoro wielbłądy to na pewno nie nasza Błędowska. Oczywiście jest sposób komunikacji na pustyni. Telefonia satelitarna, ale to droga sprawa. Oczywiście w kurortach, w Tunezji owszem, ale tam mamy zasilanie i są anteny natomiast na pustyni nie ma możliwości wysłać sms, mms a co dopiero połączyć się na jednej kresc zasięgu. Nawet router z orange nie pomoże 😉 pozdrawiam

Napisz swój komentarz:

  • Popularne tagi

  • Archiwum