15 listopada 2015

Zimy jeszcze nie ma, ale przyjdzie to pewne 😉 Jak co roku dylematy, kiedy zmienić opony, na jakie, czy lepsze zimówki, czy może całoroczne? Ja mam już wyrobione zdanie w tym temacie, a dodatkowo moje odczucia na temat zimówek zostały spotęgowane ostatnią sytuacją z odbiorem kolejnego auta w ramach leasingu. Zasady leasingu są proste, jedną z nich jest zapis, że opony zimowe montuje i zapewnia dealer. Ja płacę tylko za usługę przekładki. I niestety powiem tak, jest źle, napisałbym nawet bardziej dosadnie, że jest gorzej, ale boję się że jakieś małolaty mogą od czasu do czasu czytać tego bloga 😉

Nankang SW-7

Dealer uraczył mnie oponami Made in China (dla pocieszenia są one ponoć Designed in Taiwan, ale nie wiem czy to w czymkolwiek pomaga) o nazwie Nankang SW 7. Jeśli w tym miejscu słysząc nazwę już teraz zrobiło Wam się niedobrze to radzę zaopatrzyć się w woreczek czytając dalszą część postu, bo może być różnie 😉
Jeździłem zimą wieloma Astrami IV w wersji sedan, zazwyczaj zamontowane były opony Nokian czy też Goodyear, które sprawowały się dobrze zarówno na mokrej jak i suchej nawierzchni. Nankang zamontowane w mojej Astrze to niestety dramat, przy lekkim deszczu i dodatnich temperaturach w okolicy 10ºC auto jest mega podsterowane i tańczy na każdym, nawet lekkim zakręcie pokonywanym z prędkością 70-90 km/h.
Niestety dealer nie dał mi wyboru w kwestii marki montowanych opon i tu byłem skazany na chińszczyznę. Co najlepsze to cena tych opon 281 zł za sztukę (według oponeo.pl). Czyli w cenie 1124 zł dealer kupił komplet opon z klasą hamowania F (skala jest od A do G).

Nankang SW-7

I wiecie co tu mnie irytuje najbardziej? To że fajna opona Nokian WR D4 w klasie hamowania A na mokrej na mokrej nawierzchni kosztuje 369 zł za sztukę (według oponeo.pl). Gdyby więc dealer dał mi wybór, dopłaciłbym różnicę 350 zł i cieszyłbym się z bezpiecznej i komfortowej jazdy zimą.

Nankang SW-7

Czemu o tym piszę? Ano temu, że kupno opon to niestety trochę loteria. Kupujemy opony skuszeni ceną, reklamą, jakimś konkursem z nagrodami, lecz niestety to trochę taki zakup w ciemno. Nie wiadomo czy w samochodzie który użytkujemy lepiej będzie się jeździć na oponach Michelin czy może Goodyear lub Dębica, bądź Bridgestone. I często się więc słyszy, że ktoś kupił opony bo wujek Henryk takie ma i zachwala, lub że poleca je mechanik Mietek bo w jego aucie kupionym 15-ście lat temu były opony tej firmy i auto jeździło zajebiście, nawet się zbytnio nie psuło. Niestety w rzeczywistości tak nie jest, to jak z hamburgerem z budki TopBurger, idziecie tam bo kumpel polecał, kupujecie, konsumujecie i stwierdzacie, nie jest źle, ale bardziej smakują Wasze ulubione z budki SuperBurger.

Gdzie jest więc haczyk? W tym, że w przypadku hamburgerów mogliście spróbować i wyrobić sobie własne zdanie. Tak samo jest z samochodem, kupując nowy można odwiedzić kilka dealerów, wypróbować auta różnych marek czy różne modele tej samej marki. A w przypadku opon kupujemy trochę w ciemno, bez możliwości sprawdzenia i finalnej decyzji czy lepsze te Michelin czy może Continental. Dlatego też warto chociaż trochę czasu poświęcić i poczytać profesjonalne recenzje i wyniki testów. Może niech one nie będą wyznacznikiem ostatecznej decyzji, ale niech Was nakierują na odpowiedni wybór. I pamiętajcie, że 200-300 zł nie jest warte by ryzykować zdrowie i życie lub dość przykrej sytuacji i kwoty 1500 zł wydanej na naprawę maski i zderzaka, gdyż droga hamowania była zbyt długa.

tagiTagi: , ,
comment 14 komentarzy »

Komentarze:

  1. Marcin says:

    Fakt, ciężko kupić dobre, zimowe opony. Ale lepiej zainwestować więcej kasy i mieć większy komfort i poczucie bezpieczeństwa.

  2. Robert says:

    Ja jestem zwolennikiem tezy, że lepiej wydać raz więcej i czuć się bezpiecznie, a poza tym jeśli poświęci się trochę czasu na poszukiwania to można kupić naprawdę dobre opony w całkiem przyzwoitej cenie.

  3. Łukasz says:

    Mnie znajomy polecił Nokian. Ma ciężką nogę i jak sam mówił „ocaliły mi już kilka razy życie”

  4. MARCIN says:

    Niestety, dobra marka też niczego nie gwarantuje. W poprzednim samochodzie miałem zimówki chyba Fulda. Kilka razy się nimi zagrzebałem, albo utknąłem tak, że trzeba było auto pchać i myślałem że tak musi być, bo jest ślisko. Zmieniłem auto, na nim były opony Bridgestone – różnica poziomu kolosalna. Zostawiłem auto na ośnieżonym parkingu na 8 godz. Jak wróciłem auto się zapadło jakieś 5-6 cm w śniegu pod własnym ciężarem i myślałem, że już tam zostanę. Ono natomiast wygrzebało się bez zająknięcia, nawet specjalnie kołami nie mieliło

  5. Skup aut Szczecin says:

    Ciekawe jest to iż w naszym kraju mało kto przywiązuje uwagę na czym jeździ. Czasem kupujemy auta z takimi oponami że można się za głowę złapać.

  6. Mirosław says:

    Ja od dłuższego czasu śmigam na Nokianach i powiem szczerze że jestem bardzo zadowolony.

  7. autopark says:

    Na Nokianach jeżdżę już od paru sezonów, solidna firma, produkująca naprawdę dobre opony. Nie warto jest oszczędzać na własnym bezpieczeństwie!

  8. LAWMORT says:

    Zabrzmi to dziwnie, ale tanie czy drogie – ważne żeby były. Ilość osób, które czeka do ostatniej chwili, a potem przy pierwszych przymrozkach czy gołoledziach (no bo oczywiście zima zaskoczyła drogowców) zaczyna się fruwanie po poboczach i rowach.

    Więc wybieramy na co tam mamy ochotę, ale wybieramy!

  9. Agatka says:

    Jak to mówi nasz wulkanizator, opony zaczynają się od Klebera i Fuldy. To jest kwestia czasem dopłaty 30 zł do sztuki i ma się całkiem inne, lepszej klasy gumę. W tym sezonie założone Klebery Krisapl, na lekkim śniegu doskonale dały radę, ale mam wrażenie, że są trochę głośne.

  10. Marcel says:

    Nikt nie oszczędza na zdrowiu, to dlaczego ktoś miałby oszczędzać na życiu? Wiadomo, że najdroższe marki nie zawsze są najlepsze, ale z drugiej strony najtańsze tym bardziej takie nie są. Wnioski same nachodzą…

  11. Szymon876 says:

    Dobra „zimówka” to podstawa. Ludzie często wolą zainwestować w jakieś bezużyteczne bajery a szkoda im kasy na dobre zimówki. Niestety jeśli coś się zepsuje podczas jazdy samochodem to samochód stanie ale wyjdziesz z tego cały. Jeśli nie masz dobrej opony zimowej i nie wyhamujesz tragedia albo samochód do kasacji. Dla mnie dobra opona to podstawa zimą.

  12. Szymon says:

    Na oponach się nie oszczędza. Pracuje na warsztacie wulkanizacyjnym co prawda od niedawna ale mogę powiedzieć tylko tyle, że o takich oponach nawet nie słyszałem. W branży wulkanizacyjnej każdy fachowiec unika chińszczyzny i ma o niej wyrobione zdanie. Bez sensu jest sytuacja, gdy wybór opon ktoś narzuca Ci z góry. Opony to chyba najważniejsza cześć naszego auta bo bezpośrednio przylega do powierzchni drogi i jest odpowiedzialna za bezpieczeństwo.

Napisz swój komentarz:

Twoje imię / nick (wymagane):

Twój adres email (wymagane):

Adres strony www (opcjonalne):


Treść komentarza (wymagane):

  • Popularne tagi

  • Archiwum