14 maja 2015

Aby była jasność od razu na wstępnie postu chcę zaznaczyć, że nie mam nic przeciwko motocyklistom. Jedyne uwagi jakie mam to do ich stylu jazdy.

Wiosenne ciepłe dni sprawiły, że coraz więcej motocyklistów obserwuję na drogach. Nie ma w tym w sumie nic dziwnego, zrobiło się ciepło i miło, więc właściciele dwóch kółek wyciągnęli swoje maszyny z garażu i wyruszyli na drogi. Siedząc więc wieczorem przed komputerem lub spacerując z synkiem w parku w centrum miasta, co jakiś czas do mych uszu napływa ryk wściekle wyjącego ścigacza lub głośny bas jakiegoś choppera.

motocyklista

Kilka tygodni temu postanowiłem, że dokonam pewnej obserwacji, a mianowicie policzę ilu napotkanych motocyklistów jeździ zgodnie z przepisami, a ilu je łamię. Oczywiście nie mam w oczach radaru by stwierdzić prędkość, jednak myślę, że to nie jest zbyt skomplikowane by rozpoznać który uczestnik ruchu jeździe z prędkością około 50-60 km/h, a który jedzie grubo ponad dopuszczalny limit.
Wiecie co wyszło z moich obserwacji? Średnio na 10-ciu napotkanych motocyklistów, 7-8 z nich jechało o wiele za szybko. W sumie to nie żadne odkrycie, mając motocykl który bez problemu wyciągnie 200 km/h, to jazda z prędkością około 50 km/h musi być cholernie nudna, a odkręcenie manetki do pełna to przecież ułamek sekundy. Spoko, motocyklista powie pewnie, że kierowcy czterech kółek też nie jeżdżą zgodnie z przepisami. To prawda, nikt nie jest święty, ale o ile rozpędzić auto w mieście do prędkości 100-140 km/h wymaga czasu i odpowiedniego dystansu, o tyle rozpędzenie motoru do ponad setki to przecież krótka chwila.
I chodzi o tę właśnie krótką chwilę z powodu której śmieszą mnie naklejki w stylu „patrz w lusterka motocykliści są wszędzie”. Owszem są wszędzie i to jest właśnie sedno problemu. Równie dobrze można na zderzaku, bądź tylnej klapie przykleić tekst „patrz w niebo bo za chwilę pierdolnie meteoryt”.
Gdy jadę w mieście obserwuję to co dzieje się przede mną i zerkam w lusterko by kontrolować to co dzieje się za mną. Jeśli jedziemy w kolumnie aut to widzę i wiem, że za mną z tyłu ktoś jedzie. Jednak nie dopuszczam do siebie myśli, że ów ktoś mógłby postanowić mnie wyprzedzić… bo niby jak miałby to zrobić, gdy z przodu nie ma miejsca? Dlatego też od czasu do czasu jedynie zerkam kontrolnie we wsteczne lusterko i jadę przed siebie.
Natomiast z motocyklistami jest inaczej, gdyż oni często dysponując ogromna mocą pojawiają się znikąd. Jadać w sznurze aut wyprzedzając rowerzystę nie patrzę w lusterko, gdyż mój mózg mówi mi „nie ma możliwości by ktoś w tej chwili Cię wyprzedzał”. Z naprzeciwka jadą auta, wszyscy wyprzedzając rowerzystę po kolei, z tyłu za mną sznur samochodów, a tu na razy pyk, odważny motocyklista, któremu spieszy się i który wykorzystując dość szeroką ulicę jedzie środkiem pomiędzy dwoma pasami ruchu. Czy mam prawo go nie zauważyć? Owszem mam, gdyż przecież tego motocyklisty po prostu nie powinno tam być. Chociaż zgodzę się, też z tym że wykonując manewr wyprzedzania musze upewnić się, że jest on bezpieczny. Ale dla mnie on jest bezpieczny, gdyż miejsce z przodu jest, z boku też, a to że z tyłu ktoś odważny wyprzedza jadać środkiem drogi… no sorry….

Ktoś powie, a dlaczego nie… jeśli jest miejsce… jeśli są skille i szybki motor to czemu nie. Ano temu nie, że na drodze powinny nas wszystkich obowiązywać określone zasady. Kierowca TIRa też w sumie może powiedzieć, że po co ma się zatrzymać na skrzyżowaniu na czerwonym świetle, niech inni mniejsi się martwią. Dlatego też taka mała prośba, apel, do właścicieli dwóch kółek. Dajcie szansę na tyle samo wyjazdów i powrotów. Dajcie szansę i sobie i kierowcom samochodów. Myślcie i przewidujcie, to nie boli, a moc Waszego motocykla i ułamki sekund od zera do setki to nie wszystko!

tagiTagi: ,
comment 10 komentarzy »

Komentarze:

  1. Michał says:

    Mi z takich obserwacji wynika że 9/10 jedzie niezgodnie z przepisami, ale nic to. Dla mnie najgorsze jest to że czasami pojawiają się znikąd i w miejscach w których byś się ich nigdy nie spodziewał (rzadko ale tak jest).

  2. Ubranie na złamanie says:

    Wiesz Twój artykuł daje do myślenia, ale czemu nam zabierasz przyszłych połamanych klientów? 😉 Żart oczywiście 😉 Masz dużo racji w tym co piszesz. Dodać też należy, że spora grupa tych kierowców nie boi się starty prawa jazdy bo go po prostu nie ma. Wiedziałeś o tym? Duża grupa ma tylko B bez A, a ci co mają A przeważnie jeżdżą normalnie, a swoich sił próbują na specjalnych torach.

  3. tomiczek says:

    Faktycznie, jeżdżą brawurowo. Mam tylko nadzieję, że nie myślą, że nie wypada im jeździć motorami o dużej mocy zgodnie z drogowymi znakami.

  4. Dawid says:

    Bardzo dobry wpis. Całkowicie się z Tobą zgadam w tej kwestii. Pozdrawiam:)

  5. Autobavaria says:

    Niby racja, ale łamanie przepisów to problem nie tylko motocyklistów 🙂

  6. Balice says:

    Powiem szczerze, że motocykliści, podobnie jak rowerzyści, czasami wcale nie myślą na drodze i w ten sposób powodują ogromne zagrożenie.

  7. Silnik elektryczny says:

    Świetny wpis, oby więcej takich 🙂

  8. Wypadek says:

    Łamanie przepisów to problem nie tylko motocyklistów. Wszyscy wiemy, że „dawcy organów” potrafią jechać zdecydowanie za szybko. Ale kierowcom osobówek też się zdarza jechać delikatnie mówiąc nierozsądnie.

  9. alpinestars says:

    Motocykliści, warto pamiętać o dobrej jakości odzieży, która może pomóc Wam zminimalizować obrażenia

  10. Aga30 says:

    Nie no ,po coś te motory są , takie jakie są – szybkie , głośne. A zanim dojadą do drogi bardziej ,,odpowiedniej” czasem muszą przejechać przez miasto. Fakt że nie którzy przeginają , na szczęście kultura wszystkich kierowców – dwóch i czterech kółek zmieni się powoli …..

Napisz swój komentarz:

Twoje imię / nick (wymagane):

Twój adres email (wymagane):

Adres strony www (opcjonalne):


Treść komentarza (wymagane):

  • Popularne tagi

  • Archiwum