16 stycznia 2015

W Polsce właściciel każdego pojazdu mechanicznego poruszającego się po drodze musi wykupić ubezpieczenie OC, natomiast wykupienie polisy Auto Casco (AC) to już dobrowolny wybór kierowcy. Nie pamiętam już, ile razy w różnych dyskusjach ze znajomymi przewijał się temat wykupienia polisy AC. Jak to zawsze bywa w takich przypadkach, głosów za jest tyle samo, co głosów przeciw.

Ubezpieczenie OC AC

Kupując kilka lat temu swój pierwszy samochód, nie zdecydowałem się na zakup polisy AC. Głównie z kilku powodów, pierwszym z nich był dość wysoki koszt. Powodem wysokiego kosztu był brak jakichkolwiek zniżek. Zweryfikowałem wtedy oferty różnych ubezpieczycieli i najbardziej kusiły mnie połączone ubezpieczenia OC i AC.

Drugi powód, dla którego nie zdecydowałem się na ubezpieczenie AC, to fakt, że samochodu używam mało, pokonuję średnio w roku 10 000 km, główna trasa to garaż przy domu – parking strzeżony przy korpo. Jedyne czego się obawiałem w przypadku swojego samochodu, to jego kradzieży, rozważałem więc jedynie ubezpieczenie kradzieżowe, ale też i na nie się nie zdecydowałem.

Dziś, posiadając nowe auto, ubezpieczeniem się nie przejmuje, gdyż w moim przypadku – leasingu pracowniczego – obowiązek ubezpieczenia OC i AC leży po stronie właściciela samochodu, od którego leasinguje używane auto. Jeżeli prowadzisz firmę, to leasing ma wiele zalet (o czym można poczytać w tym porównaniu leasingu do kredytu), choć sama stawka OC i AC może być wyższa. Po kilku latach bycia kierowcą jestem już trochę mądrzejszy, mam większe doświadczenie i do kwestii AC podchodzę nieco inaczej niż w momencie, gdy zakupiłem swój pierwszy samochód.

Ubezpieczenie Auto Casco to dodatkowy luksus i spokojny sen, a za to trzeba już trochę więcej dopłacić. Dlatego też warto, gdy już tylko zdobędziecie prawo jazdy, dopisać się do bycia współwłaścicielem samochodu rodziców, babci, dziadka. To pozwoli na gromadzenie zniżek, które przydadzą się w momencie zakupu pierwszego samochodu. Ja niestety właśnie tego nie zrobiłem i mocno zabolało mnie później ubezpieczenie swojego pierwszego samochodu za pełną, 100% stawkę.

Ubezpieczenie AC przyda się do likwidacji szkody powstałej z naszej winy, na przykład szkoda parkingowa, lecz skorzystanie z likwidacji szkody z polisy AC może wiązać się z utratą zniżki na wykupienie polisy na przyszły rok.  Jednak wielu ubezpieczycieli wyszło naprzeciw kierowcom i oferuje, za dodatkową opłatą, ochronę zniżek. Najczęściej polega ona na tym, że w ramach określonej opłaty, właściciel polisy może likwidować jedną szkodę na rok bez utraty zniżki. Często to się może opłacić, zwłaszcza w przypadku nowego auta, o wysokiej wartości.

Jak wiadomo nie ma róży bez kolców, tak też w ubezpieczeniach AC czekają na kierowców różne kruczki, dlatego też przed podpisaniem umowy warto sprawdzić poniższe punkty:

1) Czy umowa AC zawiera franczyzę, czyli tak zwany udział własny (więcej na stronie Rzecznika Ubezpieczonych). Może się zdarzyć bowiem, że ubezpieczyciel będzie kusić niższą kwotą polisy, jednak polisa taka będzie obarczona klauzulą udziału własnego w kwocie np.: 1000 zł. Czyli w momencie, gdy sami na parkingu rozbijecie lusterko boczne, którego koszt w ASO wynosi 900 zł, to ubezpieczenie AC wtedy nie działa. Lub inaczej, gdy koszt naprawy wyniesie 1100 zł, to ubezpieczyciel w ramach polisy AC zwróci jedynie 100 zł.

2) Czy umowa AC działa za granicą. Jeśli dużo podróżujecie za granicę, koniecznie sprawdźcie te punkty. O ile obowiązywanie polisy AC w krajach Unii Europejskiej nie będzie raczej problemem, to już poza jej granicami polisa może nie obowiązywać.

3) Gwarantowana suma ubezpieczenia – oznacza to, że ubezpieczyciel w przypadku szkody całkowitej wypłaci właśnie taką kwotę. Gdy nie ma gwarantowanej sumy ubezpieczenia, to może się okazać, że w przypadku np.: kradzieży właściciel polisy otrzyma mniejsza kwotę z racji mniejszej wartości auta niż w przypadku zakupienia polisy AC.

Za każdym razem przed zakupem jakiejkolwiek polisy OC czy AC sugeruję dokładnie przestudiować OWU (Ogólne Warunki Ubezpieczenia), a w ramach wątpliwości dopytać o nie swojego agenta lub konsultanta infolinii.

Pamiętajcie też, że nawet gdy uważacie, że jeździcie mega ostrożnie i nigdy nie mieliście wypadku, to AC może się przydać. Wyobraźcie sobie sytuację, gdy inny kierowca na parkingu zarysuje wam samochód. Może się okazać, że firma w której sprawca ma OC wyceni likwidację szkody poniżej waszych oczekiwań. Wtedy też możecie likwidować szkodę z własnego AC, a potem wasz ubezpieczyciel ściągnie sobie właściwą kasę od ubezpieczyciela sprawcy. Tutaj już wasz ubezpieczyciel będzie rozmawiał z ubezpieczycielem sprawcy i będzie to rozmowa równego z równym.

tagiTagi: , , ,
comment 21 komentarzy »

Komentarze:

  1. tynki says:

    Nie wyobrazam sobie nie miec AC… Uwazam ze jezeli auto ma wartosc powyzej 10k zł AC jest wrecz obowiazkiem

  2. eddik says:

    Ja jestem w podobnej sytuacji, czyli mało jeżdżę, ale mam AC, jakoś tak z rozpędu, bo nie jest straszliwie drogie, więc wolę spać spokojnie.

  3. Michał Jaraczewski says:

    Spokojny sen jednak czasami sporo kosztuje 😉

  4. Arek says:

    Ja nie mam ubezpieczenia AC. Rozważałem wielokrotnie, ale jednak nie mogę pozwolić sobie na taki wydatek. Co prawda otrzymałem od padu firm naprawdę dość korzystne propozycje, ale niestety – to naprawdę taki dodatkowy luksus, na który nie każdy przeciętny Nowak czy Kowalski może sobie pozwolić. Generalnie to jestem za takim ubezpieczeniem.

  5. Michał Jaraczewski says:

    @Arek: wszystko zależy od konkretnej sytuacji, ja też inaczej do tego podchodziłem jeszcze jakiś czas temu.

  6. Należy pamiętać, że do wielu samochodów AC po prostu się nie kupi, bo ubezpieczalnie go nie oferują – szczególnie do starszych aut.

  7. Mateusz says:

    dla mnie niestety to ubezpieczenie jest za drogie. tym bardziej, że nie jeżdżę najnowszym pojazdem i chyba nie ma sensu 🙂 na pewno pomyśle o tym przy zmianie samochodu 🙂 pozdrawiam!

  8. Michał Jaraczewski says:

    @Leniwiec: no tak masz rację, ubezpieczenie starszego samochodu to problem.

  9. Sandra says:

    Powodów tego, że trudno jest ubezpieczyć stare auto jest wiele.

    Ze względu na wiek pojazdu a tym samym stan techniczny,
    istnieje prawdopodobieństwo zwiększonego ryzyka powstania szkody. Kolejnym powodem może być fakt ,że warsztaty naprawcze
    niechętnie chcą naprawiać pojazdy starsze ze względu na wydłużony okres dostępności części zamiennych, co może być powodem wydłużenia
    okresu naprawy.

    Ryzyko wpływa na wysokość składki. W przypadku gdy jest ono znaczne, składka mogłaby być zbyt wysoka w stosunku do wartości ubezpieczanego pojazdu.

    Nie wiem o jak starych autach mówimy. Wiele zależy od tego kiedy zawieramy polisę. Na naszym przykładzie: w ERGO ubezpieczamy w AC w standardzie nawet do 15 roku w kosztorysie (dla pojazdów 12-15 warunek braku szkody w ostatnim okresie albo szkoda do 2 tyś zł)
    Przy bezszkodowej kontynuacji u nas, ubezpieczamy takie auta do końca ich „żywota”.

    Więc możliwość istnieje 🙂

  10. Michał Jaraczewski says:

    @Sandra: dzięki za komentarz 😉

  11. Sebek says:

    Ubezpieczenie AC ma chyba największy sens przy nowszych samochodach. No ale myślę ze jest jednak więcej głosów „za” żeby takie wykupić

  12. Marek says:

    Ja sądzę, że przy droższych zasamochodach AC mieć trzeba, a przy starszych autach nie ma sensu w to inwestować.

  13. chomikowa says:

    ktoś tu napisał, że przy starych autach chyba nie opłaca się inwestować w AC. I chyba faktycznie ma rację. Prawo jazy mam 5 lat i teraz pierwszy raz mam wykupione AC, ale tylko dlatego, że mój doradca finansowy znalazł jakiś kruczek, dzięki któremu AC mam o połowę niższe. W innym wypadku AC w wysokości 1200-1700 zł (jak na pierwsze ubezpieczenie) to jest koszt wyimaginowany…

  14. Jeżeli mamy nowy samochód lub używany o większej wartości to warto pomyśleć nad AC. Co do samochodów starszych to zdecydowanie to się nie kalkuluje.

  15. Michał Jaraczewski says:

    @chomikowa: no to dość spory koszt, dlatego też tak jak pisałem warto się „dopisać” do ubezpieczenia kogoś innego, w momencie gdy ma się prawojazdy, a jeszcze bez właśnego jeździdła 😉

  16. Wawrzyniak says:

    Starsze samochody trudniej ubezpieczyć, a co z samochodami z żółtymi tablicami? 😀

  17. Jasiek94 says:

    JA tam tyle lat jeżdżę bez AC i nie czuję potrzeby, aby je mieć. Trzeba strać sie przewidzieć co inny kierowca chce zrobić i jeździć ostrożnie a żadne AC nam nie będzie potrzebne.

  18. Bronisław says:

    Ja kupiłem na początku roku autko z 2004 roku. No czyli 11 letnie. Chciałem wykupić AC bo autko jak na swój rocznik bardzo zadbane, blacha bez żadnego wgniecenia czy przytarcia. No i niestety – magiczna bariera 10 lat pękła i nikt mi go ubezpieczyć nie chce. Poprzednie auto, które miałem było tak poprzecierane na jakiś chole*nych parkingach, mówię, teraz się ubezpieczę i będzie spokój… A tu klops.

  19. Karol says:

    Nie wykupuję ubezpieczenia AC. Towarzystwa ubezpieczeniowe mnie z tego wyleczyły. Nie dość, że spokój to owszem mamy, ale dopóki się nic nie stanie. Później to tylko utarczki, odwołania, rzecznik finansowy itd. A za naprawę auta trzeba zapłacić, to jeszcze fakt, że jest to produkt, na którym sprzedający ma zarobić. Oznacza to, że statystycznie rzecz biorąc – suma składek powinna z założenia przekraczać wartość ewentualnych wypłat.

  20. Miro says:

    Witam
    Jeszcze nikt nie wspomniał o takim drobiazgu… Jak w jednym roku kalendarzowym zrobimy szkodę i juz nam zrobią autko to w następnym roku możemy spokojnie się spodziewać podniesienia stawki AC…
    I sen się koczy o powiedzmy tanim ubezpieczeniu autka

    Pozdrawiam

Napisz swój komentarz:

Twoje imię / nick (wymagane):

Twój adres email (wymagane):

Adres strony www (opcjonalne):


Treść komentarza (wymagane):

  • Popularne tagi

  • Archiwum