11 listopada 2014

Przyszedł czas na wymianę auta. Długo kombinowałem jak do sprawy podejść, gdyż wiadomo że nowe auto to w większości przypadków spory wydatek. Miałem kilka opcji w głowie, rozmawiałem to tu, to tam, trochę poczytałem też w sieci. Rozmawiając ze znajomymi doszedłem do wniosku, że nadal wśród wielu Polaków tkwi nadal przekonanie, że aby wyjechać autem z salonu trzeba tam wejść z reklamówką pieniędzy. Gdyż wszyscy wiemy, że koszt nowego samochodu to nie jest 10 ani 20 tysięcy.

Finansowanie nowego auta

Analizowałem różne scenariusze, przedstawiam kilka z nich poniżej:

1) Kupno samochodu używanego Na wstępie od razu napiszę, że kupno używanego auta to loteria, można trafić dobrze, można trafić źle. Ja trafiłem dobrze gdy w 2007 roku kupiłem swoją czteroletnią Fokę. Ale teraz czasy się nieco zmieniły, kupno dobrego kilkuletniego auta używanego z dość niskim przebiegiem, jest chyba trudniejsze niż trafienie szóstki w lotto.

Kupno auta używanego, prócz tego że obarczone jest dużym ryzykiem, to jeszcze wiąże się z wydatkiem około 30-35 tyś złotych. Za tą ceną można kupić samochód średniej klasy segmentu C w wieku około czterech lat. Np.: Renault Megane, Peugeot 308, Ford Focus Mk2/Mk3, Opel Astra III/IV. Oczywiście można iść też w klasę premium np.: jakieś Volvo, Audi czy BMW, z pewnością może będzie lepiej wyposażone, ale za to starsze oraz z większym przebiegiem.

Niestety po zakupie auta trzeba włożyć w niego trochę kasy, np.: wymiana oleju, rozrządu, czasami kupno nowego kompletu opon, no i dodatkowo ubezpieczenie.

Co otrzymujemy w zamian wydając więc około 35 000 zł na zakup używanego samochodu? Ano właśnie kupujemy auto kilkuletnie, którego przeszłości w 99% przypadków nie będziemy w stu procentach pewni. Gdy się coś spierdzieli to auto będzie generować dodatkowe koszty. Z plusów to przede wszystkim dość mała utrata wartości, gdyż to co auto już miało stracić to straciło. Kolejny plus to taki, że gdy już znajdziemy upragnione „nowe” auto to możemy stać się jego właścicielem w bardzo krótkim czasie.

2) Kupno auta nowego Tutaj płacimy za luksus w postaci spokojnej głowy przez kilka lat, aż do momentu gdy zakończy się okres gwarancyjny naszej nowej furki. Jednak za ten luksus trzeba sporo zapłacić, a wyjeżdżając z salonu samochód straci już sporo na wartości. Oczywiście plus jest taki, że kupione auto będzie nowe, pachnące, nie bite, pewne. Konieczne jest też jego serwisowanie by zachować gwarancję więc i tak wielu kierowców będzie odwiedzać ASO w czasie okresu gwarancji w celu dokonania okresowych przeglądów, wymiany oleju, filtrów, itp. Jak powszechnie wiadomo te usługi w ASO kosztują więcej niż u Pana Heńka.

Do zakupu nowego auta też pewnie dojdzie koszt związany z zakupieniem kolejnego kompletu opon (zimowe lub letnie).

Na nowe auto w zależności od wariantu trzeba jednak wydać sporo kasy, ale na szczęście ostatnio producenci oferują różne warianty finansowania. Więc tak jak pisałem na początku do dealera nie musimy iść z workiem pieniędzy. Teraz aby skusić klienta wielu producentów zdecydowało się na wprowadzenie kredytów 4 x 25%. Firmy mogą natomiast skorzystać z leasingu, płacąc co miesiąc określoną ratę.

Są też oczywiście różnego rodzaju zniżki i promocje. Niektórzy producenci posiadają tak zwane samochodu ze stocku, wtedy taki samochód można kupić taniej, jednak minusem jest to, że nie można go skonfigurować w 100% pod siebie. Trzeba kupić to co jest aktualnie w posiadaniu importera.

Wybranie importerzy oferują również zniżki dla określonych grup zawodowych, np.: prawnicy czy lekarze.

Ja finalnie po rozpoznaniu opcji samochód używany vs samochód nowy, skorzystałem z całkiem innej formy jaką jest leasing pracowniczy. Myk polega na tym, że użytkuję auto płacąc określoną miesięczną ratę, jednak nigdy nie będę w 100% właścicielem samochodu. To coś na zasadzie jakby wynajmu długoterminowego. Plus jest taki, że nie obchodzą mnie prócz raty kredytu żadne koszty dodatkowe jak na przykład ubezpieczenie, opony zimowe, wymiana oleju, itp. Samochód używam przez 6 miesięcy, a potem biorę nowy. Oczywiście jest opcja wykupu samochodu po sześciu miesiącach użytkowania.

Oczywiście leasing pracowniczy jest z pewnością dostępny tylko dla nielicznych i najczęściej będą to jakieś duże korpo związane z motoryzacją. Niemniej jednak kredyt, leasing czy nawet wynajem długoterminowy to także są jakiejś opcje.

Myślę, że ciekawym ćwiczeniem przez opcją kredytu czy rat jest policzenie ile Wasze obecne auto kosztuje Was na miesiąc. Dodajcie do ceny zakupu przeglądy, ubezpieczenia, serwis i podzielcie to przez ilość miesięcy od kiedy macie samochód 😉

tagiTagi: , , ,
comment 11 komentarzy »

Komentarze:

  1. Tomeczek says:

    Leasing pracowniczy/ wynajem krótko i długo terminowy to faktycznie dobra opcja dla kogoś kto jeździ mało. Podpisując umowę trzeba sprawdzić na jaki limit km dostajemy auto i jako koszt musimy ponieść jeżeli taki limit przekroczymy. Faktycznie super sprawą jest to że nie obchodzi nas nic tylko np. rata 1200-1500zł miesięcznie.

    Ja nigdy bym nie zdecydował się na taki wynajem chociażby z racji LIMITÓW 😉 Słowo limit działa na mnie jak płachta na byka. rocznie trzaskam 35-40 tys. km, kiedyś przeglądałem oferty wynajmu na 4 lata i różnica między leasingiem była 100zł, wszystko super gdyby nie roczny limit na poziomie 25tys. km

  2. Kupno używanego samochodu to nie do końca loteria, ale zawsze należy liczyć się z ryzykiem

  3. Również uważam, że lepiej jak ma się nowe auto! Stare generuje dużo kosztów.

  4. Michał Jaraczewski says:

    @Tomeczek: z limitami przyznaję rację. Auto w leasingu pracowniczym które użytkuje ma limit kilometrów. Jednak mi wystarcza. Chociaż wiem, że jeśli ktoś miałby używać takiego auto i dojeżdzać do codziennie do pracy i spowrotem, pokonując 60 km to byłby problem.

  5. LMJ says:

    Ja zaś opowiadam się za opcją auta używanego.
    Niestety na zakup nowego auta trzeba mieć czas i nerwy, czasem trzeb czekać nawet ół roku. Do tego potencjalne awarie, ktorych nowe auta mają coraz więcej. Co z tego, że mamy gwarancję, skoro byle „pierdoła” wiąże się z odstawieniem lub co gorsza odcholowaniem auta do ASO. Na to trzeba mieć czas. Ja wolę umówić się z zaufanym Panem Heniem na popołudnie lub sobotę 😉
    Poza tym jak już trafnie wspomniano: limity. Ogólnie przyjmuje się 30 kkm za max, a dla mnie to za mało. Obecnie robie jakieś 35 kkm rocznie 15 letnim autem z dobrych czasow produkcji i nie zamierzam zamienić go na nic innego. To właśnie owa klasa D z dobrym jak na owe czasy wyposażeniem, zapewniająca wystarczający jak dla mnie komfort podróżowania nawet autostradą, nieporównywalnie większy niż klasa A, czy B, którą nową można dostać właśnie za 30 – 35 tys zł. Przez cztery lata nic mnie nie zawiodło a auto ma już grubo ponad 300 kkm. Awarii jednak trzeba być świadomym i do tego niech służy assistance, któe można wykupić wra z ubezpieczeniem.

  6. Michał Jaraczewski says:

    @LMJ: jak zawsze cenny komentarz i opinia 😉

  7. Admech says:

    Jeśli chodzi o używane samochody wszystko zależy od ich historii, jeśli mamy możliwość kupienia z pewnego źródła gdzie fakty określają stan samochodu na bardzo dobry to jak najbardziej będzie to dobry zakup.

  8. auto giełda says:

    Są punkt w których auta są wystawiane dopiero po sprawdzeniu przez specjalistów. W takie miejsca warto się udawać. Lub kupić sprawdzone auto od kogoś z znajomych lub rodziny. Używane auto jest zdecydowanie tańszą opcją i korzystniejszą opcją.

  9. Joanna z Auto Order says:

    Moim zdaniem zdecydowanie lepszą i bardziej dostępną opcją jest kupno auta używanego, jeżeli podejdziemy do sprawy z zimną głową i damy sobie czas to z pewnością trafimy całkiem nieźle.

  10. Galileo says:

    Mój kolega z pracy właśnie skończył ponad roczną batalie o swoje autko ,którym to jezdzil ponad 3 lata…Autko okazało się być skradzione w Hiszpanii .Kosztowało go 40 tys ….teraz po wyroku ,że autko ponownie staje się jego własnością musi tylko zapłacić ponownie podatek.Zapłacił już za kilka tablic tymczasowych ,koszty nabicia nowych numerów oraz mnóstwem nerwów.

  11. luki says:

    No ciekawe… szkoda ze ja wa swojej pracy nie mogę wykupić samochodu 🙁

Napisz swój komentarz:

Twoje imię / nick (wymagane):

Twój adres email (wymagane):

Adres strony www (opcjonalne):


Treść komentarza (wymagane):

  • Popularne tagi

  • Archiwum