3 listopada 2014

Minęło już trochę czasu od imprezy w Mikołajkach w ramach akcji #PostępyRobię. Opadł już kurz, opadły emocję, postanowiłem więc podsumować spotkanie w swoim drugim wpisie (tu jest pierwszy).

Od samego początku Ergo Hestia informowała blogerów uczestniczących w akcji #PostępyRobię, że jednym z planowanych punktów jest spotkanie w Mikołajkach. Nie znaliśmy natomiast szczegółowego planu imprezy, otrzymaliśmy go dopiero na kilka dni przed eventem.
Jak to zawsze bywa w moim przypadku, brak czasu, ciągła gonitwa i pośpiech oraz milion spraw na głowie, sprawiały że średnio mi się chciało jechać do Mikołajek. Bądź co bądź, to prawie drugi koniec Polski. Kilometrażowo może nie jest najgorzej, ale zrobienie trasy wymaga poświęcenia kilku godzin.
Wziąłem więc w korpo urlop na piątek i po godzinie 10:00 w piątkowe przedpołudnie wyruszyłem w drogę. Trasa raczej spokojna, chociaż w Gliwicach padało, rozpogodziło się dopiero za Częstochową. Do Mikołajek dotarłem około godziny 19:00.

#PostępyRobię - Mikołajki

W piątek czekała nas wspólna kolacja i możliwość porozmawiania face 2 face. Ekipa z Ergo Hestia w składzie Sandra i Arek byli nieco zaskoczeni, że jako blogerzy nie spotkaliśmy się nigdy wcześniej.
Po posiłku i luźnymi pitu pitu spostrzegłem na zegarku że dochodzi północ. Przyszedł więc idealny czas na szybkie sprawdzenie maili, rzut okiem na fejsa i pójście spać, gdyż sobotni dzień wypełniony był na maksa.

#PostępyRobię - Mikołajki

Przed siódmą obudziło mnie wschodzące słońce. Hotel w którym byliśmy zalogowani stał praktycznie na wyspie, przez co widok z pokoju był super. Wstyd przyznać, ale nie byłem nigdy na Mazurach, jednak widok jeziora, natury był mega. Hotel też mega, pięć gwiazdek, dobre jedzenie, komfortowe duże pokoje, jednym słowem lux.
Po zjedzeniu śniadania stawiliśmy się kilka minut po godzinie 9:00 na torze w Mikołajkach. Ten sam, który był areną zmagań kierowców podczas 71-szego Rajdu Polski. Na torze czekał już na nas Michał Kościuszko wraz ze swoją ekipą oraz przygotowane dla nas rajdowe Peugeoty 206. Pierwszy raz siedziałem w takiej rajdówce, środek praktycznie goły, kubełkowy fotel, szelki, kask i 160 koni mechanicznych w 2-litrowym silniku.

#PostępyRobię - Mikołajki

Na początku przeszliśmy się po torze wraz z Michałem i jego ekipą by poznać szczegółowo trasę. Tor miał mieszaną nawierzchnię, połowa to był taki dość poryty asfalt, miejscami zasypany lekko żwirem, a druga część to typowo szutrowa.
Przyznam szczerze, że po poznaniu toru i całej trasy byłem mocno wystraszony. Pierwszy raz w rajdówce, nigdy wcześniej nie jeździłem po takim torze, a dodatkowo po szutrze, jakby tego wszystkiego było mało dostałem numerek 1 i poszedłem na pierwszy ogień.

#PostępyRobię - Mikołajki

Cała impreza podzielona była na 4 przejazdy, każdy z nich to dwa pełne okrążenia. Pierwsze dwa przejazdy były testowe, a dwa kolejne już wliczały się do finalnej klasyfikacji.
Pierwszy przejazd testowy, może z 4 minuty za kierownicą, wyszedłem z auta trochę zlany potem, z dużą ilością adrenaliny, czułem się jakbym przebiegł z 10 km.
Finalnie udało mi się zając w rankingu trzecią pozycję. Na drugim miejscu był Bartek, a zwycięzcą naszej imprezy został Tomek.

Poniżej filmik z mojego trzeciego przejazdu 😉

#PostępyRobię - Mikołajki

Na koniec czekał na nas wszystkich bonus w postaci przejazdu po torze wraz z Michałem Kościuszko. Wtedy zrozumiałem, że hamować można było później, a tor przejechać szybciej i sprawniej. Dobrze, że przejazd z Michałem był na końcu imprezy, gdyby był na początku to różnie mogłoby być na torze 😉

Przygoda na torze sprawiła, że z nieco innej perspektywy popatrzyłem na swoje umiejętności prowadzenia samochodu i doszedłem do wniosku, że pomimo posiadania prawa jazdy od ponad 10-ciu lat, to moja umiejętność jazdy samochodem to jakieś 1/3 tego co każdy kierowca powinien potrafić Mam tu na myśli umiejętne pokonywanie zakrętów, radzenie sobie z podsterownością, nadsterownością, z wyczuciem samochodu, itp.

#PostępyRobię - Mikołajki

Po przygodzie na torze, powrót do hotelu, chwila oddechu i debata/dyskusja na temat akcji #PostępyRobię oraz burza mózgów i zapodanie pomysłów na przyszłe działania. Tutaj była idealna okazja do wymiany poglądów, doświadczeń social-mediowych, itp. Arek zapisał kilka stron flipcharta bullet pointów, które z pewnością blogowo wspólnie z Ergo Hestia będziemy rozwijać.

#PostępyRobię - Mikołajki

Ostatnim punktem soboty była kolacja. Po północy ja odpadałem i wylogowałem się, w niedziele czekała pobudka i trasa powrotna do Gliwic.
Impreza była super okazją do poznania ekipy z Ergo Hestia jak i innych blogerów, oraz prócz samej super przygody na torze była idealną możliwością do wymiany poglądów na temat bezpiecznej jazdy.
Teraz nie pozostaje już nic innego jak czekać na moment gdy światło dziennej ujrzy nasz wspólnie opracowany Niecodzienny Poradnik Codziennej Jazdy. Z tego co mi wiadomo to wydanie poradnika zaplanowane jest na listopad, więc stay tunned 😉

#PostępyRobię - Mikołajki

#PostępyRobię - Mikołajki

#PostępyRobię - Mikołajki

#PostępyRobię - Mikołajki

tagiTagi: , ,
comment 2 komentarze »

Komentarze:

  1. Sandra says:

    A to wszystko to dopiero rozgrzewka przed tym co nas czeka i co możemy wspólnie z polskimi kierowcami zdziałać 🙂

  2. maciek says:

    początkowo patrzyłem na tą akcję Postępy robię nieco z przymróżeniem oka, ale widzę, że ładnie się to rozwinęło i miło się czyta tego typu wpisy, dobra robota i oby tak dalej

Napisz swój komentarz:

Twoje imię / nick (wymagane):

Twój adres email (wymagane):

Adres strony www (opcjonalne):


Treść komentarza (wymagane):

  • Popularne tagi

  • Archiwum