29 września 2014

Przedostatni weekend września był bardzo aktywny. Zresztą ten miniony był jeszcze bardziej aktywny, a to z powodu kontynuacji akcji #postępyRobię. ale o tym szerzej napiszę innym razem..

Wracając do Verva Street Racing – Dakar na Narodowym, mimo iż była to piąta z kolei edycja tej ponoć największej polskiej imprezy motoryzacyjnej, to ja wraz z moimi znajomymi widzieliśmy ją po raz pierwszy. Tu trochę żałuję, bo impreza zasadniczo podobała się, jednak szkoda że nie mam porównania z wcześniejszymi edycjami.

Do Warszawy wyruszyliśmy w sobotę rano, niestety małe problemy z autem spowodowały, że po około 50 km musieliśmy zawrócić i wymienić auto, przez co straciliśmy trochę czasu. Po drodze do stolicy mieliśmy jeden planowany przystanek w Piasecznie i finalnie do hotelu położonego nieopodal Stadionu Narodowego dotarliśmy dość późno około 15:30.

Mieliśmy wejściówki na Pit Party i zależało mi, aby pojawić się na narodowym jak najszybciej. W końcu bramę stadionu przekroczyliśmy około 16:15, przez co mieliśmy nieco mniej niż 2 godziny na samo Pit Party, które moim zdaniem było najlepszym punktem tej imprezy.

Verva Street Racing 2014 - Dakar na narodowym

Verva Street Racing 2014 - Dakar na narodowym

Verva Street Racing 2014 - Dakar na narodowym

Verva Street Racing 2014 - Dakar na narodowym

Verva Street Racing 2014 - Dakar na narodowym

Verva Street Racing 2014 - Dakar na narodowym

Verva Street Racing 2014 - Dakar na narodowym

Verva Street Racing 2014 - Dakar na narodowym

Po zakończeniu Pit Party rozdzieliliśmy się i jedna grupa stała za jedzeniem, a druga za piciem. Po odstaniu prawie 30-stu minut posililiśmy się, a z resztą złocistego trunku weszliśmy na trybuny. To był mój drugi raz na Narodowym, ale pierwszy na tego typu imprezie. Siedzieliśmy dość wysoko przez co bez problemu dało się ogarnąć wszystko to co działo się na płycie.

Przed rozpoczęciem zasadniczego show odbyło się Pre Show w którym po płycie stadionu jeździły policyjne radiowozy z amerykańskim rodowodem, kosiarki oraz duże Fiaty. Potem miał być blackout, który blackoutem sensu stricte nie był. Zaciemniono nieco stadion i zaczął się główny punkt programu. Niestety zaczął się od porażki, MINI które miało skoczyć, skoczyło tak że wbiło się w nasyp skupiając oczy niemal wszystkich widzów. W tej samej niemal chwili po drugiej stronie płyty buggy wykonywało backflipa i powiem, że był to niezły moment, jednak mało kto na niego w danej chwili patrzył.

Potem po płycie jeździły różne samochody, od zwykłych samochodów wyścigowych, przez motocykle żużlowe, enduro, aż po ciężarówki i monster trucki.

Verva Street Racing 2014 - Dakar na narodowym

Verva Street Racing 2014 - Dakar na narodowym

Niestety sama impreza im bliżej końca tym bardziej była nudna. Wyścig dużych ciężarówek, które ledwo mieściły się na torze i z trudem manewrowały między usypanymi wydmami raczej powodował zażenowanie niż emocje. Żużel był taki sobie, monster trucki po wykonaniu pierwszego skoku rozwaliły się i tyle było z show. Natomiast destruction derby, które zapowiadało się dość fajnie skończyło się już po chwili gdyż samochody rozwaliły się i niemal nawet przerwano w połowie cały wyścig.

Verva Street Racing 2014 - Dakar na narodowym

Gwiazdą muzyczną był Jamiroquai, który jakoś tak nie porywał zbytnio tłumów. Występy Jamiroquai traktowałem jako przerwę w imprezie, którą wykorzystałem na siku i uzupełnienie zapasów złocistego napoju. Szkoda, że organizatorzy nie zaprosili jakiegoś innego zespołu, który dodałby lepszego kopa i dostarczył większych emocji.

Zupełnie nie wiem po co, przerywnikiem imprezy były też występy Paolo Cozza i Kevina Aistona z Europa da się lubić. Pasowali do tej imprezy jak pięść do nosa, a ich występy nie były ani to śmieszne, ani też nikomu potrzebne.

Generalnie imprezę oceniam dobrze, chociaż gdyby nie Pit Party to byłoby lekko tak se… Ogromny plus Verva Street Racing Dakar na Narodowym to moim zdaniem świetna gra świateł. Fajny był komentarz Tomasza Zimocha, który świetnie komentował dość momentami monotonne wyścigi Polska vs Reszta Świata, sprytnie wplatając relację z meczu siatkówki, który równolegle rozgrywany był w katowickim Spodku.

Verva Street Racing 2014 - Dakar na narodowym

Verva Street Racing 2014 - Dakar na narodowym

Verva Street Racing 2014 - Dakar na narodowym

Verva Street Racing 2014 - Dakar na narodowym

Verva Street Racing 2014 - Dakar na narodowym

Kompletną porażką było natomiast prowadzenie imprezy przez Marcin Prokopa i Agnieszka Szulim. Nie wiem kto zdecydował o wyborze ich jako prowadzących, ale wiem że to nie był dobry wybór. Przemilczę już kwestię złego podawania wyników wyścigów.

Wychodząc z imprezy miałem jakieś takie poczucie, że event na który poszło mega kasy i mega robota wielu ludzi zaangażowanych w ten projekt, jakoś nie do końca w 100% wypaliła i była wykonana jakby na pół gwizdka. Szkoda, mogło być lepiej… może za rok?

Verva Street Racing 2014 - Dakar na narodowym

tagiTagi: ,
comment 6 komentarzy »

Komentarze:

  1. Michał says:

    Świetne auta!

  2. Motostyle says:

    Dzięki za relację. Sam niestety nie mogłem być (praca) ale chociaż widzę, że z roku na rok imprezy moto na narodowym są coraz lepsze. Pozdrawiam

  3. Janusz says:

    Byłem, szczerze mówiąc liczyłem na coś więcej ale to może przez zeszłoroczną imprezę, w której brał udział Top Gear. Ogólnie rzecz biorąc nie było najgorzej.

  4. Roman says:

    nie bylem na imprezie, ale wielkie dzięki za reportaż, poczułem się dzięki niemu jak bym tam był

  5. Sebastian says:

    Ja bym z chęcią poszedł jeszcze raz. Mega atmosfera, moc i ludzie.

  6. Róża says:

    żałuję, że mnie nie było

Napisz swój komentarz:

Twoje imię / nick (wymagane):

Twój adres email (wymagane):

Adres strony www (opcjonalne):


Treść komentarza (wymagane):

  • Popularne tagi

  • Archiwum