11 sierpnia 2014

W zeszłym tygodniu przekazałem Wam garść informacji na temat akcji #postępyRobię, która organizowana jest przez Grupę ERGO Hestia. Jeśli czytacie inne blogi motoryzacyjne, to pewnie już zdążyliście się zorientować, że to większa akcja w której prócz mnie uczestniczą Strefa Kulturalnej Jazdy, Antymoto, Prentki, Just Well Driven, Spalacz Benzyny oraz ja 😉

#postępyRobię - konkurs z nagrodami

Towarzystwo iście doborowe, a jego zadaniem jest utworzenie materiału do Niecodziennego Poradnika Codziennej Jazdy. Poradnik zostanie opublikowany jesienią i będzie się składać z materiałów przygotowanych przez blogerów oraz z materiałów przygotowanych przez Michała Kościuszko.

Akcja #postępyRobię jest chyba największą jak dotąd kampanią realizowaną w polskiej motoryzacyjnego blogosferze. Grupa ERGO Hestia wyposażyła nas w kamery GoPro oraz karty paliwowe, abyśmy mogli cały sierpień wykorzystać na nakręcenie ciekawych porad, materiałów do poradnika. Każdy bloger opracuje odrębny temat. Ja z racji tego, że sporo podróżuje służbowo po południu Polski, ale także sporo i za granią, opracuję temat jazdy i zachowania kierowców na autostradzie.

#postępyRobię - konkurs z nagrodami

I właśnie z jazdą autostradą będzie związany konkursu na moim blogu, który rusza dziś tj. 11/08 i potrwa do 17/08/2014 do godziny 23:59.

Konkurs polega na napisaniu komentarza dotyczącego:
„Jakie zachowania Twoim zdaniem są najbardziej niebezpieczne podczas jazdy autostradą?”
lub
„Jakie nietypowe zdarzenie drogowe przydarzyło Ci się podczas jazdy autostradą?

Jak to bywa w konkursach przygotowano nagrody:

1 miejsce – Kurs Bezpiecznej Jazdy w Szkole Jazdy Michała Kościuszko Tu zwycięzca otrzyma voucher, ważny przez 3 miesiące. Kurs odbywa się w Krakowie.

2 i 3 miejsce – duże apteczki samochodowe To zawsze się przyda, bo nigdy nie wiadomo co może spotkać Was na drodze!

Są też i nagrody pocieszenia: 20 ebooków od wydawnictwa Helion.

Jak widzicie zatem, nagród jest aż 23 więc macie spore szanse się załapać na którąś z nich 😉 Powodzenia!

tagiTagi: , ,
comment 20 komentarzy »

Komentarze:

  1. Władysław says:

    Jechałem lewym pasem autostrady A 1, gdyż wyprzedzałem samochody ciężarowe nagle i niespodziewanie zobaczyłem samochód dostawczy jadący naprzeciw mnie. Całe szczęście, że po wyhamowaniu zdążyłem schować się za samochód ciężarowy wjeżdżając na prawy pas, bo w przeciwnym wypadku byłoby czołowe zderzenie, po którym pewnie wylądowałbym w szpitalu lub na cmentarzu. Nie wiem do dnia dzisiejszego jakim prawem samochód dostawczy jechał „pod prąd” autostradą, tego nigdy bym się nie spodziewał.

  2. Alecki says:

    Jazda zbyt blisko siebie. Nie mówię o „jeździe na ogonie” tylko o tym,że wielu kierowców uznaję za bezpieczną zbyt małą odległość od od poprzedzającego auta. Odległość, która jest bezpieczna przy 100 km/h nie pozwala wyhamować ze 149 km/h.
    Niewielu kierowców bierze poprawkę odległości (i prędkości) ze względu na noc, czy mokrą nawierzchnię.
    A w nocy trzeba uważać na śpiochów (jeśli widzisz, że jakieś auto zjeżdża powoli ze swojego pasa – obudź kierowcę klaksonem) i zwierzęta, które mimo siatek potrafią przedostać się na jezdnię.

  3. Alecki says:

    Kiedyś w nocy, podczas powrotu z nart dopadła nas śnieżyca. Ale taka totalna. Ruch zerowy, widoczność na kilka metrów. Kumpel naprawdę powolutku prowadził a ja pilnowałem odległości od barierki bocznej, bo był to jedyny widoczny element w widzialnej okolicy. A po godzince, kiedy opad zelżał okazało się, że pilnując się barierki skręciliśmy ślimakiem i jesteśmy na zupełniej innej drodze.

  4. Motomar says:

    Rozmowy przez telefon komórkowy. Nie wiele brakowało, żeby na odcinku autostrady między Toruniem a Włocławkiem (krótko po otwarciu) facet zepchnął mnie z drogi przy 150 km/h. Jak go mijałem to okazało się, że trzyma kierownicę lewą ręką a prawą komórkę przy uchu.

  5. LXR says:

    Według mnie najbardziej niebezpieczniejszą kwestią na autostradzie są samochody które albo nie mają zabezpieczonego ładunku albo same są w nieodpowiednim stanie.Zbyt dużo osób robi sobie przegląd po znajomości lub naprawiają samochody w niepewnych warsztatach (bo taniej).
    Raz widziałem jak pęka opona w jadącym tirze na autostradzie.Większość osób jedzie tam około 120-150 km.Większość osób nie ma miejsca ani czasu by spokojnie ominąć części opon tira które potrafią narobić poważnych szkód w samochodzie osobowym.Co drugiej kwestii.Znajomy wymienił łożysko w tylnym kole,ponieważ się spieszył skorzystał z małego niesprawdzonego warsztatu.Po naprawie wyruszył z Polski do Niemiec.Po około 200-300 km jazdy koło zaczęło boksować pod błotnikiem a kierowca ledwo utrzymał panowanie nad torem jazdy i na szczęście zdążył to opanować i zatrzymał się.Gdyby nie to że było dość pusto na autostradzie, i gdyby nie to że kierowca miał duże doświadczenie sytuacja mogła skończyć się tragicznie.Po powrocie trzeba było wrócić do mechanika i odzyskać pieniądze.Na szczęście straciło się tylko pieniądze,czas i trochę nerwów.Ktoś powinien na poważnie zająć się realnym stanem wielu pojazdów.Bo wypadku ciężko dojść do tego czy przyczyną wypadku nie był zły stan techniczny.

  6. asia_K says:

    Moim zdaniem jednym z najbardziej niebezpiecznych zachowań podczas jazdy na autostradzie jest poruszanie się innym pasem, poza prawym, przez pojazdy jadące po prostu wolno. Powoduje to, że inne samochody wyprzedzają te wolniejsze z prawej strony co niejednokrotnie doprowadziło już do wypadku…

  7. marek.olszak says:

    Wydaje mi się że niebezpieczne jest jechanie bardzo blisko siebie no i oczywiście rozmowa przez telefon

  8. Najbardziej denerwujące jest, jak sam. przed tobą jedzie 30/h tam gdzie dozwolone jest 50… a ty masz podwójną ciągłą w mieście i jesteś spóźniony 🙂

  9. KASIA says:

    Wracając z Warszawy zobaczyłam na autostradzie rozbity samochód, pogotowie , policję i… zmasakrowane ciało. To było szokujące przeżycie i nigdy, przenigdy go nie zapomnę. Każdy kierowca po zobaczeniu czegoś takiego, jeździ rozsądniej, mądrzej i ostrożniej. Nikomu tego nie życzę, ale myślę, że kampania oparta na prawdziwych wypadkach dałaby dobre efekty i na naszych drogach byłoby bezpieczniej.

  10. Robert says:

    Myślę, że najczęstszym błędem kierowców na autostradzie jest to, że czują się na niej zbyt pewnie. Jest bezpieczniejsza niż zwykła droga i ma lepszą nawierzchnię. Można na niej rozwinąć bardzo dużą prędkość i ponieważ nasze auta rzadko mają z nią do czynienia okazuje się, że coś jest nie tak… I dochodzi do wypadku.

  11. Marek says:

    Moim zdaniem najbardziej niebezpieczne jest zawracanie w miejscach niedozwolonych. Nagle ktoś stwierdza, że musi wracać i nakręca nie zastanawiając się nad tym, jakie skutki to może wywołać. Złe jest także wyprzedzanie zwłaszcza, jeśli samochód ma małe możliwości, a kierowca podkręcone ambicje. Czasami wina leży po stronie autostrady, bo bywają miejsca źle oznakowane.

  12. SERGIUSZ says:

    Generalnie polscy kierowcy nie umieją jeździć autostradami i trudno mieć do nich o to pretensje, ponieważ jest ich u nas bardzo mało. Najbardziej niebezpieczne błędy to zawracanie po przegapieniu zjazdu, zatrzymywanie się w miejscach niedozwolonych, jeżdżenie na zderzaku czyli nie trzymanie bezpiecznej odległości od auta, które jedzie z przodu. Kierowcy nie umieją też prawidłowo włączać się do ruchu ani zjeżdżać z autostrady.

  13. Agnieszka says:

    Niebezpieczne na autostradzie jest też gwałtowne hamowanie (prawie do zera) niczym nie spowosowane. Jadąc dużą prędkością nie jest się w stanie szybko zareagować. Uchronić przed kolizją może jedynie pusty lewy pas, bądź kilometrowa odległość od hamującego auta.

  14. artur says:

    Podczas typowej jazdy autostradą (S3) nade mną, z nad wiaduktu nagle zleciała osoba (samobójca jak się okazało), przed którą zaczęły hamować inne pojazdy, żeby uniknąć zderzenia zjechałem do rowu niszcząc podwozie swojego auta
    to było dość…nietypowe zdarzenie

  15. marcin says:

    Nietypowe zdarzenie jakie mi się przytrafiło? Jadąc autostrada A2, na odcinku Poznań Świecko przez jezdnie przebiegło stado dzików. Co najmniej dwadzieścia sztuk. Skąd one się tam wzięły skoro są wkoło siatki zabezpieczające? To zdarzenie uświadomiło mi, ze niemożliwe staje się możliwe. Byłem w szoku. Wszystkiego bym się spodziewał ale takiej sytuacji nie przewidzialem. Jeśli zas chodzi o niebezpieczne sytuacje podczas jazdy autostrada to przede jak ja to nazywam ”siedzenie na tylku” co oznacza auto wciąż jadące zbyt blisko mojego. Denerwuje mnie takie sytuacje- a cvo najgorsze stresuja.

  16. Radek says:

    Zdzarzenie miało miejsce na płatnym odcinku autostrady ze Strykowa do Konina. Jechałem samochodem marki Honda Jazz lewym pasem autostrady, kiedy niespodziewanie z pasa wyłączonego z ruchu znajdującego się po lewej stronie od pojazdu, wyskoczył na drogę pies wprost pod koła samochodu. Niestety nie miałem nawet szansy zareagować i uderzyłem w psa rasy husky. W rezultacie zatrzymałem się około 100 m od miejsca, gdzie nastąpiło uderzenie w psa, na pasie awaryjnym. Pies zginął na miejscu. Ja zaś nie doznałem żadnych obrażeń poza uszkodzeniem samochodu. Pojazd został uszkodzony poważnie tak, iż dalsza jazda nie była nim możliwa – rozbite lewe światło mijania, zerwany zderzak wraz z uszkodzoną chłodnicą, uszkodzonym lusterkiem, lewymi drzwiami pasażera oraz uszkodzonym tylnym zderzakiem – widoczne jako uszkodzenie powierzchowne.

    Na miejscu zdarzenia pojawiła się chwilę później straż autostradowa, zawiadomiona przez innych kierowców o biegającym psie. Straż nie zdążyła usunąć psa na czas, tym samym to ja potrąciłem tego psa. Straż zabezpieczyła miejsce i usunęła psa z jezdni. Natychmiast również została wezwana policja a także pomoc drogowa.
    Na miejscu zdarzenia pojawił się patrol Autostradowej Policji w Łodzi z siedzibą w Sosnowcu, który przeprowadził oględziny miejsca zdarzenia, pojazdu, weryfikacji mojej osoby i spisał notatkę ze zdarzenia. Następnie samochód został odholowany na mój koszt do Warszawy.

  17. Sylwia 1990 says:

    Na autostradowej obwodnicy Wrocławia (A4) poruszała się rowerzystka 🙂 Zdarzenie dość inne, sama Pani była bardzo przerażona w momencie ujrzenia policji.

  18. LMJ says:

    Na myśl przychodzą mi dwie sytuacje z ostatnich miesięcy:

    Srebrna Honda CR-V na A4 w okolicach Legnicy, której kierowca postanowił wycofać prawym pasem do stacji paliw w miejscu, w którym naprawdę zauważało się go w ostatniej chwili – na delikatnym łuku i spadku drogi.

    Francuskie toczydeło a’la Ligier poruszające się prawym pasem z zawrotną prędkością 45 km/h.

  19. Amenhotep1 says:

    Najbardziej niebezpieczne na autostradzie są wszelkie rozpraszacze: korzystanie z telefonu (w szczególności bez zestawu głośnomówiącego), ustawianie nawigacji, pisanie SMS-ów, szukanie czegoś w schowku.
    Kiedyś na autostradzie widziałem starszego gościa pędzącego pasem awaryjnym krowę na łańcuchu – dla ścisłości: nie osiągali prędkości minimalnej 40 km/h

Napisz swój komentarz:

  • Popularne tagi

  • Archiwum