4 sierpnia 2014

Pamiętacie jak nie tak dawno opublikowałem wpis o zbliżających się urodzinach mojego motoryzacyjnego bloga i poszukiwaniu odpowiedniego prezentu?

Powiem Wam tak, to Ferrari gdzieś za mną chyba chodzi. Obecnie jestem na wakacjach nad morzem, ale co ciekawe od prawie miesiąca Ferrari mnie prześladuje.

Dwa tygodnie byłem w Niemczech, zwykła wizyta u dostawcy, który będzie dostarczać części do Astry V. Miałem do obskoczenia dwie miejscówki więc pobrałem z naszej niemieckiej centrali Zafirę. Jadę sobie autostradą a tu obok mnie Ferrari. Nie byłoby w tym nic dziwnego, wszakże Ferrari w Niemczech spotkać łatwiej niż w Polsce, jednak to krótkie spotkanie z Ferrari było trochę takie nietypowe, gdyż przez krótką chwilę jechaliśmy równolegle obok siebie… tak tak… lewy skrajny był przyblokowany 😉 Dlatego Ferrari nie mogło rozwinąć skrzydeł i było skazane na tymczasowe towarzystwo Opla po prawej 😉

Powróciłem z Niemiec, ostatnia sobota przed wyjazdem na wakacje, wziąłem synka pojechaliśmy do miasta. Wiadomo centrum Gliwic, kilka głównych ulic… zaparkowałem auto, idę z synkiem za rękę, a tu czerwone Ferrari…. ehh znowu się obejrzałem i odprowadziłem wzorkiem czerwone auto znikające za zakrętem.

Jazda Ferrari

W końcu podróż nad morze, tutaj obawiałem się, że spotkam po raz trzeci w tym samym tygodniu Ferrari i nie myliłem się. Na obwodnicy Trójmiasta znowu Ferrari, tutaj jednak mały haczyk, albo gwiazdka jak kto woli, auto jechało w przeciwnym kierunku.

Nad morzem jakoś jak na razie nie udało mi się spotkać żadnego modelu tej włoskiej marki o ile nie wliczając spotkania przez Internet. Wszystko za sprawą laptopa żony. Żona poszła spać, sięgnąłem po jej laptopa, patrzę a tam otwarta strona z katalogiem prezentów. Pierwsza myśl… żona czyta bloga i podświadomie wie, że ucieszyłby mnie taki prezent. Otwarta strona http://www.katalogmarzen.pl/pl/o/Jazda-Ferrari nie pozostawiała złudzeń. Następnego dnia rano, zapytałem żonę o co kaman z katalogiem i okazało się, że żona trafiła na stronę przypadkiem z googla szukając jakiś tam romantycznych ofert dla dwojga na wrzesień (tak tak rocznica ślubu…), a strona o Ferrari otworzyła się przypadkowo.

Cóż nie wierzę w takie przypadki, jeśli w drodze powrotnej do Gliwic z nad morza znowu spotkam Ferrari to będę już pewien, że jednak chyba będę musiał zrealizować ten punkt z mojej to do listy 🙂

tagiTagi:
comment 9 komentarzy »

Komentarze:

  1. Z serii rzeczy, które trzeba zrobić przed śmiercią to:
    – przejechać Stelvio
    – kupić Alfę Romeo

    – przejechać się Ferrari

    🙂

  2. Marek says:

    Pewnie nawet baz tego spotkania z Ferrari na niemieckiej autostradzie wybrałbyś taki prezent na te lub kolejne urodziny;) Ale skoro dostajesz z góry takie znaki to nie ma innego wyjścia. Pozdrawiam.

  3. Paulacar says:

    Może ktoś kupi blogowi na urodziny? 🙂

  4. Nico says:

    Ferrari 🙂 Piękna marka .Niedawno miałem okazję podziwiać f12 berlinetta, piękne kształty, choć myślałem że jest o wiele większe (Telewizja pogrubia) Moim marzeniem jest jednak F430 Scuderia.

  5. Jarek says:

    Miałem okazję jeźdźić tym Ferrari i mogę to śmiało każdemu polecic. Rewelacja 🙂

  6. sidek says:

    A może być Ferrari od Majorette 😉 ????

  7. Roman says:

    Jasne, że warto to przeżyć – bo wspomnienia są niesamowite 🙂

  8. Kamil says:

    Bliska Tobie osoba, przyjaciel, mąż, żona jest fanem motoryzacji i ich marzeniem jest jazda super autem? Serwis http://
    motoprezent.pl/jazdy-w-prezencie/
    jazda-wybranym-autem/?sportowajazda jest stworzony specjalnie po to, aby realizować jazdy w prezencie Lamborghini, Ferrari, Porsche Turbo, Nissanem GTR oraz BMW Bi –Turbo. Wszystkie te auta mają wspólną cechą moc silników. Przekona się o tym każda osoba obdarowana, iż zasiadając za kierownicą auta sportowego pojawią się ciarki na skórze a adrenalina podskoczy. Proponujemy również jazdy ultra lekkimi bolidami KTM X-Bow oraz Ariel Atom, które nie posiadają okien, drzwi, dachu. Wrażenia z jazdy tymi pojazdami są niezapomnianym przeżyciem, tym bardziej, że nie można ich zobaczyć na drogach publicznych. Kolejną propozycją na spełnienie marzeń jest możliwość prowadzenia prawdziwej rajdówki Subaru STI i Mitsubishi EVO IX z klatką w środku, fotelem kubełkowym i surowym wyposażeniem rajdówek. Wszystkie jazdy odbywają się pod okiem profesjonalnego instruktora, który udzieli cennych wskazówek, aby jazda była jeszcze większą zabawą i niezapomnianym przeżyciem. Jazdy są realizowane na zamknięty torze.

  9. pompowtrysk says:

    Świetny blog. Będę częstszym gościem tutaj 🙂

Napisz swój komentarz:

Twoje imię / nick (wymagane):

Twój adres email (wymagane):

Adres strony www (opcjonalne):


Treść komentarza (wymagane):

  • Popularne tagi

  • Archiwum