9 lipca 2014

Wolnymi krokami zbliżają się sierpień, więc oznacza to jak zwykle, że powoli mój blog motoryzacyjny będzie obchodzić swoje 5-te urodziny. Jak zawsze więc w sierpniu i grudniu (wtedy mam urodziny) dociera do mnie świadomość szybko upływającego czasu. Cóż chyba tak to jest, że z wiekiem czas mija coraz to szybciej 😉

Wracając jednak do bloga to ostatnimi czasy kilka osób motywuje mnie do większej aktywności blogowej, więc tak się zastanawiam czy na 5-te urodziny nie powinienem sobie zafundować jakiegoś prezentu. Pomyślałem więc może o przejażdżce Ferrari albo jakimś innym super samochodem. Z drugiej strony kusi mnie mała inwestycja w sprzęt typu kamera GoPro lub mikrofon tak aby móc nakręcać wrzutki vlogowe w trochę lepszej jakości. Ciągle mam sporo pomysłów na vlogi, ale kurczę jakoś czuję pewną blokadę.

Piąte urodziny bloga - Ferrari California

Cóż do piątych urodzin bloga jeszcze zostało trochę czasu… a może Wy macie jakieś propozycje jaki prezent urodzinowo-blogowy powinienem sobie sprawić. Jeśli tak to zachęcam do pozostawienia komentarza pod wpisem.

Piąte urodziny bloga - GoPro

tagiTagi:
comment 8 komentarzy »

Komentarze:

  1. karol says:

    Ja bym poszedł właśnie w kierunku jakiegoś videorejestratora.

  2. KredytNaAuto says:

    Przejażdżka Ferrari z videorejestratorem w środku.. Nie można mieć wszystkiego? To byłby też świetny prezent dla czytelników 🙂

  3. Findalf says:

    I have got recently a gift from my wife – ride in Ferrari 458 Italia. It could have been longer, I admit, but still a great experience! Happy birthday to your blog, mate 🙂 Tomas S.

  4. Weiser says:

    Wszystkiego najlepszego na te 5-te urodziny i życzę świętowania kolejnych (przynajmniej) 5-ciu lat! 🙂 Na taką rocznicę zdecydowanie należy się przejażdżka Ferrari 😉

  5. Szymon says:

    To już 5 lat?! Ale ten czas szybko leci. Przejażdżka Ferrari na pewno byłaby super, ale dla czytelników bloga inwestycja w videorejestrator to chyba lepsze rozwiązanie.

  6. Gratulacje dla pięciolatka! Miałem raz w życiu okazje być pasażerem F355 …wrażenia niezapomniane tym bardziej, że przejażdżka po serpentynach costa del sol w Hiszp. Wysiadając ucałowałem ziemię „na papieża” i na 4 łapach doczłapałem do stabilnego krzesła 🙂

  7. Kacper says:

    Sam bym się przejechał Ferrari, choć ostatnio testowałem BMW i też niczego sobie.

  8. Prezent w sam raz na Boże Narodzenie 😉

Napisz swój komentarz:

Twoje imię / nick (wymagane):

Twój adres email (wymagane):

Adres strony www (opcjonalne):


Treść komentarza (wymagane):

  • Popularne tagi

  • Archiwum