29 czerwca 2014

Dziś dość nietypowy wpis o nietypowym wyścigu. Mimo iż po notkach na blogu tego nie widać to lubię wyścigi samochodowe. Nie są one może na topie moich motoryzacyjnych zainteresowań, ale zawsze z zainteresowaniem przyglądam się wyścigom w stylu Formuła 1, Rajd Dakar czy 24 godziny Le Mans.

Parę tygodni temu wpadł mi na skrzynkę dość niepozorny mail. Jak to zawsze bywa z moją skrzynką, znikł on pośród innych PR’owych notek. Odgrzebałem go przez przypadek i od razu mi się spodobał, bo gdzieś tam myślami przeniósł mnie do lat dziecinnych. Już wtedy interesowałem się motoryzacją, z pasją zbierałem obrazki z gum TURBO, a od czasu do czasu jak ktoś z rodziny przywiózł z RFN foldery motoryzacyjne, to po ich dokładnym obejrzeniu wyrywałem co najlepsze strony i oprawiałem z nich zeszyty w podstawówce. To były czasy, dzisiejsza gimbaza pewnie tego nie skuma, ale warto tu podpowiedzieć, że wtedy zeszyty miały zwykła szarą okładkę. Dlatego też zeszyt z modelem Opel Rekord albo Ford Escort czy Renault Espace to był prawdziwy wypas. Poza tym kolejną rzecz za jaką lubiłem RFN prócz klocków LEGO to były modele sterowane na radio. To był dopiero hit, pamiętam że na swoje pierwsze zdalnie sterowane auto na radio, nie z pilota na uwięzi 😉 czekałem dość długo. Dostałem je jak miałem chyba z 10 lat i to była też wtedy olbrzymia frajda. Mogłem z kolegami na podwórku bawić się w wyścigi, które jednak nie trwały zbyt długo z racji szybko wyczerpujących się baterii.

Traxxas XO-1 vs Chervolet Corvette C5

Modele zdalnie sterowane poza pasją z dzieciństwa gdzieś na moment przemknęły w 2007 roku. Poleciałem wtedy to Anglii na szkolenie i widziałem jak grupa młodych ludzi w nocy na parkingu przed sklepem urządziła sobie wyścigi zdalnie sterowanymi samochodami. Co wtedy przykuło moją uwagę to prędkość. Te modele jeździły o wiele szybciej niż modele sterowane na radio z lat dzieciństwa. Wtedy trochę pogrzebałem w necie i odkryłem, że teraz można kupić modele które rozwijają całkiem duże prędkości.

Jednym z takich modeli jest właśnie Traxxas XO-1. Jak na zabawkę to kosztuje dość dużo, gdyż jego cena waha się w okolicach 1000 USD. I to właśnie ten model odpowiednio stuningowany zmierzył się z również stuningowaną Corvettą C5 na jednym z pasów startowych modlińskiego lotniska.

Zobaczcie jak wyglądał wyścig

Powiem szczerze, że Corvetta mnie nie ujęła, mimo iż kosztuje o wiele więcej niż Traxxas, to ja z tych dwóch zabawek z pewnością wybrałbym auto sterowane na radio 😉

tagiTagi: , , ,
comment 1 komentarz »

Komentarze:

  1. Krzysiek says:

    Też wybrałbym to autko sterowane pilotem. Jeśli na drodze ma mnie wyprzedzać samochodzik RC to ja chyba rezygnuję z prawa jazdy 🙂

Napisz swój komentarz:

Twoje imię / nick (wymagane):

Twój adres email (wymagane):

Adres strony www (opcjonalne):


Treść komentarza (wymagane):

  • Popularne tagi

  • Archiwum