20 marca 2014

Lubię jeździć w podróż za granicę. Jednak nie w każdym kierunku. Lubię podróże do Germanii, wiadomo z jakiego powodu. Brak limitów prędkości i olbrzymia frajda z jazdy, no i oczywiście całkiem inne kultura zachowania na drodze. Jak to w życiu bywa nie zawsze jest kolorowo i czasami trzeba jechać do naszych południowych sąsiadów. Przyznam szczerze, że zawsze mnie to trochę stresuje. Bariera językowa, kwestia winiety i częste naciąganie, że nie ma tej 10-cio dniowej i trzeba kupić miesięczną, ale w sumie to najmniejszy problem. Co mnie zaskakuje, to różne dziwne sytuacje na drodze, które dla lokalsów są normą, a dla mnie kompletną nowością. Przykładowo podczas moich ostatnich dwóch podróży na Słowację spotkałem się z dwoma nietypowymi sytuacjami na autostradzie. Pierwsza to była blokada, gdzie słowacka policja weryfikowała obecność winiety na przedniej szybie. Druga sytuacja, to przedwczorajsza… patrol policji z suszarką… na autostradzie. W Polsce nie wiem ile kilometrów pokonałem autostradą A4, owszem nie wiele razy widziałem policję w cywilnym samochodzie z wideoradarem, ale policjantów z suszarką nigdy. No bo niby jak, machnie mi policjant lizakiem, z prędkości 140 km wyhamuje pewnie ze 150 metrów dalej i co dalej… policjant przyjdzie do mnie… mam cofać i powodować niebezpieczną sytuację na drodze? Dwa tygodnie temu byłem w Holandii i podobna sytuacja… oczywiście margines bezpieczeństwa przy przekroczeniu prędkości to nie 10 km/h, ale 3 km/h. Jadać 107 km/h w obszarze gdzie jest ograniczenie do 100 km/h otrzymamy mandat za przekroczenie prędkości o 4 km/h. Czyli tak na prawdę to co dla nas jest absurdem w innym kraju może być normą przez co można w łatwy sposób dostać mandat.

Cross Border Enforcement

Dotychczas jeżdżąc za granicę raczej nie trzeba było przejmować się zbytnio mandatami z fotoradarów, za przekroczenie prędkości. Jednak bezkarność wkrótce się skończy. Nasz rząd opracował bowiem nowelizację prawa o ruchu drogowym, która zmienia procedurę identyfikacji kierowców łamiących przepisy drogowe w krajach Unii Europejskiej. W momencie gdy nowelizacja wejdzie w życie przekazywanie danych rejestracyjnych pojazdów i ich właścicieli będzie szybsze i o wiele prostsze.

Zmiana przepisów to tak na prawdę wdrożenie dyrektywy UE z 25 października 2011 nazwanej Cross Border Enforcement. Jej termin wdrożenia upłynął 7 listopada minionego roku, ale oczywiście my w Polsce ze wszystkim opóźnieni 😉

Wymiana danych pomiędzy krajami Unii Europejskiej będzie się odbywać za pośrednictwem istniejącego systemu EUCARIS, do którego dostęp uzyska Krajowy Punkt Kontaktowy (świetna nazwa… gratuluję inwencji twórczej), który będzie częścią nowej Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców.

Dane będą udostępniane w przypadku łamania ograniczeń prędkości, przewożenia dzieci bez fotelika, niestosowania się do sygnalizacji świetlnej, korzystania z telefonu podczas jazdy, jazda bez zapiętych pasów bezpieczeństwa oraz jazda pod wpływem alkoholu lub narkotyków.

Zmiana przepisów ma przyczynić się do poprawy bezpieczeństwa, ale z pewnością też uszczupli portfele piratów drogowych. Tu warto dodać, że polski kierowca będzie karany według przepisów prawa kraju w którym złamał przepisy. Tak więc mandaty będą wystawiane w Euro. Warto też pamiętać tutaj, że niezapłacenie mandatu i wjazd ponownie do kraju popełnienia wykroczenia może skończyć się bardzo niemiła niespodzianką w przypadku kontaktu z policją.

tagiTagi: , , ,
comment 1 komentarz »

Komentarze:

  1. Daniel says:

    Oprócz samego faktu niższych różnic prędkości (tak jak np. 3 km/h w Holandii, a nie 10 km/h w Polsce) należy przede wszystkim zwrócić uwagę na wysokość samych mandatów, które na zachodzie są niezwykle drogie. Dlatego dla własnego bezpieczeństwa oraz dla dobra naszego portfela warto jeździć w granicach rozsądku 😉

Napisz swój komentarz:

Twoje imię / nick (wymagane):

Twój adres email (wymagane):

Adres strony www (opcjonalne):


Treść komentarza (wymagane):

  • Popularne tagi

  • Archiwum