10 marca 2014

Dawno nic nie pisałem, ale to nie problem braku weny twórczej. To większy problem związany z brakiem czasu. Moje dwumiesięczne zaniedbanie bloga to efekt przede wszystkim związany z przeprowadzką. W styczniu rozpoczęliśmy remont nowego mieszkania by wprowadzić się częściowo do remontu w lutym 😉 W zasadzie remont, który miał trwać 2-3 tygodnie trwał łącznie blisko osiem i nadal się w pełni nie skończył. Zmęczeni jednak remontem, wizytami w dziwnych sklepach w stylu Praktiker, Castorama, postanowiliśmy zrobić pauzę i reaktywować dalszy remont w maju.

Po ponad trzydziestu dwóch latach mieszkania w tej samej lokalizacji, gdzie miałem garaż pod nosem i zero problemów z parkowaniem, postanowiliśmy z żoną przeprowadzić się na blisko dwukrotnie większe mieszkanie. Plusy przeprowadzki to 8-me piętro i ciekawy widok, przestrzeń, cztery pokoje. Do minusów zaliczyć trzeba na pewno fakt, że to blok z wielkiej płyty oraz, że miejsc parkingowych pod blokiem mimo iż dość sporo, to jednak jak to bywa na osiedlach wciąż za mało. W starej lokalizacji wracałem, z pracy, z zakupów i niezależnie od godziny miałem miejsce pod blokiem, a jak nie pod blokiem to w oddalonym o niespełna 50 metrów garażu. Teraz nie ma tak już kolorowo, deadline na powrót do domu to 16:30, wtedy są jeszcze miejsca parkingowe. Mega hardcore to pomysł wyjazdu gdzieś pod wieczór i powrót po 22:00, wtedy już jest totalna kapa. Co prawda opanowałem trochę technik związanych z parkowaniem w lekko dziwnych miejscach, tuż przy przystanku, tuż przy wjeździe, itp. Założę się, że Wy też na swoim osiedlu macie takie magiczne miejsca, które znają tylko tubylcy 😉

To tyle, jeśli chodzi o usprawiedliwienie nieobecności, co prawda socialowo byłem trochę dostępny gdyż wybrałem się w minionym miesiącu do Katowic na dwie imprezy. Pierwsza z nich to kolejna edycja BloSilesia, na która z Wawy przyjechał nawet Maciek B. zwany w blogowych kręgach mediafunem. Druga impreza to Czwartek Social Media, na którym od dłuższego czasu staram się bywać regularnie.

No i tak zleciały mi dwa pierwsze miesiące tego roku. Remont, zakupy remontowe, remont, praca i ciągle taki miks. A… jeszcze muszę do to tego dodać mały tygodniowy epizod grypy żołądkowej, ale tu oszczędzę Wam szczegółów 😉

Co dalej z blogiem? Mam kilka planów, które zacznę wkrótce realizować 😉

tagiTagi:
comment Brak komentarzy »

Brak komentarzy, dodaj swój:

Twoje imię / nick (wymagane):

Twój adres email (wymagane):

Adres strony www (opcjonalne):


Treść komentarza (wymagane):

  • Popularne tagi

  • Archiwum