11 listopada 2013

Gliwicka fabryka Opla obchodzi w tym roku 15-sto lecie istnienia. Fakt ten wykorzystała centrala Opla i utworzyła specjalny dedykowany klip reklamowy dotyczący tego jubileuszu.

Muszę przyznać, że to fajny ruch ze strony Opla z nawiązaniem w spocie reklamowym do Gliwic. Wcześniejsz już podobny scenariusz Opel wykorzystał w reklamie Astry IV sedan active w której wystąpili czołowi polscy piłkarze Borusii Dortmund.

tagiTagi: , , ,
comment 17 komentarzy »

Komentarze:

  1. Radek says:

    Świetny spot, postarali się.

  2. FX says:

    Sprawa bardzo dziwna, chwalą się nie wiadomo czym a Opel w Polsce to megażenada. Ja już 3-ci miesiąc czekam na odbiór samochodu i dziwię się jakie bezczelne ściemy walą za każdym razem kiedy pytam o odbiór samochodu.Ostatnio coś takiego: „Z informacji jakie posiadamy bezpośrednio od General Motors wynika ze Pana samochód już sie wyprodukował i najprawdopodobniej za 2-3 dni zostanie zwolniony do transportu do naszego salonu. Co oznacza, że auto powinno byc u nas w przyszłym tygodniu” Szczytem bezczelności zaś był telefon z centrali GM – paniusia chciała zrobić ankietę na ile zadowolony jestem z ich usług…Powiedziałem żeby zmieniła sobie lekarza na tego od głowy..

  3. Michał Jaraczewski says:

    @FX: nie mam pojęcia czemu budowa Twojego samochoodu została opóźniniona. Jednak z doświadczenia wiem, że na nowy samochód czeka się do 3 miesięcy.

  4. Jacek says:

    Spocik fajny, ale niczym nie różniący się tak naprawdę od wielu innych reklam motoryzacyjnych. Czy nie można wymyślić czegoś bardziej kreatywnego?

  5. FX says:

    No cóż wynikać to może z lenistwa, brakoróbstwa, niskich standardów pracy tudzież zlewania polskich klientów przez Opla. Ogólnie rzekłszy pewnie to ostatnie ma miejsce gdyż Polska traktowana jest jako kraj III świata przez globalne koncerny motoryzacyjne. W przypadku zielonej wyspy szczawiu gdzie może w miesiącu góra 200 setki osób prywatnych kupią nową Astrę IV, Opel ma po prostu gdzieś ten rynek. Standard obsługi obniża się systematycznie i chyba nic się nie da na to poradzić. Dla porównania 6 lat temu również kupowałem nową Astrę, wtedy zamówienie zrealizowali w 3 tygodnie. Czyli równia pochyła w obsłudze, ale ceny oczywiście cały czas w górę….

  6. Hopman says:

    Całkiem niezła reklama.

  7. FX says:

    No to już chyba ostatni chamski vist ze strony Opla, chociaż nigdy nic nie wiadomo. Otóż samochód pojawił się u sprzedawcy. Czy płynął przez Madagaskar czy może przyciągnęli go wozem drabiniastym ciągnionym przez woły nie wiadomo, ale jest i mogę odbierać. Wiedziony złym przeczuciem zapytałem ich jakie opony zamontowane są na samochodzie – sprzedawca czujnie podał mi tylko symbol i markę: Continental ContiPremiumContact 2 205/60R16. Ja z kolei zapuściłem googla i okazało się że są to opony letnie. Mamy środek listopada a Opel klientom w Polsce montuje letnie opony. Zwróciłem im uwagę, że wg mojej wiedzy to są letnie opony i czy to jest wg nich ok. Sprzedawca pochwalił moją wiedzę i stwierdził że dobrze określiłem typ opon. Ale uwaga,uwaga…ma dla mnie „promocje” na koła zimowe za marne 3000zł. Ciekawe, że akurat na stronach Opla reklamują promocję kół zimowych dla Astry za 999zł. Zadzwoniłem do centrali i spytałem paniusię czy to normalna polityka i czy mają w d..ie bezpieczeństwo swoich klientów montując letnie opony w okresie zimowym. Pani Banczewska stwierdziła że nie….. oraz dodała że ta promocja na 999zł za komplet kół to mi się nie należy bo cytuję: „miał Pan za duży upust”.Jak wiadomo upusty Opel robi co chwilę więc tylko jakiś kompletny idiota płaci im tyle ile zaśpiewa diler. No to mówię, że może mi zamiast tych letnich zamontują wielosezonowe ale pani Bancarzewska z centrali General Motors poinformowała mnie , że nie można bo „na linii produkcyjnej” fabrycznie zamontowali mi te Continentale i tak musi być.
    Ogólnie rzekłszy sprawa w Polsce jest marginalna bo w w tym kraju nowe samochody kupuje bardzo znikomy procent społeczeństwa ale jak widać zagrywki producenta i sprzedawcy są typowe dla handlarzy aut używanych i każdy chwyt jest dozwolony żeby oszukać klienta. Przypomina to żywcem czasy z PRL-u i nie wiadomo czy niedługo nie puszczą im takiego filmiku jak było w Antwerpii…”Opel’s Antwerp Plant Made its Last Opel Astra”

  8. Michał Jaraczewski says:

    FX: Już postaram się wyjaśnić jak ja to widzę i jakie są realia. Nie staję tu w obronie dealera Opla, sam nie raz miałem problemy z nimi problem. Napiszę Ci po prostu jak ten temat wygląda z punktu widzenia zakładu, gdyż oczerniasz tutaj trochę markę oraz zakład produkcyjny.

    1) Wątpię by dealer powiedział Ci, że auto będzie gotowe do odbioru w miesiąc. Mój znajomy zamówił auto w tym roku i czekał na niej 13-ście tygodni. Czas oczekiwania 3 miesiące jest standardowym czasem oczekiwania. Nie ma tu znaczenia, czy auto zamówił ktoś w Polsce, w Niemczech czy w Anglii.

    2) Kiedy 6 lat temu kupowałeś Astrę, podejrzewam, że była to Astra III lub Astra III. Wtedy były trochę inne realia, być może wtedy dostałeś auto z tzw. placu. Teraz Astra IV innej Astrze IV nie równa. Dlaczego? Ano dlatego, że jest teraz pierdylion opcji dlatego każde auto robione jest na indywidualne zamówienie.

    3) W momencie gdy auto zamawiasz u dealera trafia ono do centralnego systemu Opla. Następnie system przetwarza zgłoszenie i publikuje zgłoszenie w jednym z trzech zakładów produkcyjnych. Nie jest tu więc wcale takie oczywiste, że Twoja Astra IV pochodzi z Gliwic. Następnie zakład musi zamówić części do Twojego zamówienia. Po kilku tygodniach przyjeżdżają one do danego zakładu. Sam proces produkcyjny trwa jeden, góra dwa dni.

    4) Gdy auto jest gotowe trafia na zakładowy parking. Wtedy firma zajmująca się logistyką gotowych samochodów dostaję info, że samochód jest dostępny. Organizowany jest wtedy transport z zakładu do dealera. Oczywiście to nie jest tak, że do zakładu przyjeżdża laweta i zabiera auto bezpośrednio do dealera . Auto odwiedza jeszcze kilka parkingów po drodze.

    5) Jak już auto jest u dealera to samochód przechodzi tzw. PDI, a następnie dealer dzwoni do Ciebie informując o możliwości odbioru samochodu.

    Teraz tak, samochód który dla Ciebie został wyprodukowany najprawdopodobniej był produkowany we wrześniu. Samochód Twój w ramach procedury audytowej mógł być skierowany na test drogowy. A nie jeździmy więc na zimowych oponach latem czy jesienią.

    Zapytałeś sprzedawcę o opony i on Ci podał pełną nazwę opon które są w Twoim samochodzie. Olałby Cię lub wprowadził celowo w błąd gdyby podał, że opony są czarne lub firmy Continental.

    Nie ma możliwości zamiany opon, musiałby się dogadać z dealerem, że oddasz mu ten letnie Continentale, a w ramach tego aby zamontował Ci zimowe.

  9. FX says:

    Michał Jaraczewski No to pokrótce
    1) Jeśli wg Ciebie 3 miesiące to „standardowy” czas oczekiwania to mamy różne pojęcie czasu
    2)To, że samochód jest robiony na indywidualne zamówienie oznacza, że producent i dystrybutor całe ryzyko przerzucają na klienta i nie kiwną lewym palcem w bucie dopóki nie dostaną kasy w postaci zadatku i formalnego zmówienia, z którego klient praktycznie nie może się wycofać bez ponoszenia znaczących strat – dla mnie III świat.
    3 – 5 Jako klient kompletnie nie interesuje mnie kto, co kiedy i gdzie ma zrobić na styku poddostawca-producent-dealer-przewoźnik. Podjęli się zrealizowania zamówienia to powinni je zrealizować w rozsądnym czasie i z odpowiednią jakością
    „Nie ma możliwości zamiany opon” – wg mnie jest to aż tak absurdalne, że pozostawiam bez komentarza.
    Podsumowując tak jak są różnego rodzaju poradniki „Jak kupić auto używane i nie dać się oszukać handlarzowi” powinny niedługo powstać poradniki „Jak kupić nowy samochód i nie dać się oszukać duetowi producent-dystrybutor”.

    Dla mnie normalna była sytuacja sprzed 6-ściu lat. Obecna jest nienormalna

  10. Michał Jaraczewski says:

    @FX:

    Czy dealer powiedział Ci, że auto będzie do odbioru za 2-3 tygodnie, a było za 3 miesiące? Nie wiem czy to standardowy czas oczekiwania czy nie, na Opla się tyle czeka. Moim zdaniem dealer zapytany o czas oczekiwania na pewno powiedział Ci o takim czaso okresie

    Jest tak jak piszesz. Dlaczego to ma być trzeci świat, to normalne działanie. Mógłbym podać masę przykładów gdzie przed finalną transakcją trzeba wpłacić zadatek. Jeśli chcesz kupić znaczy, że jesteś zdecydowany, nienormalne to jest się wycofać z czegoś.

    Jakbyś sobie wyobrażał wymianę opon w swoim samochodzie? Dealer powinien wziąć koszt na siebie, odesłać opony z felgami do fabryki?

  11. FX says:

    @Michał Jaraczewski
    Samochód odebrany, jest ładny i jeździ 😉

    Co nie zmienia mojej opinii. Skoro można było zrealizować zamówienie w 3 tygodnie przy poprzedniej astrze a teraz są to 3 miesiące to standard obsługi się załamał i nie pomoże zaklinanie rzeczywistości. Dlaczego III świat – ano tak się składa że ja mam porównanie z rynkiem USA i mój przyjaciel Amerykanin z Nowego Jorku nie mógł uwierzyć, że ja w ogóle czekam na samochód z tzw produkcji masowej, a jak się dowiedział że to tyle trwa to obśmiał się jak norka. W USA po prostu wchodzisz do sklepu (po ichniemu „showroom”) i wyjeżdżasz samochodem – mówię oczywiście o samochodach trzaskanych w setkach tysięcy dla ludu a nie o ferrari czy tym podobne. Nie ma mowy o żadnych zaliczkach czy „umowach przedwstępnych” jak to ma miejsce w Polsce – płaci się po tym jak dostajesz towar. Co do opon – jeśli Opel nie potrafi lub nie chce umówić się z klientem jakie opony mają być założone to niech zakłada całoroczne – wtedy nie ważne czy data odbioru przypadnie w czerwcu czy w grudniu (notabene właśnie od Ciebie była informacja, że montują całoroczne gdzieś na tym blogu) a nie montuje co mu się podoba w danym momencie lub zalega na magazynie. Tak czy inaczej mam nadzieję, że moje doświadczenia w temacie „kupowania nowego samochodu” komuś pomogą.

  12. Michał Jaraczewski says:

    @FX: napiszę raz jeszcze, poprzednia Astra to całkiem inne realia jeśli chodzi o model. Mniej opcji, możliwość wzięcia auta z placu. W przypadku nowych modeli tak nie jest i każde auto robione jest pod konkretne zamówienie.

    Stosujesz porównania do US, tam rynek jest całkiem inny. Mniej opcji i kupno auta z placu i wyjazd nim do domu. Chciałbym Ci przypomnieć, że w Polsce też tak kiedyś było, szedłeś po odbiór syrenki, dostawałeś kluczyki i wracałeś do domu. Ale nie miałeś opcji wyboru koloru, wersji, czy z klimą czy bez, czy z navi czy z ksenonami. Czy z szyberdachem czy z podgrzewanymi fotelami. Czy w skórze czy z elektrycznie regulowanymi fotelami. Czy w lakierze matalic czy w na stalowych felgach.

    Tak jak widzisz opcji jest mnóstwo, Opel, ani też inny producent NIE jest w stanie przewidzieć, z jakich opcji chcesz skorzystać. A jak widzisz ilość kombinacji jest ogromna. Przy poprzedniej Astrze aż takiego multum opcji nie było. Dlatego też Opel nie ejst w stanie wyprodukować auta wcześniej i trzymać go na placu dla Ciebie, aż pewnego dnia przyjdziesz i zechcesz właśnie takie auto jakie mamy na stocku.

    Dlatego też każde auto produkowane jest na indywidualne zamówienie. W następnym tygodniu zrobię test i zapytam ile się czeka na Toyotę Auris, Golfa VII oraz Peugeota 308.

    A odnośnie opon to sprawdź sobie datę produkcji opony, założe się, że opona ma nie więcej niż 20-25 tygodnii od produkcji. Więc to nie jest tak, że zamontowano Ci to co zalega w magazynie.

  13. FX says:

    @ Michał Jaraczewski
    No to trochę pojechałeś po bandzie porównując Amerykę z PRL-em. Moim zdaniem jest zupełnie inaczej – po prostu w USA samochody od razu mają wszystkie możliwe opcje jakie są dostępne i tyle. Nie potrzeba nawet tam jechać, raczej jest oczywiste że samochód w wersji „amerykańskiej” sprowadzony ze Stanów ma bogatsze wyposażenie niż z Europy. No i taki drobny szczegół że w USA samochody są tak ze dwa razy tańsze. Wracając do Opla to dla porządku dodam ,że jeszcze na dzień przed odbiorem samochodu podnieśli mi ciśnienie. Zakomunikowałem sprzedawcy że puszczam przelew i na następny dzień przychodzę po odbiór. A on na to, żebym nie przychodził rano bo jak przelew nie dojdzie to nie wyda mi samochodu. No to ja mówię, że jakby co to wydrukuję mu potwierdzenie wykonania przelewu i mu pokażę. Sprzedawca na to, że Opla nie interesuje potwierdzenie orzelewu tylko gotówka lub pieniądze na ich koncie. Jeśli ktokolwiek kiedykolwiek robił przelew bankowy to na potwierdzeniu widnieje coś takiego: „Niniejszy dokument sporządzono na podstawie art. 7 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe (Dz.U. 2002 r. Nr 72 Poz. 665 wraz z późn. zm. Dokument nie wymaga podpisu ani stempla bankowego.” Ale Opel w Polsce ma gdzieś prawo – tu znowu III świat. Tak czy inaczej potwierdzenie wydrukowałem i zabrałem ze sobą. Mogłoby by być ciekawe widowisko gdyby nie chcieli wydać samochodu i na przykład zadzwoniłbym na policję z prośbą o interwencję (widziałem w TVN Turbo że komuś nie chcieli wydać samochodu tylko nie pamiętam czy to był Opel czy inna marka i gość przyszedł z policją i telewizją). Cyrku nie było bo przelew doszedł tzw pierwszą sesją eliksiru i na powitanie ukazała mi się uśmiechnięta twarz sprzedawcy, który ochoczo zabrał się za montowanie tablic rejestracyjnych (pewnie odhaczył już sobie prowizję). Aha, kartą kredytową za Opla też nie można zapłacić – III świat po raz kolejny.
    Ciekawy ten pomysł z tym testem – tyle że dla mnie wiarygodny by był taki robiony w RFN, jakoś nie chce mi się wierzyć aby przeciętny Niemiec miał czekać na golfa czy astrę 3 miesiące.

  14. Michał Jaraczewski says:

    @FX: takie są po prostu realia jeśli chodzi o zamówienie samochodu. Dla fabryki Opla nie ma znaczenia czy klient jest z Włoch, z Polski czy z Niemiec. Pojawia się zamówienie i jest ono realizowane w kolejce takie jak każde inne.

    A co do aut z USA, to zgadzam się, tam opcje są inaczej skonfigurowane, inne są też podatki.

    Powtórzę raz jeszcze, bo chyba nie doczytałeś albo nie chcesz doczytać. Jak skłądałeś zamówienie na Opla, to na 99% sprzedawca poinformował Cię o takim, a nie innym terminie odbioru.

    Strzelasz focha nie wiadomo o co. Dla mnie wygląda to tak jakbyś chciał zamówić garniut u krawca. Ten informuje Cię, że czas oczekiwania to 14 dni, wymagana jest wpłata 20% zaliczki i uregluowanie pozostałych 80% przed odebraniem. A Ty nie chcesz płacić 20% zaliczki bo niby po co. Twierdzisz niech krawiec szyje na własne ryzyko, w końcu jak się rozmyślisz i zrezygnujesz z garnituru po 2 dniach od złożenia zamówienia, to krawiec z łątwością znajdzie drugiego klienta o tej samej posturze, któremu spodoba się ten sam krój i kolor co tobie, więc krawiec nie będzie stratny. Poza tym przychodzisz po 7 dniach od zamówienia i pytasz co z moim garniturem, czemu go jeszcze nie ma, dlaczego tak strasznie długo to trwa. Jak już w 14-stym dniu krawiec dzwoni, to najchętniej odebrałbyś garnitur, a zapłaciłbyś jutro by najpierwm przymierzyć i 1 dzień pochodzić. Dodatkowo opierdzielasz krawca, że nie zaproponował Ci szalika, po przecież w garniturze będziesz chodzić teraz w zimie, a wiadomo szyję trzeba chronić przed zimnem….

  15. FX says:

    @ Michał Jaraczewski
    No cóż, ja wiem jakie są realia bo przecież przeszedłem to na własnej skórze. Co nie znaczy, że mam się potulnie godzić na III świat, który zaprowadził w Polsce Opel i siedzieć cicho. Tak się składa, że wiem jak wyglądają realia w świecie cywilizowanym i wg mnie takie właśnie standardy powinny obowiązywać. Opel Astra to samochód produkowany masowo a nie szyty „na miarę” jak to usiłujesz przedstawić. Przerzucanie całego ryzyka przez globalny koncern na detalicznego klienta jest wg mnie skandalem. Ale jak mówiłem skala zjawiska w Polsce jest marginalna bo dotyczy jakiegoś promila społeczeństwa, więc koncern robi co chce i lekceważy klientów.

    Będziemy się więc różnić w swoich opiniach i ocenach. Mi pozostaje mieć tylko bardzo nikłą w chwili obecnej nadzieję, że przy następnym zakupie samochodu przynajmniej powróci standard obsługi sprzed 6 lat…

  16. Michał Jaraczewski says:

    @FX: albo nie rozumiesz, albo nie chcesz zrozumieć. Nie mam już siły Ci tłumaczyć tego. Czepiłeś się jak rzep psiego ogona, ze Opel w Polsce beee, a tymczasem tłumaczę Ci, ze wszędzie tak jest. I nie ma znaczenia czy Opla zamówisz w Niemczech, Francji, Anglii czy nawet w dolnej Mandżurii. 3 miesiące to średni czas realizacji zamówienia nowego samochód. Bez wyjątku w którym zakładzie jest on produkowany i w jakim kraju jest klient. Wiec po prostu pisząc, ze Opel, ze Polska, ze traktowanie jak III świat jest mocno błędne.

    Owszem Opel Astra, Insignia, Corsa, Adam jest autem masowym, ale konfigurowanym indywidualnie. Wiec może zdarzyć się tak, ze w czasie danego tygodnia nie produkujemy w Gliwicach drugiej takiej samej identycznej Astry.

    Nie chcę Cię martwić, ale w przyszłości raczej z racji wejścia nowych opcji czas oczekiwania raczej nie zmieni się.
    Prawdę mówiąc, to zapodałeś mi świetny temat na notkę na bloga. Jestem już po kilku rozmowach i wymianie maili z różnymi importerami, więc wkrótce zamieszczę artykuł opisujący średni czas oczekiwania na samochód.

  17. Janek says:

    Spot robi wrażenie

Napisz swój komentarz:

Twoje imię / nick (wymagane):

Twój adres email (wymagane):

Adres strony www (opcjonalne):


Treść komentarza (wymagane):

  • Popularne tagi

  • Archiwum