10 listopada 2013

Od wczoraj obowiązuje nowe prawo, które zakłada że pijani rowerzyści nie będą trafiać już za kraty. Zmieniono bowiem klasyfikacje czynu. Od teraz jazda rowerem pod wpływem alkoholu nie będzie przestępstwem, a jedynie wykroczeniem, za które będzie grozić maksymalna grzywna do 5 000 zł lub w określonych przypadkach maksymalnie 30-ści dni aresztu. Karą będą mogły być również prace społeczne lub dozór elektroniczny. Sąd nie będzie miał już obowiązku orzekania zakazu prowadzenia pojazdu, a jeśli już zakaże takiego prowadzenia to dotyczyć on będzie pojazdów inne niż mechaniczne. Oznaczać to będzie, że od teraz za jazdę rowerem w stanie nietrzeźwości sąd nie będzie mógł odebrać prawa jazdy.

Warto jednak pamiętać, że policjant, który zatrzyma pijanego rowerzystę nie będzie mógł zezwolić na dalszą jazdę. Policja zatrzyma więc rower i przewiezie go na komendę policji lub na strzeżonych parking, a jego właściciel będzie musiał pokryć koszty transportu.

Pijany rowerzysta

Ciężko mi określić czy ta zmiana polskiego prawa jest zmianą korzystną. Z jednej strony amatorzy rowerowej jazdy i piwa będą mogli bez poważnych konsekwencji wypić latem jedno piwko i wrócić do domu na rowerze nie obawiając się utraty prawa jazdy. Zaś z drugiej strony są oni czasami dość sporym zagrożeniem na drodze, zwłaszcza w obszarach wiejskich gdzie na jednym piwie się nie kończy. Jadać wieczorem lub nocą… pijany rowerzysta wjeżdża Ci pod koła i nieszczęście gotowe…

Oczywiście jest też druga strona medalu, a mianowicie szkodliwość społeczna jazdy po wpływem na rowerze jest mała, a utrzymanie skazanego rowerzysty w więzieniu bardzo kosztowne dla Państwa i wynosi aż około  3 000 – 4 000 zł miesięcznie. Na to składa się żywienie, środki higieniczne, leczenie, utrzymanie celi, itp. W obecnej sytuacji ekonomicznej i przepełnionych więzieniach, nowelizacja kodeksu karnego w zakresie karania rowerzystów zapewne sprawi, że więcej kasy zostanie w budżecie. W zeszłym roku za kraty z tytułu jazdy pod wpływem alkoholu na rowerze trafiły 4 574 osoby, zakładając więc że każda z tych osób spędziła w więzieniu tylko jeden miesiąc to budżet Państwa kosztowało to blisko 14 milionów złotych. Oczywiście kara więzienia jest dłuższa niż miesiąc, powyższe wyliczenie ma tylko zobrazować koszty. Dla porównania też w 2012 roku, za kraty trafiło 5 650 pijanych kierowców.

W jaki sposób zmiana prawa wpłynie na wypadki zobaczymy po podsumowaniu statystyk za przyszły rok, chociaż nie obawiałbym się tu lawinowego wzrostu wypadków z udziałem pijanych rowerzystów.

tagiTagi: , , ,
comment 10 komentarzy »

Komentarze:

  1. Moto says:

    W żaden sposób nie wpłynie. To jest po prostu powrót do normalności, nie wiem wogóle kto wymyślił taki przepis, żeby przestępcy z dużo gorszymi przewinieniami dostawali zawieszenia, a pijani kierowcy do więzienia – są inne sposoby egzekwowania, wysokie grzywny, zabranie prawa jazdy to są wystarcające kary. Więzienie tylko zdemoralizuje takiego człowieka jeszcze bardziej i zniszczy mu życie.

  2. Michał Jaraczewski says:

    Byliśmy jedynym krajem w UE, która karała więzieniem za jazdę po pijanemu na rowerze.

  3. jaber says:

    Pamiętam absurdalne akcje straży miejskiej na plantach w Krakowie, gdzie urządzano łapanki na rowerzystów, nawet tych prowadzących rower. Ogólnie – straż miejska czy policja wykazują się szczególną aktywnością w poszukiwaniu okazji do łatwego nabijania sobie statystyk. Podobnie policja, w ramach akcji corocznej ZNICZ często ustawia się na wylocie bocznej drogi prowadzącej od knajpy, gdzie wyłapuje wszystkich odjeżdżających, niemniej w tym samym czasie na pobliskiej drodze krajowej patrolu nie ma – no ale łapanie tam to już większa praca i mniejsza szansa, iż się kogoś ‚z dmuchem’ złapie. Jestem corocznie światkiem wystawania policji niedaleko knajp w ramach akcji ZNICZ. Czy o to w niej chodzi wyłącznie?
    Z moich doświadczeń z Holandii wiem, iż tam wręcz na wieczorno-nocne spotkania w pubie jedzie się właśnie rowerem… chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć związku Holender – rower 🙂 Pytałem Holendrów, czy u nich można poruszać się na rowerze w stanie nietrzeźwym. Oczywiście, że nie można, niemniej nie robi się tam żadnego problemu rowerzyście, który porusza się na rowerze wzdłuż ścieżki rowerowej (a są one wszędzie), tzn. nikt nie stara się go łapać i udowadniać mu, iż prowadzi w stanie wskazującym – oczywiście poza sytuacjami, gdy w sposób widoczny zagraża on bezpieczeństwu innych uczestników ruchu.
    A kara więzienia dla nietrzeźwego rowerzysty czy też odebrania prawa jazdy była najzwyczajniej niewspółmierna do inkryminowanego zachowania oraz nieadekwatna.

  4. W Niemczech np. po jednym piwku możesz prowadzić auto. Ale wracając do głównego tematu to dobrze się stało bo w sumie czy jechał czy prowadził rower to i tak tracił prawko itd.

  5. Marcin says:

    Ta zmiana prawa pociągnęła za sobą inne jeszcze konsekwencje. Osoby skazane za jazdę rowerem po tzw. „pijaku” i odsiadujące karę muszą zostać wypuszczone. W sądach przez ostatnie tygodnie trwało masowe przeglądanie akt i wyroków w tym zakresie.

  6. iParts.pl says:

    Generalnie wydaje mi się, że zmiana jest nie najgorsza. Faktycznie czemu pijany rowerzysta, mało tego nawet pijana osoba która prowadzi rower – ma być karana tak samo jak pijany kierowca – czyli zabraniem prawka. Jest to wykroczenie, a nie przestępstwo. Pijany kierowca może kogoś zabić, a rowerzysta ? Ok ok, jasne stanowi zagrożenie z tym się zgodzimy. Fajnie oczywiście jakby ludzie byli na tyle bystrzy, że nie wsiadaliby po pijaku na rower, jednak bez względu na to czy prawo stanowi o zabraknie prawka, czy też nie pijany i tak wsiądzie jak będzie chciał. A tak przynajmniej parę zł zostanie w budżecie.

  7. Pojazd to pojazd. Nie ważne czy ma napęd czy nie, czy osiąga wysokie prędkości czy jest raczej „wolnobieżny” pijany rowerzysta powinien odpowiadać tak samo jak kierowca motocykla czy samochodu.

  8. Pareto says:

    Mam ambiwalentne zdanie na ten temat. Wiadomo, że tylko nieodpowiedzialni ludzie prowadzą samochód pod wpływem alkoholu. Z drugiej strony rower wydaje się mniej ryzykowny, ale nie należy zapominać, że rowerzysta to też uczestnik ruch drogowego. Nie tylko ryzykuje swoje życie, ale także wszystkich, którzy znajdują się na drodze. Odbieranie prawa jazdy było dość surową karę, być może mogłoby się tak dziać w sytuacji, gdy rowerzysta przekroczył parokrotnie dopuszczalną normę bądź był nagminnie na tym przyłapywany.

  9. PaulaCar says:

    Na nic nie powinno się wsiadać po alkoholu… Wystarczy pomyśleć, jak bardzo będziemy tego żałować kiedy stanie się coś złego

  10. Biuro Finansowe says:

    Sam tytuł mówi za siebie. Alkohol w Polsce to coraz większy problem który się olewa :/

Napisz swój komentarz:

Twoje imię / nick (wymagane):

Twój adres email (wymagane):

Adres strony www (opcjonalne):


Treść komentarza (wymagane):

  • Popularne tagi

  • Archiwum