5 listopada 2013

Nie pamiętam już kiedy ostatni raz premiera filmowa wzbudzała u mnie takie zainteresowanie jak nadchodząca premiera filmu Wyścig (ang. tytuł Rush). Zapytacie dlaczego lub pomyślicie, że to z  powodu motoryzacyjnego wątku. Tu Was zaskoczę, jest coś więcej. Gdy miałem 5 lat znajomi mojego ojca, którzy wyemigrowali do lepszego świata postanowili uraczyć małego Michała niebanalnym prezentem. Był to mini gokart, taki na pedały… wyglądał podobnie do tego, jednak był bardziej oldskulowy 😉

Formuła 1

Rządziłem na dzielni, wszyscy zazdrościli i mówili daj się przejechać. Trudno się było dziwić, gdy ja jeździłem wypasionym gokartem inni co najwyżej mogli wtedy pomarzyć o Moskiwczu na pedały. Z moim gokartem wiązało się jeszcze jedno story. A mianowicie z przodu była owalna tabliczka z przyklejonym napisem „Formuła 1”. Mój ojciec dodatkowo umieścił pod nią moje imię wyklejone z takiego arkusza.

Formuła 1

Pamiętam że mając swoją „formułę” mocno zaczął mnie kręcić temat F1. Wtedy za czasów minionego ustroju F1 to był sport zza żelaznej kurtyny, elitarny, prestiżowy, w Polsce Ludowej praktycznie w ogóle nieistniejący. Potem gdy byłem już w połowie szkoły podstawowej to jakimś cudem udawało mi się od czasu zobaczyć F1 poprzez satelitę u kumpla. Pamiętam te emocje i rywalizację pomiędzy ówczesnymi kierowcami: Senną, Prostem, Alesim, Hillem, Modeną. W tym roku miło wspominam chwile gdy wraz z Stefano Modena mogłem usiąść i porozmawiać o motoryzacji podczas eventu zorganizowanego przez Bridgestone.

Teraz z niecierpliwością czekam na polską premierę filmu Wyścig. Film przenosi widza do lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia. Formuła 1 była wtedy równie prestiżowym i chętnie oglądanym sportem.

Sezon z roku 1976 to emocjonująca rywalizacja dwóch najlepszych wówczas kierowców  F1, byli nimi Niki Lauda oraz James Hunt. Obaj kierowcy rywalizowali ze sobą nie tylko na torze, ale również w sferze prywatnej. Przede wszystkim kieruje nimi żądza wygranej, która przyćmiewa strach, niepewność i olbrzymie ryzyko jakie niosła wtedy Formuła 1. Niemal w każdym z sezonów F1 w latach siedemdziesiątych śmierć zbierała na torze żniwo w postaci 2-3 kierowców. Rozwój jednostek napędowych sprawiał, że bolidy poruszały się coraz to szybciej, jednak standardy bezpieczeństwa nie rozwijały się równie szybko. Należy również pamiętać, że blisko 40-ści lat temu w F1 obowiązywały inne przepisy niż dziś. Każdy wyścig wzbudzał wiele kontrowersji przez co sytuacja kierowców była o wiele bardziej napięta i stresogenna.

W filmie Rona Howarda który, który na ekranach polskich kin zadebiutuje już w ten weekend występują Chris Hemsworth oraz Daniel Brühl, którego pamiętam z ról w Bękartach Wojny, Ultimatum Bourne’a oraz Good Bye Lenin!. Zapowiada się więc ponad 2 godziny prawdziwej pełnej emocji sportowo-motoryzacyjnej rozrywki.

tagiTagi: , ,
comment 2 komentarze »

Komentarze:

  1. Marcin says:

    Też się wybieram na ten film. Zobaczymy, czy rozgłos, który mu towarzyszy jest słuszny.

  2. Hopman says:

    Było już kilka podobnych filmów np. Wyścig z 2001 z Sylwkiem Stallone. No ale że takie filmy lubię to się skuszę 🙂

Napisz swój komentarz:

Twoje imię / nick (wymagane):

Twój adres email (wymagane):

Adres strony www (opcjonalne):


Treść komentarza (wymagane):

  • Popularne tagi

  • Archiwum