21 października 2013

Stacja, tankowanie, wydatki. Ilekroć zapala się rezerwa to w mgnieniu oka podejmuje decyzję o odnalezieniu najbliższej stacji i zatankowaniu do pełna za blisko 300 zł. Co ciekawe to że jeśli mam kupić nowe buty, to wydanie 300 zł już dla mnie nie jest takie proste i też kilkakrotnie się zastanawiam czy naprawdę owe nowe buty są mi potrzebne. Uwielbiam więc swój proces zakupowy jeśli chodzi o zakup paliwa, prosty, szybki bezbolesny. Jedyna trudność jaka może się w nim pojawić to znalezienia najbliższej biało-zielonej stacji benzynowej 😉

Czemu tankuję na stacjach BP? Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznie, może z przyzwyczajenia, zapewne też z racji pewności co do jakości paliwa, na pewno tez z racji punktów PayBack i dobrej kawy, która często ratuje mnie podczas długich męczących podróży. Prócz tankowania na stacji BP często też korzystam z myjni automatycznej, tą ręczną jakoś nie lubię się bawić.

Konkurs - BP Car Wash Premium

Na początku października, koncern BP przysłał mi maila z propozycją współpracy polegającej na przetestowaniu nowej myjni BP Car Wash Premium. W tym celu musiałem udać się do Krakowa, gdyż obecnie stację BP Car Wash Premium znajdują się tylko na terenie Krakowa i Warszawy. Z tego co dowiedziałem się, to BP w najbliższym czasie planuje ekspansję nowych myjni automatycznych. Pomyślicie pewnie, co w nich nowego. Ja także o tym pomyślałem czytając maila i stwierdziłem, że średnio chce mi się jechać myć auto do Krakowa, skoro mogę je umyć w Gliwicach, a przecież myjnia automatyczna to środek czyszczący i woda.

Zobaczyłem, pomyślałem więc o co kaman z tym BP Car Wash Premium? Myjnie te różnią się od tych zwykłych myjni automatycznych spotykanych na większości stacji benzynowych. Przede wszystkim różnica to nowa technologia mycia zastosowana w najnowszej generacji maszynach myjących. Nowe automaty myjące aplikują 2 rodzaje środków czyszczących podczas mycia wstępnego. Celem aplikacji tych środków jest rozmiękczenie zabrudzeń, przez co łatwiejsze jest ich późniejsze usunięcie podczas wysokociśnieniowego mycia bez użycia szczotek. Miękkie szczotki w myjni BP Car Wash Premium stosowane są tylko podczas wcierania pianowego wosku w karoserię pojazdu.

Konkurs - BP Car Wash Premium

Pojechałem więc do Krakowa, na tą samą myjnię BP co na powyższym filmiku. Z zewnątrz nie różni się ona w zasadzie niczym od standardowych myjni, natomiast różnice zauważyłem przy kasie gdy Panią z obsługi poprosiłem o program złoty. BP Car Wash Premium oferują inne programy myjące niż zwykłe myjnie BP Car Wash. Wziąłem więc program Premium+, co mi tam i tak BP płaci 😉 Wjeżdżając do myjni od razu zauważyłem różnicę za sprawą nowego automatu myjącego. Niestety samochód który myłem nie był jakoś mega brudny, ale zaraz za mną w kolejce ustawił się miły młody gość Jeepem Grand Cherokee, który był dość mocno ubłocony. Jak zwykle dyskusja, po co fotki, skąd, gdzie i jak. Wdaliśmy się w krótką dyskusję na temat myjni, a ja w między czasie sfotografowałem jego samochód przed i po myciu, gdzie efekt działania myjni o wiele lepiej można było dostrzec niż w przypadku mojego samochodu.

Konkurs - BP Car Wash Premium

Konkurs - BP Car Wash Premium

Co najlepsze, to cena programu Premium+ w przypadku myjni BP Car Wash Premium jest jedynie o 3 zł droższa od ceny programu złotego na tradycyjnej myjni BP.

Konkurs - BP Car Wash Premium

Poprosiłem BP by przy okazji testu nowej myjni, zyskali też czytelnicy automotiveblog.pl i w ten oto sposób chciałbym zachęcić Was do udziału w konkursie, w którym do wygrania będzie 5 Kart Podarunkowych BP SuperCard do realizacji na stacjach BP o wartości 50 zł.

Konkurs - BP Car Wash Premium

Tu znajdzciecie regulamin

Zadanie konkursowe jest dość proste, a mianowicie w komentarzu pod tym wpisem napiszcie jaka była Wasza najbardziej dziwna przygoda / sytuacja związana z brudnym samochodem lub z myciem samochodu. Na dodawanie komentarzy macie czas do 4/11/2013 do godziny 23:59.

tagiTagi: , , ,
comment 54 komentarze »

Komentarze:

  1. agf says:

    To historia bardzo stara, ale nadal wywołuje uśmiech na mojej twarzy. Byłam w 8 klasie szkoły podstawowej, zaczęłam się spotykać z kolegą z równoległej klasy. No wiadomo taki czas – pierwsza miłość, wielkie zakochanie, euforia… Było lato, a ja uznałam, że jestem za blada, a przecież chciałam tak pięknie wyglądać. Posmarowałam więc całe nogi samoopalaczem mamy. Dokładnie, precyzyjnie, na kolanach i kostkach przetarłam gąbeczką żeby kolor był równomierny. Słowem- postarałam się. Kilkanaście minut później założyłam krótkie szorty i wyszłam przed dom umyć rodzicom samochód. Było gorąco, przyjemnie, a ja miałam dostać większe kieszonkowe. Pod koniec mycia przyszedł do mnie ten mój jedyny 😉 I wszystko byłoby dobrze gdyby nie to, że jak usiedliśmy na schodach przed domem, on tak dziwnie spoglądał w dół, a w końcu nie wytrzymał i spytał co mi się stało… Dopiero wtedy spojrzałam w dół i zobaczyłam, że mam nogi całe w paski! Woda pięknie płynęła po nich strużkami skutecznie zmywając samoopalacz, który nie zdążył jeszcze się wchłonąć 😉

  2. acerka says:

    Kiedyś po rajdzie podjechałam na myjnie pewnej stacji. Wjechałam do tunelu i nagle me auto oblała krwisto czerwona fala piany. Zdebiałam i juz chciałam wysiadac z auta i wołac obsługę, ale w pore powstrzymałam się bo akurat ubrana w elegancką sukienke jechałam na rozmowe w sprawie pracy i to nie była dobra pora na takie „zabawy w pianie”. Poczekałam „cierpliwie” do końca procesu mycia i pobiegłam do obsługi z przygotowanym w głowie takim wianuszkiem pretensji, że aż chłopak się skurczył gdy skończyłam swą mowę.Następnie wystraszony zawołał kierownika, ktory wytłumaczył mi, że ich nowy system myjni od niedawna myje auta pianą w kolorze danego auta – ot taka nowość przez ktora o mało zawału nie dostałam!

  3. midori says:

    Teraz potrafię się z tego śmiać, ale wtedy… Wydawało mi się, że WSZYSCY wiedzą i że zaraz ktoś pokaże palcem: „To ona”! No właśnie, ale co ona…?!
    Jako świeżo upieczona studentka, zakochana na zabój, nie miałam zbyt wielu możliwości na hmmm… chwile intymności i zapomnienia ze swoim ukochanym. Całe szczęście mój ówczesny mężczyzna dysponował samochodem, więc zdarzało nam się, niczym stopklatka z amerykańskiego filmu, umawiać na samochodowe tête-à-tête. W trakcie jednej z takich randek nie zauważyliśmy, że zaparkowaliśmy auto na wielkiej łące, będącej wybiegiem dla całej stadniny koni. Cóż mogę dodać… Gdy po godzince parkowaliśmy pod knajpką, w której umówiliśmy się ze znajomymi, nasze auto nie tylko wyglądało, niczym wielkie g… i tak też „pachniało”. Na pytanie: „Gdzie wyście jeździli?” jakoś woleliśmy nie odpowiadać, szybko zmieniając temat 😉
    A następnego dnia umówiliśmy się na wspólne wielkie mycie naszego przytulnego gniazdka 😉

Napisz swój komentarz:

  • Popularne tagi

  • Archiwum