22 kwietnia 2013

Lubię reklamy motoryzacyjne, nawet można powiedzieć że jestem ich fanem. Większość reklam mi się podoba i wywołuje u mnie pozytywne reakcje, jednak są reklamy, które wywołują u mnie irytacje. Jedną z takich reklam była reklama Chevroleta, teraz podobne odczucia mam gdy widzę w telewizji tą reklamę.

Okazuje się, że w Polsce mamy zajebiste morze, same Dębki są zajebiste, położone wśród gór z piaszczysto-kamienną plażą. Co lepsze nad brzegiem morza siedzą rybacy (przecież tylu ich można spotkać na całym wybrzeżu) i łowią sobie ryby, rozmawiając w wolnych chwilach po angielsku z zagranicznymi turystami. Takiej bzdury dawno nie widziałem.

Odnośnie wykorzystania w reklamie Kimiego Raikkonena to nie będę się rozpisywał zbytnio. Gość niewątpliwie potrafi jeździć samochodem, innych zalet nie potrafię stwierdzić. Aaa.. imię ma fajne, ale w sumie nie wiem czy to zaleta…

W reklamie pojawia się info 1 500 km, na jednym baku. Sprawdziłem to, w reklamie pojawia się wersja Renault Megane Bose Edition Energy dCi 130, kosztująca 80 450 zł, wyposażona jest w 60 litrowy bak paliwa. Według danych producenta w cyklu mieszanym samochód spala 4.0l na 100 km. Już to widzę, jak Meganka z Kimim za kierownicą osiąga taki wynik. Ale mniejsza o to. Nadal czepiam się tych Dębek, czemu Dębki? Pomyślałem, pewnie kluczem było to 1 500 km. Zerknąłem na Google Maps bo zastanawiałem się czy w linii prostej (1 500) od Dębek jest jakaś duża miejscowość we Francji, ale niczego nie znalazłem. Pomyślałem więc, że może myk z linią prostą jest za głupi i trzeba wyznaczyć trasę… to też zrobiłem, z Dębek do Paryża jest 1 527 km. Więc nie kumam czemu akurat Dębki, może dlatego że w innym przypadku dubbing by się nie zgadzał…

Tak czy inaczej mega irytuje mnie ta reklama, nie będę jej oceniał, w sumie do głowy przychodzi mi tylko jeden komentarz.

tagiTagi: ,
comment 10 komentarzy »

Komentarze:

  1. Ja też lubię reklamy motoryzacyjne, w przeciwieństwie do coraz głupszych i abstrakcyjnych reklam sieci telefonii komórkowych. Głębszego sensu bym się tutaj nie doszukiwał 🙂 Pozdrawiam.

  2. JACEK says:

    Też bym nie szukał w tym żadnej głębi:) Zwykły chwyt marketingowy, moim zdaniem zresztą rzucenie tak z palcam tymi 1,5 tys. km to przesada, która nie podziała na nawet najbardziej naiwnych.

  3. iParts says:

    Wydaje mi się, że osoby, które się nie interesują reklamami motoryzacyjnymi lub w ogóle motoryzacją nie zwracają na to po prostu uwagi. Słuchają tego co im powiedzą i w to wierzą nie doszukując się żadnych niejasności :/

  4. A mi reklama się podoba. Nawet zabawna, pozdrawiam. 🙂

  5. drajwer says:

    Mnie także ta reklama się podoba, a że pewne szczegóły się nie zgadzają, no cóż, to tylko reklama. Co prawda, według moich obliczeń te 1500 km mogłoby (ostro naciągając) oznaczać trasę z Espoo w Finlandii, skąd pochodzi Raikkonen, do Dębek:-)
    A co reklamy Chevroleta, to się zgadzam – dno absolutne.

  6. No tak ponieważ jest duża podaż to i musi być reklama.Ale ten wątek z youtube-a konkretny 🙂

  7. motofan says:

    Myślę, że większość informacji, które podają reklamy należy potraktować z przymrużeniem oka – chociażby to, że Kimi na przejażdżkę nad morze wybrał Megane’a. Co do reklam motoryzacyjnych to bywają one różne. Podoba mi się nowa reklama Juke’a – też mało realistyczna, ale ma fajną muzykę i robi przyjemne wrażenie. Tak samo BMW 4 – ale sam samochód jest tak ładny, że mogłby być pokazywać bez muzyki i fabuły, i tak by robił wrażenie. Mazda 6 ma też fajną reklamę tą na plaży/pustyni, ale nie widziałem jej w polskiej wersji.

  8. autofan says:

    Fabuła rzeczywiście bez sensu. Zatrudnili znaną twarz do reklamy i tak wyszło. Tak jakby się teraz zastanawiać czy Małysz rzeczywiście pije herbatki Tekłeane.

  9. wyprasujmnie says:

    …a Kimi nie z Finlandii przypadkiem? Może da radę na jednym baku?

  10. Autoparto.pl says:

    Prosto, konkretnie i na temat 🙂

Napisz swój komentarz:

Twoje imię / nick (wymagane):

Twój adres email (wymagane):

Adres strony www (opcjonalne):


Treść komentarza (wymagane):

  • Popularne tagi

  • Archiwum