9 października 2012

Powoli dobiegają końca targi motoryzacyjne w Paryżu. Nie pisałem o nich celowo, gdyż to trochę taka radość przez łzy. Z jednej strony ciekawe premiery jak na przykład nowe Renault Clio, Opel Adam, Skoda Rapid czy VW Golf VII, a z drugiej nadchodząca zapaść na rynku motoryzacyjnym.

Mniejszy popyt na nowe samochody odczuwalny jest już w całej Europie. Ilość zarejestrowanych samochodów na rynkach europejskich w sierpniu była najniższą w przeciągu ostatnich 10-ciu lat. W Polsce we wrześniu klienci zarejestrowali 18 736 samochodów (dla porównania we wrześniu 2011 było to 20 950 egzemplarzy). Łączna ilość zarejestrowanych nowych samochodów w okresie styczeń-wrzesień 2012 to 204 752 sztuk, co jest o +2% więcej niż w relatywnym okresie roku ubiegłego, jednak można spodziewać się, że kolejne miesiące będą kolejnymi w których uwidoczni się negatywny trend wyhamowania popytu.

Niestety w Polsce z motoryzacją nie dzieje się zbyt dobrze również jeśli chodzi o przemysł. W Polsce istnieją trzy duże fabryki motoryzacyjne: Fiat w Tychach, Opel w Gliwicach oraz VW w Poznaniu i wszystkie fabryki borykają się ze spadającym wolumenem co skutkuje wprowadzeniem tzw. dni nieprodukcyjnych i postojem fabryki. We wrześniu z polskich fabryk wyjechało jedynie 52.6 tys. samochodów, co jest o ponad jedną czwartą mniej niż w minionym roku.

Jednak według analizy specjalistów badających rynek motoryzacyjny prawdziwy kryzys przejdzie dopiero w kolejnym roku. W tym roku jeszcze nie powinno być tragedii i PKB na koniec roku będzie się kształtować na poziomie 2.4%. Jednak już dziś słyszałem w radio, że w przyszłym roku wzrost gospodarczy w Polsce nie będzie taki jak w tym roku. Szacuje się, że wyprzedzą nas takie kraje jak Łotwa, Estonia, Litwa czy Rumunia.

Dla polskiej motoryzacji dobrą informacją jest rosnący popyt na nowe samochody w USA. Skorzystać na tym trendzie mogą dostawcy zlokalizowani w Polsce, którzy wysyłają części do fabryk w Ameryce, które produkują samochody głównie na lokalny rynek.

Z pewnością polski kulejący rynek motoryzacyjny mógłby się rozwinąć dzięki przywróceniu możliwości odliczenia pełnej stawki VAT przez przedsiębiorców, za zakup nowego samochodu (tudzież samochodu z tzw. kratką). Jednak tu nie ma jakichkolwiek szans aby w najbliższym czasie cokolwiek zmieniło się w tej sprawie.

Mały popyt na nowe samochody bezpośrednio uderzy zapewne w dealerów. Pamiętać trzeba, że często są to małe rodzinne firmy. Mniejsze zainteresowanie klientów nowymi samochodami może skutkować, że najmniejsi dealerzy którzy znajdują się na ostatnich miejscach w rankingach sprzedaży danej marki, mogą mieć spore problemy, co może skutkować finalnie redukcjami części załogi.

Aby nie kończyć mega pesymistycznie jest w tym wszystkim światełko w tunelu, a mianowicie słabnący popyt może zmusić największych dealerów do jeszcze bardziej ostrej walki o klienta, co może skutkować dodatkowymi rabatami lub promocjami, jednak tu znowu o ile zyska klient, to mogą na tym procederze mocno ucierpieć najmniejsze punkty dealerskie, które sprzedają jedynie kilka samochodów w miesiącu.

tagiTagi: , ,
comment 1 komentarz »

Komentarze:

  1. iPARTS says:

    Uważam, że wacle nie będzie lepiej. Każdy nowy samochód jest nowocześniejszy, a jego technika jest bardziej rozwinięta. To jednak powoduje, że części do nowych samochodów są droższe.

Napisz swój komentarz:

Twoje imię / nick (wymagane):

Twój adres email (wymagane):

Adres strony www (opcjonalne):


Treść komentarza (wymagane):

  • Popularne tagi

  • Archiwum