23 maja 2012

… tak się właśnie zastanawiam czy to porażka czy może… sukces? Na stacjach benzynowych ceny paliwa wciąż pną się w górę. Ostatnimi czasy lekko wyhamowały, ale przekroczenie w Polsce bariery 6 zł to tylko kwestia czasu. Kupując nowy samochód klienci kładą duży nacisk na wyniki spalania. Producenci dobrze o tym fakcie wiedzą i prześcigają się w oferowaniu coraz to bardziej oszczędnych jednostek napędowych. Downsizing powoduje, że silniki posiadają mniejszą pojemność, przy równoczesnym mniejszym spalaniu, a mimo tego dostarczają więcej mocy. Pytanie tylko jak będzie z niezawodnością tych silników po kilku/kilkunastu latach ich eksploatacji?

Dla klientów którzy nie mogą zdecydować się pomiędzy wyborem silnika benzynowego, a wysokoprężnego, czołowi producenci przygotowali alternatywę w postaci samochodów o napędzie elektrycznym lub hybrydowym. I tutaj pytanie, czy projekty takich samochodów i sam ich późniejszy zakup jest ekonomicznie uzasadniony?

Toyota Prius

O ile mnie pamięć nie myli, pierwszym samochodem z napędem hybrydowym, który był oferowany w Polsce była Toyota Prius. Obecna, trzecia generacja Priusa w wersji podstawowej kosztuje 111 000 zł. Nieco tańsza jest hybrydowa Honda Insight którą można kupić już za 78 400 zł. Oczywiście oba te modele charakteryzują się innym poziomem wyposażenia, spalania, zasięgu, itp. Jednak powyższe pokazuje, że rozrzut cenowy jest spory. Już wkrótce w salonach Toyoty pojawi się także hybrydowy model Toyota Yaris Hybrid 100, której cennik rozpoczyna się od kwoty 65 100 złotych. Można pomyśleć, że w kategorii aut z alternatywnym napędem prym wiodą Japończycy, jest przecież także Nissan Leaf, który zdobył nagrodę Car Of The Year 2011, jednak na razie ten model nie jest oferowany w Polsce, podobnie jak elektryczna odmiana Renault Fluence. Jeśli już mowa o nagrodach COTY to nie sposób pominąć model Opel Ampera, który wygrał plebiscyt Car Of The Year 2012. Cena modelu Ampera w Polsce jest zależna od kursu Euro i obecnie wynosi około 200 000 zł!!!

W USA o salonów Forda wjeżdża elektryczny Ford Focus, na razie jego sprzedaż będzie prowadzona u wybranych dealerów, w cenie blisko 40 000 USD, co odpowiada kwocie około 135 000 zł.

Ford Focus EV

Z powyższego zestawienia wynika więc jasno, że auto z alternatywnym źródłem napędu to gratka tylko dla nielicznych. Jeśli ktoś ma sporo kasy oraz dom to może sobie pewnie pozwolić na zakup takiego auta. Dlaczego dom? No bo jak ładować auto elektryczne pod blokiem mieszkając na 7 piętrze? 😉

Czy zakup auta elektrycznego opłaca się ekonomicznie? Ciężko mi tu się wypowiedzieć, trzeba porównać koszty energii potrzebnej do ładowania samochodu i częstotliwość takich operacji. Sama cena auta jest trochę kosmiczna, o ile w przypadku Yarisa czy Hondy Insight cena jest relatywnie niska, to kupno Ampery to już mega wydatek, za który można spokojnie nabyć auto z naprawdę wysokiej półki.

Pytanie też czy dla producentów sprzedaż aut elektrycznych/hybrydowych jest dochodowa? Z całą stanowczością muszę powiedzieć, że nie. W pierwszych 4 miesiącach tego roku w USA sprzedano około 5 400 egzemplarzy Chevroleta Volta (amerykański odpowiednik modelu Opel Ampera) oraz około 2 100 samochodów Nissan Leaf. Prezes Forda Alan Mulally mówił, że uzna za satysfakcjonujący wynik 5 000 sprzedanych elektrycznych modeli Focusa w pierwszym roku dystrybucji. Czyli podsumowując przy dobrych wiatrach w USA w ciągu roku sprzeda się około 22 000 egzemplarzy Chevroleta Volta plus 9 000 Nissana Leaf oraz 5 000 elektrycznego Focusa, co daje razem 36 000 sprzedanych modeli. Naturalnie trzeba doliczyć jeszcze do tego sprzedaż Hondy i Toyoty, no ale niech to w sumie da łącznie około 50 000, baaa 60 000 samochodów. Porównując to do wyniku 12.8 milionów sprzedanych samochodów w USA w 2011 wynika, że sprzedaż aut z alternatywnym źródłem napędu to około 0.5% ogółu. Zastanawiam się więc, ile na sprzedaży jednego samochodu musi zarobić koncern motoryzacyjny by pokryć koszty projektowania, walidacji, narzędzi oraz później materiału, siły roboczej, transportu, itp.

Opel Ampera

Aby typowy Kowalski kupił taki samochód to myślę że jego cena musiałaby być co najwyżej o 15% większa od ceny standardowego modelu. Nie wiem czy samochody elektryczne lub hybrydowe zdominują rynek, nawet jeśli się to stanie to raczej nie w przyszłej dekadzie. Myślę, że większym zainteresowaniem klientów będą się cieszyć samochody napędzane LPG lub CNG. Zasięg samochodów elektrycznych nie jest zbyt duży, a dodatkowo pojemność i żywotność baterii będzie się stopniowo zmniejszać. Koszt serwisu/wymiany baterii będzie natomiast bardzo wysoki przez co jej wymiana może nie być opłacalna dla klienta.

Podsumowując, samochody elektryczne/hybrydowe to raczej lans, na który mogą pozwolić sobie nieliczni. Producenci mimo wysokiej ceny samochodu raczej na nim nie zarabiają kroci, a posiadanie takich modeli w portfolio może co najwyżej dodać kilka punktów do prestiżu marki.

Nissan Leaf

tagiTagi: , , , , , , , , , , , ,
comment 5 komentarzy »

Komentarze:

  1. iParts says:

    Takie czasy, kiedyś nie do pomyślenia było wsadzić silnik diesla do auta sportowego – dziś robi to wielu producentów. Hybrydy to także znak naszych czasów.

    Ja tylko, tak samo jak autor tekstów, zastanawiam się jak będzie z niezawodnoscią aut, przy wszechobecnym downsizingu – czas pokaże.

  2. andi says:

    Znaczenie hybryd – rynek USA, czyli cool dla hybryd, wynik sprzedaży za zeszły rok – Priusów sprzedali mniej niż nowej Jetty. Byłem zadziwiony. Pytanie tylko z jakimi silnikami ta Jetta skoro VW atakuje Amerykanów dieslem. W sumie Green Car of the Year w US bodajże w 2009 w wersji z TDI.
    Ampery tyle się sprzedaje, że czasowo wstrzymali produkcję.
    Na razie zachęcają do elektrycznych, za chwilę będą zmuszać. Tylko skąd pozyskujemy energię elektryczną?
    Sytuacja może zmienić się jak ulepszą baterie. Pojemność, czas ładowania, itp. Rok temu czy coś takiego testowali A2 z nowymi bateriami – 600km i ładowanie w kilkanaście minut do 80%. Ok, to już jest coś. Jak to wprowadzą to takie Audi, VW i pewnie Skoda, Seat i cała grupa może się wybić. Konkurencja pewnie też nie śpi.

  3. MIMO TO ZE HYBRYDY MALO PALA TO I TAK WYPRODUKOWANIA PRZESTA KOSZTA EKSPLOATACJI I PRAKTYCZNIE INWESTYCJA NIGDY SIE NEI ZWROCI

  4. alka says:

    dlaczego porażka? sa eko i malo palą, to najwazniejsze. ja jezdze auris hybryda i nie narzekam na nic.

  5. Artur says:

    Plusem aut elektrycznych jest możliwość wykorzystania niektórych użytecznych technologii. Technologię powierzchniowego ogrzewania w podczerwieni planuje stosować w swoich autach elektrycznych niemieckie BMW. Powierzchniowe ogrzewanie podczerwienią emituje „zdrowe” ciepło promieniowania. Wykorzystywane w pojazdach systemy ogrzewania podczerwienią niosą za sobą szereg dodatkowych korzyści. Ciepłem można się cieszyć już w chwilę po włączeniu ogrzewania, co zimą stanowi ogromną zaletę. System nie wymaga kanałów wentylacyjnych i działa bezgłośnie, ciepło można skierować punktowo i bardzo precyzyjnie. Systemy te można montować w panelach drzwiowych, zagłębieniach na nogi czy na desce rozdzielczej. Ogrzewanie podczerwienią może być przydatne we wsparciu konwencjonalnych układów ogrzewania, szczególnie korzystne podczas fazy jego rozgrzewania się.
    Ogrzewanie podczerwienią szerzej stosowane jest do efektywnego ogrzewania pomieszczeń i budynków (mieszkań, domów, sklepów, warsztatów, hal i inne). Na temat ogrzewania panelami grzewczymi na podczerwień: http://termo-sklep.pl/panele-grzewcze-grzejniki-na-podczerwien-informacje.html

Napisz swój komentarz:

Twoje imię / nick (wymagane):

Twój adres email (wymagane):

Adres strony www (opcjonalne):


Treść komentarza (wymagane):

  • Popularne tagi

  • Archiwum