13 kwietnia 2012

Ehhh nie ma to jak z samego rana zirytować się w drodze do pracy. Mam generalnie dwie drogi dojazdu do pracy, ostatnio wybieram jednak nieco dłuższą (km) lecz szybszą i mniej dziurawą. Stoję sobie na skrzyżowaniu oczekując na zielone światło. Znam  to skrzyżowanie i cykl świateł na pamięć, więc spokojnie stoję na lewym pasie czekając na zielone bezwarunkowe w lewo. Przede mną stoi granatowa Fiesta.

Dzień jak co dzień #26

Ruszają samochody z pasa obok jadące na wprost i prawo, to samo dzieje się po przeciwnej stronie skrzyżowania. Jeszcze chwilka, chwilunia i pojedziemy. Robi się czerwone na pasie obok (i z naprzeciwka), a nam zapala się upragnione zielone światło do lewoskrętu. Ruszam spokojnie za Fiestą, ale widzę że coś nie halo, z naprzeciwka jedzie gość czerwonym Lanosem, skręca w prawo i pakuje się wprost pod Fiestę. Ta hamuje, trąbi, gość z Lanosa wykonuje jakieś chaotyczne gesty ale przepuszcza Fiestę. Myślę sobie… świr, no ale nic ruszam powoli za Fiestą, a gość na chama się ryję, trąbię więc no i znowu te same chaotyczne gesty. Debil do kwadratu, wjechał na czerwony i kozakuje mi tutaj.

No nic, jadę spokojnie do pracy dość szeroką ulicą, na której jest co prawda jeden pas, ale spokojnie dwa samochody mieszczą się koło siebie. Widzę, że jadąca przede mną Fiesta będzie skręcać w lewo, to zjeżdżam do prawej strony. Na raz widzę w lusterku, że debil z czerwonego Lanosa próbuje mnie wyprzedzić, widzi że przed nim Fiesta hamuje, a miejsca po prawej jest mało gdyż jestem tam ja. Hamuje gwałtownie by puścić debila, czerwony Lanosek w ostatniej chwili robi skręt w prawo by minąć Fiestę, lewym tylnym kołem wali w krawężnik powodując efektowne iskrowe fajerwerki. Zastanawiam się kto dał gościowi prawko, jadę za nim i widzę, że gość w Lanosie odwraca głowę o 180 stopni i patrzy do tyłu na mnie. Tutaj dodam, że dość szybko zbliżamy się do przejścia dla pieszych przed której świeci się czerwone światło. Już mam w myślach bieg wydarzeń, gość nie zauważy czerwonego światła i walnie w tył samochodów stojących w kolejce. Zwalniam błyskając mu światłami, gość w dalszym ciągu jedzie do przodu i patrzy na mnie pokazując mi środkowy palec. Koleś chyba się kapnął, że coś nie teges gdyż odległość między nim, a mną dość szybko się zwiększyła, obraca się i wciska hamulec powodując kolejny efekt specjalny, tym razem w postaci dymu spod kół. Gościu wyhamował chyba na grubość żyletki przed stojącym przed nim Fiatem.

Cóż, chyba trzeba takiemu pogratulować efektów specjalnych. Może kolejnym razem zademonstruje inne efekty w postaci wylatującej szyb przedniej lub iskier z tarcia blach.

tagiTagi:
comment 3 komentarze »

Komentarze:

  1. KawasaKI says:

    Prędzej czy pożniej muszą takiemu zabrać prawko… Strasznie niebezpieczny dla innych, pewnie w końcu spowoduje wypadek i sie nauczy. Szkoda tylko, że czyimś kosztem

  2. lwr says:

    Dlatego coraz częściej zastanawiam się nad zamontowaniem kamery w samochodzie. Takich kwiatków by uzbierała się cała kolekcja.

  3. LUKI says:

    Najlepiej wyjść i obić takiemu buźkę.. wtedy się nauczy:)

Napisz swój komentarz:

Twoje imię / nick (wymagane):

Twój adres email (wymagane):

Adres strony www (opcjonalne):


Treść komentarza (wymagane):

  • Popularne tagi

  • Archiwum