15 lipca 2011

Nie było mnie przez kilka dni w kraju z racji podróży do Niemiec. Przejrzałem RSSy i zobaczyłem, że w sieci panuje spore poruszenie z racji planów wprowadzenia do sprzedaży w Polsce samochodów marki Lotus. Pierwszy (i chyba jedyny) w Polsce salon tej marki ma powstać w Warszawie. Jesienią tego roku będzie można kupić tam takie modele jak Elise, Elise CR, Evora oraz Evora S.

Lotus w Polsce

Tak się zastanawiam po co komu Lotus  w Polsce lub w Warszawie. Pomijam cenę bo pewnie znajdą się auto pasjonaci, którzy będą w stanie słono zapłacić za modele tej prestiżowej brytyjskiej marki. Kupno sportowej furki z silnikiem o mocy około 300 KM jest w tym kraju idiotyczne. Bo gdzie wykorzystać w pełni możliwości tego samochodu i doznać radości z jazdy? Na trasie w centrum Warszawy gdzie jest ograniczenie do 80 km/h, czy może na S8 do Wyszkowa, gdzie można legalnie maksymalnie jechać 120 km/h? Kupno takiego samochodu w Polsce porównałbym do zakupu obojętnie jakiego samochodu klasy kompakt wyposażonego w klimkę i radio. Z tą jednak różnicą, że ktoś pourywał wszystkie przełączniki od sterowania przez co wyposażenie to jest bezużyteczne.

Zawsze podobała mi się podróż przez Niemcy, gdzie kultura jazdy jest całkiem inna, a  samochody są też inne niż te spotykane w większości przypadków na polskich drogach. U naszych zachodnich sąsiadów kupno Ferrari, Porsche czy Lotusa ma sens, gdyż jego możliwości można sprawdzić na autostradach, gdzie nie ma ograniczeń prędkości. Powtarzam się, ale cały czas jestem pod dużym wrażeniem kultury jazdy i zachowania się na drodze niemieckich kierowców. Co mi się u nich podoba to uprzejmość, myślenie oraz pewność jazdy. Wydaje mi się też, że kierowcy ciężarówek są w Niemczech jacyś inni. Podróżując od Zgorzelca do Frankfurty nad Menem spotkałem się może z 5-cioma przypadkami gdzie na autostradzie dwupasmowej tir wyprzedzał drugiego tira. Nie zliczę natomiast przypadków ile takich manewrów zaobserwowałem na autostradzie A4 Wrocław-Gliwice.

tagiTagi:
comment 2 komentarze »

Komentarze:

  1. Piotr says:

    Tylko dla lansu…zresztą jak ze wszystkimi drogimi autami.

  2. Michał Jaraczewski says:

    Dla lansu to bym sobie kupił jakiegoś Mustanga z lat 70-siątych.

Napisz swój komentarz:

Twoje imię / nick (wymagane):

Twój adres email (wymagane):

Adres strony www (opcjonalne):


Treść komentarza (wymagane):

  • Popularne tagi

  • Archiwum