13 lipca 2011

Zwykły dzień, zwykła praca, zwykły audyt QSB podczas, którego jak zwykle zadzwonił telefon. Na wyświetlaczu ukazał się numer +49… Pomyślałem sobie, ehhh znowu ktoś z Rzeszy dzwoni z jakimś problemem. Okazało się, że dzwonił szef z informacją, że za zasługi zostałem nominowany do wyjazdu do centrum Opel Test Center Dudenhofen.

Wczoraj wpis na blogu się nie pojawił bo właśnie byłem w drodze z Gliwic do Ruesselsheim. Dziś rano kilka rzeczy miałem do załatwienia w centrali Opla, a popołudnie spędziłem w Dudenhofen. Niestety z wyjazdu nie ma żadnych fotek, robienie zdjęć na ternie centrum testowego jest zabronione. Chociaż samochody, którymi jeździłem to żadna tajemnica, jednak po torze jeździło sporo zamaskowanych samochodów (nowe Aveo, jakiś GMC), oraz samochody, które jeszcze nie miały swojej premiery np.: Zafira Tourer, Astra IV GTC.

Samo centrum testowe jest dość sporym obiektem. Ja miałem dostęp do 2 tras: pierwsza z nich to tzw. Comfort & Noise Track – ścieżka licząca 4.4 km na której jest różna nawierzchnia symulująca dziurawą drogę, autostradę, most, etc. Na trasie jest sporo zakrętów, są mini wzniesienia, a odpowiednie odcinki pokonuje się z określoną prędkością. Na tej trasie sprawdzany jest komfort prowadzenia, hałasy, trzeszczenia, działanie układu zawieszenia, itp.

Druga ścieżka to licząca 4.8 km długości pętla na której osiąga się prędkość do 250 km/h. W pełni legalnie, bezpiecznie. Pętla ma 4 pasy, najwolniejszy na którym dopuszczalna prędkość maksymalna to 60 km/h. Drugi pas o dozwolonej prędkości od 60 do 120 km/h, trzeci 120 – 180 km/h oraz najszybszy pas nachylony pod kątem 37 stopni, gdzie maksymalna prędkość to 240 km/h, niestety z powodu deszczu i mokrego pasa ograniczona do 230 km/h.

Niestety pogoda mocno dawała się we znaki, ciągle padało i czasami nawet dość intensywnie. Przygoda w Dudenhofen to najpierw krótka prezentacja, potem procedury bezpieczeństwa i w końcu jazda. Do testów przygotowano 26 samochodów z trzech segmentów, a właściwie czterech. Segment A-B: znalazły się tutaj Agila, Fiat 500, Corsa, VW Polo oraz Meriva. W segmencie kompaktów była: Astra IV, Astra III, Antara oraz Honda CRV. I segment D tutaj dostępne były modele Insignia oraz VW Passat. Każde auto w różnej specyfikacji z różnym silnikiem. Oczywiście największą frajdę stanowiły modele OPC i jako bonus Opel Ampera 😉 ale po kolei.

Test zacząłem od nowej Corsy Satelite, w jasno zielonym metaliku. W środku białe wstawki i dotykowy ekran. Trzydrzwiowa Corsa wyposażona była w silnik A17DTS o mocy 130 KM. Samochodem fajnie się jeździło, mała Corsa z silnikiem o mocy 130 KM to fajna zabawka. W sumie było to pierwszy raz gdy jechałem Corsą po face lifcie. Niezbyt dużo się zmieniło, chociaż z zewnątrz Corsa odmłodniała, a panel dotykowy dość fajny. Jedynie te białe wstawki to taka biała odmiana Piano Black. Nie wiem czy chciałbym mieć samochód z takimi interiorem.

Opel Corsa Satelite

Po chwili zabawy z Corsą 1.7, przyszedł czas na wypróbowanie Corsy w wersji OPC z silnikiem A16LET o mocy 192 KM. To już było coś, kubełkowe sportowe fotele, zmieniony wydech, chromowane nakładki na pedalierze plus super odgłos z układu wydechowego. Fajne przyspieszenie, sportowy design w środku, jednym słowem duży plus. W sumie to pierwszy raz siedziałem w Oplu z linii OPC. Na początek trasa Comfort & Noise track. Od razu dało się wyczuć twarde zawieszenie. Samochód pewnie trzymał się drogi, jednak komfort jazdy po „dziurawej” i wyboistej nawierzchni był średni. Przy prędkości około 100 km/h w środku już nieźle trzepało. Gdy wyjechałem na pętle dość mocno padało. Trochę miałem oporu by wjechać na najszybszą ścieżkę. Jazda tam jest trochę mecząca z powodu przechyłu. Co mnie zdziwiło, to fakt, że jeżdżąc po najszybszym torze kierownicę trzyma się w normalnym prostym położeniu – w ogóle się nie skręca. Najszybsze okrążenie to nieco ponad 210 km/h.

Opel Corsa FL OPC

Kolejnym testowanym modelem była Antara Cosmo w wersji 4×4 z automatyczną skrzynią biegów oraz z silnikiem 22DMH o mocy 163 KM. Auto w środku bardzo duże, prosty design bez udziwnień. Skórzane fotele, nawigacja, w sumie wszystko to co wersja Cosmo powinna posiadać. Tutaj głównie chciałem zobaczyć jak sprawuje się silnik w połączeniu z automatyczną skrzynią biegów. I powiem, że lepiej niż w Astrze IV 1.6 z automatem. W Antarze zmiana biegów była płynna, bez szarpania. Jedynie przyspieszenie już takie trochę niezbyt ciekawe.

Opel Antara

Przyszedł też czas na przetestowanie modelu Insignia. W 2008 roku w Ruesslehsiem spędziłem ponad 3 miesiące podczas uruchomienia tego projektu. Było sporo pracy, o dużo więcej niż w Gliwicach, dlatego też i z pewnym sentymentem podchodzę do tego modelu. Wziąłem do testu Insignie w pakiecie OPC-Line, 4 drzwiową w automacie z silnikiem A20NHT o mocy 220 KM. Tu znowu podobne doznania jak w Corsie OPC. Sportowe skórzane wentylowane fotele. Chromowane pedały gazu i hamulca, manetki zmiany biegów przy kierownicy. Miła w dotyku kierownica i gałka lewarka skrzyni biegów z napisem OPC. Znowu test rozpocząłem od przejazdu przez ścieżkę Comfort & Noise. Tutaj już było o wiele lepiej niż w Corsie OPC. Samochód lepiej tłumił drgania i nie było nieprzyjemnego bujania. Na pętli wypróbowałem działanie manetek zmiany biegów przy kierownicy oraz trybu Sport. Przyspieszenie świetne, komfort prowadzenia super, a klank z silnika i układu wydechowego jeszcze bardziej potęgował doznania.

Opel Insignia OPC 325 KM

Na sam koniec zostawiłem sobie do przetestowania najmocniejszą wersję Insigni OPC z silnikiem A28NER o mocy 325 KM. Tu już kubełkowe fotele i ku mojemu zdziwieniu trzy tryby jazdy, normalny, sport i OPC. Lekkie dotknięcie pedału gazu powodowało wciśnięcie w fotel. Nie byłbym sobą, gdybym nie spróbował podróży z maksymalną dozwoloną prędkością. Insignia bez problemu rozpędziła się do 232 km/h – wskazanie na prędkościomierzu było ponad 240 km/h, a ku mojemu zdziwieniu budzik kończył się na 300 km/h. Oczywiście tyle ten samochód nie pojedzie, ale klimat był 😉

Opel Insignia OPC 325 KM

Niestety filmików ani fotek z Dudenhofen nie posiadam. Może kiedyś gdy Opel zaprosi tam blogerów, to będzie można oficjalnie coś porobić 😉 Poniżej wrzucam dwa filmiki z YouTube, które obrazują doznania, których można doznać podczas jazdy po torze w Dudenhofen.

Jest też możliwość skorzystania z oferty jazd testowych OPC w cenie 480 Euro. Trochę sporo, ale jednak jeśli kogoś stać i lubi dobrą zabawę to polecam.

Ten wpis nie jest wpisem sponsorowanym. Wyjazd do centrum testowego Opla nie miał nic wspólnego z moim blogiem i był ściśle związany z moją pracą w koncernie General Motors. To tak aby nikt mi nie zarzucił, że jest sprzedajny, itp. 😉

tagiTagi: , , , , ,
comment 5 komentarzy »

Komentarze:

  1. andi says:

    gratulacje.

  2. Michał Jaraczewski says:

    Dzięki 😉

  3. iParts says:

    fajna relacja 😉

  4. Kamil says:

    Fajnie, ja w Ruheimie to spędziłem cały dzionek przysypiając na QSB a nawet kanapek zabrakło 🙁
    Wolałbym sobie pojeździć po torze. Za to z powrotem okazało się, że „czwórka” pojedzie nawet 212 a nie jak pisze, że 200 🙂

  5. Michał Jaraczewski says:

    Nasza leciała z 205 ale dość załadowana niemiecki browarem i do tego dwie osoby na pokładzie.

Napisz swój komentarz:

Twoje imię / nick (wymagane):

Twój adres email (wymagane):

Adres strony www (opcjonalne):


Treść komentarza (wymagane):

  • Popularne tagi

  • Archiwum