7 kwietnia 2011

W pierwszy prawdziwie wiosenny weekend kwietnia testowałem kolejną Skodę w ramach projektu SkodaiTy. Tym razem testowanym modelem była Skoda Yeti wyposażona w turbodoładowany dwulitrowy silnik diesla o mocy 110 KM w opcji z napędem 4×4. To właśnie napęd 4×4 najbardziej ciekawił mnie w tym samochodzie.

Yeti to kolejny „specyficzny” samochód w gamie Skody. Samochód nie każdemu przypadnie do gustu, ale przecież wiadomo, że człowiek z gór Yeti nie był piękny, był jednak wytrzymały i cechowały go nietypowe możliwości. Koncept Yeti został zaprezentowany przez Skodę w 2005 r. podczas targów w Genewie, następnie cztery lata trzeba było czekać na debiut rynkowy. Yeti była nominowana do nagrody Car Of The Year 2010 i zajęła wysokie 4 miejsce.

Test modelu Skoda Yeti 2.0 TDI 4x4 110 KM

Gdy tylko czytelnicy bloga SkodaiTy zdecydowali w marcu, że kolejną testowaną Skodą będzie właśnie Yeti, to od razu wiedziałem w jaki sposób przetestuje ten samochód. Pomyślałem sobie, że zobaczę czy Yeti da się łatwo ujarzmić, czy może to dziki samochód od którego lepiej trzymać się z daleka.

Skoda Yeti to dość odważny projekt, tak jak już wspominałem samochód raczej nie jest piękny, określiłbym go bardziej jako masywny i stworzony do zadań specjalnych. Testując Forda Kuge zachwycała mnie jej dynamiczna i sportowa sylwetka, w Yeti podoba mi się jej masywny styl. Przód samochodu cechują duże światła przeciwmgłowe umieszczone tuż obok atrapy grilla. W dolnej części przedniego i tylnego zderzaka znajdują się srebrne imitacje osłon, które nadają modelowi Yeti bardziej terenowego smaczku.

Test modelu Skoda Yeti 2.0 TDI 4x4 110 KM

Duży plus dla Yeti to jego przystępność, dzięki dużym drzwiom z przodu łatwo wsiada się do środka, a po zajęciu miejsca za kierownicą kierowca ma sporo przestrzeni. Jednak już po chwili stwierdziłem, że w środku czuje się bardziej jak w kompakcie, a nie jak w SUVie. Czy to plus czy minus? Ciężko stwierdzić, to pewnie rzecz gustu. Z tyłu na brak miejsca też nie można narzekać, jest sporo miejsca nad głową, mnie jedynie dość sporo czasu zajęło znalezienie wygodnej pozycji za kierownicą. Doskwierał mi trochę brak regulacji lędźwiowej fotela kierowcy.

Test modelu Skoda Yeti 2.0 TDI 4x4 110 KM

Wnętrze samochodu jest do przesady proste, typowy dla Skody design, bez wodotrysków i udziwnień, wszystko bardzo praktyczne. Jedyny mankament to dość nisko umieszczona regulacja nawiewu, by ustawić odpowiednią opcję nadmuchu, trzeba niestety oderwać wzrok i trochę się skupić na manipulowaniu pokrętłami. Tak jak w testowanym wcześniej Roomsterze, tak i w Yeti była bardzo przyjemna w dotyku skórzana kierownica oraz gałka zmiany biegów. Podobał mi się także praktyczny podłokietnik ze schowkiem oraz regulacja radiem oraz opcjami wyświetlacza MaxiDOT z koła kierownicy. Wskaźniki obrotomierza i prędkościomierza czytelne, utrzymane w biało czarnej stylistyce. Jeśli chodzi o wnętrze to jednym z poważniejszych minusów to pojemność bagażnika. Tu Yeti mnie nieco rozczarował. Przy normalnej konfiguracji foteli tylnych pojemność bagażnika to zaledwie 405 litrów, Yeti stara się rekompensować to różnymi praktycznymi haczykami i schowkami. W bagażniku Yeti ledwo zmieścił się wózek dziecięcy i plecak. Jadać na wakacje na pewno miałbym problem z zapakowaniem bagażu.

Test modelu Skoda Yeti 2.0 TDI 4x4 110 KM

Test modelu Skoda Yeti 2.0 TDI 4x4 110 KM

Jeśli chodzi o jednostkę napędową, turbodoładowany diesel o mocy 110 KM to najmniejszy diesel w gamie Yeti, ale jest on wystarczający. Owszem samochód z tym silnikiem nie powala na kolana, natomiast radzi sobie z dynamicznym ruszaniem w ruchu miejskim, oraz w trasie podczas wyprzedzania. Dużym plusem silnika jest jego ograniczony apetyt na ropę. W trasie przy jeździe z prędkością około 120-130 km/h udało mi się osiągnąć wynik spalania około 5.7l/100 km.

Testowana przeze mnie Yeti wyposażona była w napęd 4×4. Postanowiłem go przetestować w jeździe po polno-leśno płaskich nieutwardzonych drogach w pobliżu miasta oraz w górach. W obu przypadkach Yeti radzi sobie bardzo dobrze. Duży prześwit powodował że jadąc polną drogą nie obawiałem się, że zahaczę podwoziem o ziemie. W Yeti podczas normalnej jazdy kontrolowany elektronicznie system 4×4 przekazuje niemal pełną moc napędu na przednie koła. W przypadku niewielkiej utraty przyczepności, sprzęgło Haldex 4 generacji przekazuje odpowiednio moc na wszystkie 4 koła. Ciekawą opcją jest także tryb Off-road, ułatwiający jazdę pod górę czy zjazd ze stromych wzniesień. Tryb Off-road modyfikuje działanie systemów ABS, ASR oraz EDS (elektroniczna blokada mechanizmu różnicowego).

Test modelu Skoda Yeti 2.0 TDI 4x4 110 KM

Yeti to trochę taki wszędobylski typ, jeżdżąc po polnych drogach zachęcał do mocniejszego wciśnięcia pedału gazu i podpowiadał mi zjedź z drogi i wjedź w teren, jednak na ten krok się nie odważyłem, gdyż chciałem zwrócić do Emidy auto w jednym kawałku 😉 Za to w górach Yeti dostarczył jeszcze większej frajdy, stromy podjazd pod górę po szutrze nie był dla niego problemem, wjazd do lasu, błotnista droga i przejazd przez strumyk, którego nie pokonałbym typowym kompaktem, dla Yeti okazał się być bułką z masłem.

Test modelu Skoda Yeti 2.0 TDI 4x4 110 KM

Podczas jazdy autostradą masywny Yeti był raczej żwawy niż ociężały, w mieście natomiast zachowywał się z kulturą, parkowanie przy hipermarkecie było stosunkowo łatwe, cofanie nie stanowiło problemu. Dobra widoczność do tyłu dodatkowo wspomagana była tylnym czujnikiem parkowania.

Po weekendowym teście stwierdzam, że Skoda Yeti to ciekawy model, da się go oswoić,  gdy tylko tego chcemy to Yeti potrafi pokazać dziki pazur. To ciekawa propozycja dla osób które mają domek w górach, do którego w zimie dojazd jest nieco utrudniony lub też dla osób które budują dom poza miastem gdzie trzeba pokonać nieutwardzoną wyboistą drogę, która w czasie deszczu zamienia się w błotniste bajorko. W mieście Yeti poradzi sobie natomiast z wysokim krawężnikiem.
Yeti to nie jest auto rodzinne, uważam że testowany przeze mnie wcześniej Roomster jest bardziej pojemny. Gdy planowałbym wakacyjny dłuższy wyjazd na morze to koniecznie doposażyłbym Yeti w bagażnik dachowy, inaczej myślę że mógłbym się nie zmieśić do Yeti.

Test modelu Skoda Yeti 2.0 TDI 4x4 110 KM

Testowany przeze mnie egzemplarz był w specyfikacji Ambition, doposażony jedynie o lakier metalik, autoalarm oraz koło dojazdowe. Samochód miał przednie, boczne poduszki powietrzne plus kurtyny. Układ ESP z ABS, EBV (elektroniczny rozdział siły hamowania), MSR (regulacja momentu obrotowego), ASR (system optymalizacji przyczepności podczas przyspieszania), EDS (elektroniczna blokada mechanizmu różnicowego), HBA (hydrauliczny system wspomagania awaryjnego hamowania) oraz DSR (system podpowiedzi ruchu kierownicą). Dodatkowo: komputer pokładowy i wyświetlacz MaxiDOT, podłokietnik, tylne czujniki parkowania, skórzana kierownica, manualna klimatyzacja, elektrycznie regulowane szyby przód/tył, radio CD z MP3 oraz 17-sto calowe Alu felgi. Cena testowanego przeze mnie modelu to 95 900 zł. Ja dodatkowo doposażyłbym samochód o opcję regulacji fotela w odcinku lędźwiowym (300 zł) oraz o funkcję Corner w przednich światłach przeciwmgłowych (300 zł), które mogłyby być ciekawym rozwiązaniem za dość małą cenę.

Test modelu Skoda Yeti 2.0 TDI 4x4 110 KM

Plusy:
» łatwe wsiadanie/wysiadanie i sporo miejsca w środku
» dobre zachowanie się samochodu podczas jazdy w terenie
» prosta obsługa radia, komputera pokładowego
» dobra widoczność

Minusy:
» niewielka pojemność bagażnika
» radio o dość średniej jakości
» zbyt nisko umieszczona regulacja nawiewu (zbyt małe i niezbyt czytelne piktogramy)
» za duży opór podczas zamykania drzwi i klapy bagażnika (trzeba użyć większej siły)

Test modelu Skoda Yeti 2.0 TDI 4x4 110 KM

tagiTagi: , ,
comment 8 komentarzy »

Komentarze:

  1. Polinik says:

    Co to jest ta funkcja „Corner”?

  2. Michał Jaraczewski says:

    Funkcja Corner to opcja doświetlania zakrętów podczas skrętu.

  3. Oj, panie bloger! ;D

    „cofanie do tyłu” – matura z polskiego zdana?

    ASR nie optymalizuje przyczepności przy hamowaniu tylko przy ruszaniu – konkretnie działa jak ABS – ma za zadanie utrzymanie trakcji, tylko pracuje odwrotnie hamulcami – przyblokowuje koła ślizgające się oraz potrafi zdjąć nogę z gazu. Cholernie wkurzające, jak się chce zniknąć ze skrzyżowania na lekkim żwirku ;P

    „dobre zachowanie się samochodu podczas jazdy w terenie” – tym autem nie zjedziesz „w teren”, co najwyżej zjedziesz z dróg utwardzonych. Przez dwa i pół roku jeździłem Octavią 4×4 (ukradli mi ją dwa tygodnie temu ;/) ostro testując, co to autko potrafi. I owszem – błotniste drogi, głębokie kałuże, śnieg powyżej kolan, śliskie od lodu lub błota podjazdy – owszem. Krótkie przebijanie się przez błoto sięgające 2/3 koła – też da radę. Ale nie teren.

    EDS – świetny patent, ale pod warunkiem, że ASR nie zdejmie nogi z gazu ;/ W przypadku wjechania w konkretniejsze błoto czy śnieg nie mam miejsca na elektroniczne finezje – strzał w przycisk ESP, noga w podłogę i pełna koncentracja na zbliżających się drzewach ;P

    Oglądałem Yetinkę. Bardzo fajne auto, pewnie bym się do niego przymierzył, żeby nie ten bagażnik – przy Octawkowym jest maleńki.

  4. Michał Jaraczewski says:

    Z tym cofaniem do tyłu to mnie złapałeś 😉 Matura z polskiego zdana ale to było dawno 🙂

    Co do ASR zwracam honor, oczywiście że miało być podczas przyspieszania.

    Teren – to pojęcie może być interpretowane różnie. Dla mnie zjazd w polne czy leśne drogi to już teren, patrząc na to, że praktycznie 100% czasu jeżdżę asfaltowymi drogami. Widziałem fotki Twojej Octavki więc rozumiem, już co dla Ciebie znaczy teren 😉 i obawiam się że raczej żaden samochód z gamy Skody w terenie się nie sprawdzi, co najwyżej utopii 😉 Jednak tak jak już gdzieś na blogu wspominałem, testuję samochody dla typowego Kowalskiego, który raczej na typowy rajd offroad się nie wybierze 😉

  5. iPArts says:

    no właśnie, słyszałem, że mały bagażnik to jeden z nielicznych wad Yeti…

  6. iPArts says:

    no właśnie, słyszałem, że mały bagażnik to jedna z nielicznych wad Yeti, a szkoda

  7. Łukasz says:

    410 litrów szału nie robi, ale Kuga ma 360, Rav4 też 410 litrów, Koleos 450 litrów. Takie te autka są. To nie ciężarówka 🙂

Napisz swój komentarz:

Twoje imię / nick (wymagane):

Twój adres email (wymagane):

Adres strony www (opcjonalne):


Treść komentarza (wymagane):

  • Popularne tagi

  • Archiwum