7 października 2010

Temat doboru amortyzatorów do danego samochodu często pojawia się na różnego rodzaju forach internetowych i grupach dyskusyjnych. Najczęściej pada pytanie czy wymieniając amortyzatory w samochodzie warto kupić amortyzatory gazowe czy olejowe i czy oryginalne (OES) czy zamienniki.

Z racji tego, że od prawie 2 lat na co dzień zajmuje się w swojej pracy amortyzatorami trochę nie rozumiałem i zdziwiony byłem pytaniami czy stosować amortyzatory gazowe czy olejowe. Rozmawiałem z kolegami, którzy również podzielali moje zdziwienie pytaniem. Na początku myślałem, że ktoś myli temat amortyzatorów i sprężyn gazowych. Ale amortyzatory są przecież częścią zawieszenia, a sprężyny gazowe to tzw. teleskopy w bagażniku (aby tylna klapa nie spadła komuś na głowę). Zacząłem więc szukać tu i tam informacji o rodzajach amortyzatorów by poszerzyć swoją wiedzę. Rozmawiałem z dostawcami i też wielu się dziwiło o co tak naprawdę chodzi.

Zanim przejdę do meritum warto napisać parę słów o mechanizmie działania amortyzatora.

Amoryzator składa się z korpusu zewnętrznego, cylindra wewnętrznego oraz chromowanego tłoka. W korpusie amortyzatora znajduje się cylinder, pomiędzy korpusem amortyzatora a cylindrem znajduje się zawór dolny. Tłok pracuje w cylindrze i na końcu tłoka umieszczony jest zawór górny. Przestrzeń wewnątrz cylindra i korpusu wypełniona jest olejem. Ruch tłoka tłumiony jest poprzez olej, który przetłaczany jest z przestrzeni między korpusem i cylindrem (poprzez zawór dolny) oraz w cylindrze pomiędzy zaworem górnym. Odpowiedni dobór zaworów (tzw. kod zaworowy) zapewnia odpowiednie siły tłumienia dla danego samochodu.

Występują dwa rodzaje amortyzatorów: olejowe i gazowo olejowe. W samochodach nie stosuje się amortyzatorów gazowych (takich w których medium tłumiącym jest gaz). Zawsze musi być olej, gaz może być dodatkiem. Po co więc ten gaz? Tak zwana siła gazu to około 100 – 200 N, więc obecność lub brak gazu jest praktycznie nieodczuwalna dla zwykłego kierowcy. Gaz jedynie sprawia, że podczas wzmożonej pracy amortyzatora olej mniej się pieni. Nabicie amortyzatora gazem powoduje także automatyczne wysunięcie tłoczyska do góry co ułatwia proces montażu amortyzatora w fabryce samochodów.

Do zapamiętania:

» W samochodach nie stosuje się amortyzatorów gazowych. Są olejowe lub gazowo-olejowe.

» Obecność gazu w amortyzatorze poprawia w bardzo niewielkim stopniu jego właściwości tłumienia i jest to praktycznie nie zauważalne dla zwykłego kierowcy.

» Z czasem gaz może wydostać się z amortyzatora poprzez mikro nieszczelności (zarysowania tłoka, zużycie się uszczelki) nie mniej jednak nie oznacza to, że amortyzator jest już nieużyteczny. Pomimo braku gazu siły tłumienia nadal mogą być w specyfikacji (w dolnych jej granicach).

A teraz pora na odpowiedź na pytanie: czy amortyzator oryginalny (OES) czy zamiennik.

Ja osobiście wybrałbym amortyzator oryginalny, dlatego że jeden typ samochodu ma wiele zestawów amortyzatorów. Przykładowo Opel Corsa D ma aż 9 zestawów amortyzatorów przednich w zależności od wersji silnika (wielkość silnika = ciężar) oraz od budowy samochodu (wersja 3 lub 5-cio drzwiowa = ciężar). Każdy z zestawów amortyzatorów sprawia, że każda Corsa niezależnie od wersji nadwozia i silnika ma odpowiednie siły tłumienia. Z zewnątrz wszystkie przednie amortyzatory (łącznie 18-ście: 9 lewych, 9 prawych) różnią się tylko i wyłącznie stroną (pozycja wsporników). Wewnątrz amortyzatory różnią się tylko i wyłącznie kodem zaworowym, który jest bezpośrednio odpowiedzialny za siłę tłumienia.

Można oczywiście kupić amortyzator zamiennik, który z zewnątrz będzie wyglądać praktycznie identycznie jak amortyzator oryginalny chociaż pewnie nawet w budowie zewnętrznej będą minimalne rozbieżności. Wewnątrz zamiennika znajdzie się kod zaworowy, który będzie kompromisowym rozwiązaniem – średnią z 9-ciu amortyzatorów oryginalnych. Zamontowanie zamiennika sprawi, że siła tłumienia amortyzatora będzie inna niż w przypadku zastosowania oryginalnej części zamiennej, co może mieć też wpływ na szybsze zużycie się amortyzatora oraz innych elementów zawieszenia.

Pamiętać też należy o poprawnym doborze sprężyny. Nie polecam kupowania oryginalnych amortyzatorów używanych na aukcjach allegro gdyż nie wiemy z jakiego auta ten amortyzator pochodzi. Przykładowo McPherson z Corsy 2006 z silnikiem 1.3 l diesel nie jest tym samym McPhersonem co z Corsy 2006 z silnikiem 1.2 l benzyna. Oczywiście z zewnątrz kolumna McPhersona będzie wyglądała identycznie, amortyzator też, jednak siły tłumienia będą różne.

tagiTagi: , , , , ,
comment 14 komentarzy »

Komentarze:

  1. „mikronie szczelności” => „mikro nieszczelności”

  2. Stachu_s3 pisze:

    To sie nazywa fachowa rada od razu idzie poznac ze ktos jest w tym temacie ma pojecie i zna sie na tym

  3. Adam pisze:

    Super pomocny artykuł.
    Wybrałem olejowe do swojej skody oktawii

  4. krystian pisze:

    fajnie to opisałeś:) zgadzam się w 100%

  5. Baba pisze:

    Zgadzam się z treścią, ciekawie to opisałeś. A jeśli chodzi o kwestię amortyzatorów „gazowych” to jest to chyba skrót myślowy używany w większości sklepów i hurtowni. Więc to mnie akurat nie dziwi :)

  6. Michał Jaraczewski pisze:

    A mnie to dziwi jako profesjonalistę, wciskanie ludziom ściemy nie jest właściwym zachowaniem sprzedawców!

  7. Baba pisze:

    Pewnie, że nie jest właściwym, ale kit wciskają nam wszędzie – jedzenie bez konserwantów i tak zawiera chemię, książki dla gwiazd piszą „ghostwriterzy”, Castorama nikomu nie pozwoli pobić swoich cen, a w zwykłym sklepie budowlanym jest taniej. A amortyzatory gazowe brzmi bardziej atrakcyjnie marketingowo niż amortyzatory olejowe z dodatkiem gazu:)

    Nie mówię, że zgadzam się z tym podejściem, ale że warto pisać i czytać takie artykuły, żeby być bardziej „świadomym” konsumentem;)

  8. luznymarek pisze:

    Jeden z najgorszych tekstów w tym temacie jakie czytałem. Od 10 latek jeżdżę autem z zawieszenim zawsze ropbie sam oprócz geomertii i jaeszcze mi sie nie zdarzyło żeby ktoś nie mógl pojąć czy chce kupić amory czy sprężyny gazowe. Że się upraszcza i gazowo olejowe nazywa sie po prostu gazowymi to się zgodzę. Bzdurą jest natomiast to że zwykły kierowca nie zauważy różnicy między olejowymi i gaz-olej. Cisnienie gazu oddziałowywuje na tłoczysko dążąc do wysuniecia go niejako wspomagając sprężynę zawieszenia i nie służy to wbrew temu co pisze autor do ułatwionego montażu, po prostu utwardza to prace zawiesznia. A to zauważy każdy, czy jedzie się miękko czy jak na wozie drabiniastym. Kiepsko sie Pan zajmuje tymi amortyzatorami. Acha jeszcze jedno, sprężyny gazowe, takie do bagażnika też zawierają olej i drugie, amortyzatory gazowe są stosowane w samochodach, whyczynowych co prawda ale samochodach ;)

  9. Michał Jaraczewski pisze:

    luznymarek: czy gaz w amortyzatorze ułatwia (polepsza?) prace zawieszenia. Cóż mogę się zgodzić z Tobą i napisać, że tak, jednak popatrz na wartości które podałem we wpisie. Specyfikacja dla typowych amortyzatorów stosowanych na przykład w Corsie mówi, że siła od gazu wynosi 100 – 200 N. Co to oznacza? Ano to, że w stanie spoczynku można wcisnąć do końca tłoczysko amortyzatora działając na nie ciężarem 10-20 kg. Więc bez problemu dorosły facet jest w stanie ruchem ręki wbić/wcisnąć tłoczysko do końca. Dla amortyzatorów tylnych siła od gazu ma jeszcze niższą wartość (do 100N). W samochodzie więc 4 amortyzatory dają łączną siłę od gazu na poziomie 200N x 2 (przód) oraz 100N x 2 (tył) = 600N co przedkłada się maksymalnie na 60 kg. Więc jadać z pasażerem musiałbyś od razu odczuwać inną charakterystykę pracy zawieszenia. Jeśli odczuwasz taką różnicę, to gratuluję wysoce rozwiniętych zmysłów ;) jednak śmiem twierdzić, że typowy Kowalski nie jest w stanie tego odczuć. Więc nawet jeśli amortyzatory pozbawić gazu to Kowalski w typowym miejskim samochodzie na 99% by tego nie odczuł.

  10. sikormen pisze:

    Michał niby sie zajmujesz tymi amortyzatorami , a rozumujesz je jak jakieś dziecko. Amortyzatory gazowo olejowe mają poiprostu inna charakterystyke, a nie tylko to , ze działa ją z siłą 20 kg.

  11. Michał Jaraczewski pisze:

    Oczywiście, że mają innna charakterystykę, to oczywiste. Jedna chodzi mi o to, że typowy Kowalski nie będzie raczej w stanie odczuć różnicy.

  12. daniela pisze:

    świetny artykuł,mnóstwo ważnych informacji,dzięki:)

  13. Lstimir pisze:

    W amortyzatorach dwu rurowych, ciśnienie gazu plasuje się zazwyczaj na poziomie około 3 bar i nie ma znacznego wpływu na siły tłumienia. Gaz (konkretnie azot), w takich amortyzatorach, zmniejsza pienienie się oleju. Jednocześnie podnosi ciśnienie w róże zewnętrznej przyspieszając czas reakcji zaworów zwrotnych, a co za tym idzie, zapobiega powstawaniu tzw. dziur w tłumieniu. Nawet w razie wycieku, w amortyzatorze pozostanie pewna jego ilość, fizyka nie lubi próżni :)
    W jedno rurowcach, ciśnienie wynosi około 20 bar i stanowi podstawę ich działania. Gaz w tych amortyzatorach jest izolowany od oleju tzw, pływającym tłokiem, i w razie przecieku amortyzator stanie się niesprawny. Wystarczy sobie wyobrazić co dzieje się, gdy zawór tłumiący zamiast na olej trafi na pęcherzyk gazu :) Ze względu na mniejszą ilość i mniejsze skomplikowanie zaworów, amorki jedno rurowe mają znacznie mniejsze osiągi od dwu rurowych.
    Pozdrawiam :)

  14. Michał Jaraczewski pisze:

    @Lstimir: dzięki za fachowe uzupełnienie tematu.

Napisz swój komentarz:

Twoje imię / nick (wymagane):

Twój adres email (wymagane):

Adres strony www (opcjonalne):


Treść komentarza (wymagane):

  • Popularne tagi

  • Archiwum