17 czerwca 2010

W zeszłym tygodniu dzięki uprzejmości dealera Ford Auto-Boss z Chorzowa, miałem możliwość przetestowania modelu Ford Kuga. Dlaczego akurat Kuga i skąd pomysł na test?

Krótka historia: Auto-Boss na swoim facebookowym profilu organizuje konkursy z nagrodami, w których do wygrania są gadżety w postaci czapeczek, kubków, parasolek, itp. W maju pojawiło się pytanie: „Jakie miejsce poleciłbyś fanom Auto-Bossa na wyjazd weekendowy?”. Odpowiedziałem wtedy: „Myślę, że najlepszy wybór to Ford Kuga i wyprawa na Międzyrzecki Rejon Umocniony (MRU)”.

W wolnych chwilach oprócz motoryzacji spędzam czas na tzw. „eksploracjach”, czyli odwiedzam opuszczone miejsca, czasami huty, kopalnie, a czasami bunkry, tereny leśne. Czasami jest to gdzieś w okolicy Śląska, a czasami kilkaset kilometrów dalej niż miejsce zamieszkania. Zdarza się, że w niektórych przypadkach dojazd jest trudny, wyboista droga leśna, a zdarza się też, że podróż jest po prostu długa i monotonna, np.: autostradą A4 w okolice Dolnego Śląska.

Autotest: Ford Kuga

Pomyślałem sobie, że Ford Kuga to najlepszy samochód na takie właśnie eskapady. Z jednej strony komfort podczas długich i monotonnych tras, a z drugiej to samochód, który poradzi sobie w nieco trudniejszym terenie. Czy tak jest naprawdę?

Gdy odbierałem Kugę zapytałem o wersję wyposażenia. Bardzo miły i kompetentny Pan Tomek w salonie Auto-Boss’a poinformował mnie, że testowa Kuga z napędem 4×4 wyposażona jest w dwulitrowy turbodoładowany silnik diesla 2.0 TDCI o mocy 140 KM, który współpracuje z 6-cio biegową manualną skrzynią biegów. Trochę zdziwiły mnie te 140 KM, ale pomyślałem sobie, że nie będę robił wiochy i najwyżej oddając Kugę powiem, że te 140 KM to lekka lipa jest, na szczęście dobrze zrobiłem, że się nie odezwałem ;)

Ford Kuga w wersji Titanium wyposażona jest w m.in.: ABS z EBD, ESP z układem antypoślizgowym TCS oraz układem wspomagania awaryjnego hamowania EBA. Cztery poduszki powietrzne plus kurtyny boczne, przednie światła przeciwmgłowe, dwustrefową automatyczną klimatyzację DEATC, elektrycznie regulowane szyby z przodu i z tyłu, elektrycznie regulowane i podgrzewane lusterka boczne w kolorze nadwozia z lampkami oświetlającymi podłoże i zintegrowanymi kierunkowskazami. Przednie fotele o sportowym profilu z częściowo skórzaną tapicerką, skórzaną kierownicę, samoczynnie ściemniające się lusterko wsteczne, przycisk Ford Power (uruchamianie samochodu za pomocą przycisku), radio Sony CD z MP3 i 8-mioma głośnikami, wycieraczki z czujnikiem deszczu, tempomat oraz wlew paliwa bez tradycyjnego korka.

Autotest: Ford Kuga

Ponadto Kuga doposażona była w następujące elementy:
» Lampy ksenonowe z samoczynną regulacją kąta ustawienia i spryskiwaczami
» Panoramiczny dach
» Przyciemniane szyby tylne oraz aluminiowe relingi dachowe

Testowany przeze mnie Ford Kuga 2.0 TDCI 140 KM 6 M/T w wyposażeniu Titanium oraz dodatkowymi opcjami kosztuje 127 400 zł.

Samochód zaprojektowany został zgodnie z fordowskim trendem Kinetic Design. Ford Kuga wygląda bardzo dynamicznie, duży grill, ładne reflektory przednie, uwydatnione nadkola z bardzo ciekawą linią boczną nadają samochodowi sportowej sylwetki, wyróżniając go z grona innych SUVów. Ładne alu felgi, z tyłu zderzak z imponującymi podwójnymi wylotami układu wydechowego dodają samochodowi mocnego i silnego akcentu. Trochę mała wydawała mi się szyba tylna, spodziewałem się więc, że gdy wsiądę do środka i zajmę pozycję za kierownicą to widoczność do tyłu będzie ograniczona, ale nic z tych rzeczy.

Autotest: Ford Kuga

Wewnątrz wygodna pozycja za kierownicą. Wszystkie przyciski w zasięgu ręki, bez żadnych udziwnionych niepotrzebnych „wodotrysków”. Łatwa obsługa konsoli centralnej (radio, klimatyzacja), czytelne wskaźniki i dobra widoczność do tyłu dzięki dużym lusterkom bocznym. Bardzo przyjemna w dotyku skórzana kierownica i dźwignia zmiany biegów, konsola środkowa i kokpit prosty, ale cieszący oko. Podświetlane wskaźniki w kolorze niebieskim i konsola podświetlana na czerwono przypomina mi nieco kolory z Astry IV lub Insignii. Obsługa funkcji wyświetlacza umieszczonego pomiędzy wskaźnikami prędkości i obrotów silnika jest prosta i ergonomiczna, lepsza moim zdaniem niż w testowanej wcześniej Astrze IV.

Autotest: Ford Kuga

Autotest: Ford Kuga

Autotest: Ford Kuga

OK. czas na jazdę. Zająłem pozycję za kierownicą i krótką chwilę zajęło mi znalezienie wygodnej pozycji. Regulacja fotela nie sprawiała trudności, ale oczekiwałem, że w samochodzie tej klasy elektryczna regulacja fotela będzie w standardzie – niestety ta opcja kosztuje dodatkowe 2000 zł.  Kugę odpalam przyciskiem Ford Power i ruszam w trasę. Na początku z małymi problemami, ale po chwili przyzwyczajam się do zachowania się Kugi na pierwszych dwóch biegach. Lubię jeździć na dość niskich obrotach silnika, a tu jednak trzeba dodać trochę gazu by rozpędzić ważący blisko 2 tony samochód.

Autotest: Ford Kuga

Po chwili jazdy autostradą i w ruchu miejskim stwierdzam, że silnik 2.0 o mocy 140 KM w zupełności wystarcza. Jeżdżąc przez 3 dni Kugą nigdy nie odczułem braku mocy pod pedałem gazu. Kugą można dynamicznie ruszyć na skrzyżowaniu, a na trasie jadąc na 6-stym biegu jest jeszcze zapas mocy pozwalający rozpędzić Kugę i bezpiecznie wykonać manewr wyprzedzania. Nie bez znaczenia pozostaje też normalny apetyt Kugi na paliwo. W cyklu mieszanym samochód w czasie testów spalał około 7.8 l na 100 km.

Pod centrum handlowym tylne czujniki parkowania są bardzo pomocne, zakupy można załadować do bagażnika poprzez uchylną szybę w tylnej klapie. Tutaj jedynie pojemność bagażnika mogłaby być nieco większa. Z brakujących rzeczy przydałby się też automatycznie składane lusterka. Lusterka boczne są dość duże, gdyby były automatycznie składane ułatwiłyby przejście wokół samochodu. Elektrycznie składane lusterka można dokupić za 500 zł.

Oczywiście wypróbowałem też Kugę w nieco trudniejszym terenie i wybrałem się na dość wyboistą szutrową drogę koło ruin gliwickiej koksowni. Kuga 4×4 radziła sobie na nierównej drodze bardzo dobrze, mocno trzymała się drogi, w środku nic nie stukało ani nie trzeszczało, amortyzatory przyjemnie tłumiły drgania. Po wizycie na terenach byłej koksowni pojechałem w stronę jeziora Pławniowice by sprawdzić jak Kuga zachowa się na nieco piaszczystym terenie i na nieutwardzonej mocno wyboistej drodze. I tu również dobrze sprawdził się napęd 4×4. Ciekawą opcją jest układ kierowniczy który może pracować w jednym z trzech wybranych trybów: komfortowy, normalny i sportowy.

Autotest: Ford Kuga

Autotest: Ford Kuga

Jeśli więc chodzi o wrażenia z jazdy, to muszę przyznać że Ford Kuga jest ładnym komfortowym autem, które radzi sobie dobrze w terenie i na miejskiej drodze. Należy oczywiście pamiętać, że to trochę taki miejski SUV. Nie da się nim szaleć po błocie, czy na jakimś poligonie. Samochód ten, bardzo dobrze sprawdzi się,  gdy mamy jakiś domek w górach gdzie jest stromy podjazd. Sprawdzi się również w sytuacji gdy budujemy dom i musimy dojechać do niego nieutwardzoną drogą. Z pewnością też jazda Kugą podczas trudnych warunków na drodze (deszcz, śnieg) pozwala czuć się kierowcy bezpiecznie.

Oczywiście, tak jak każdy samochód, tak samo i Kuga posiada pewne mankamenty. Tak się złożyło, że musiałem dolać płynu do spryskiwaczy. Tak jak w innych Fordach tak i maska Kugi otwierana jest kluczykiem. Z małego i poręcznego pilota zdalnego sterowania trzeba wyciągnąć metalowy kluczyk z dość małą plastikową główką. Niestety by otworzyć maskę trzeba trzymać kluczyk tylko za tą małą plastikową główkę, a zamek ma dość spory moment. Stwierdzam więc, że kobieta z tipsami absolutnie sobie z tym nie poradzi :) Szkoda, że projektanci z Forda nie pomyśleli aby po wyjęciu metalowego kluczyka, jego plastikową główkę zamocować w pilocie zdalnego sterowania.

Drugim minusem okazało się nalewanie płynu do spryskiwaczy. Zbiornik na płyn do spryskiwaczy ma okrągły otwór, jednak nie jest on zbyt wysoki. Powoduje to, że  podczas nalewania  płynu dość mocną strugą, płyn może ulec wylaniu  na zbiornik płynu chłodniczego, który zamontowany jest pod wlewem płynu do spryskiwaczy.

Muszę się też przyczepić paneli drzwiowych, które są twarde i  posiadają jedynie miękkie wstawki. Może fakt, że się tego czepiam, jest swego rodzaju zboczeniem zawodowym, przecież Kuga to kompaktowy SUV, a nie wypasiona elegancka limuzyna z w pełni skórzaną tapicerką. Również bagażnik mógłby być trochę większy. Kanapa tylna jest wygodna i pasażerowie podróżujący z tyłu na pewno nie odczują dyskomfortu, chociaż wyższym osobom może brakować miejsca na nogi.

Autotest: Ford Kuga

Podsumowując Kuga to bardzo ciekawy samochód. Stylistyka nadwozia wyróżnia ten samochód spośród innych SUVów. Wnętrze jest dość przestronne i komfortowe. Obsługa przycisków, przełączników, radia jest bardzo prosta i intuicyjna. Jedyny problem miałem z tempomatem :( Dość dokładnie przyjrzałem się karoserii i wnętrzu, ale nie zauważyłem żadnych problemów z pasowaniami typu szczeliny, nierówności. W środku, mimo iż samochód nie był fabrycznie nowy i na liczniku miał 20 000 km, nic nie trzeszczało, ani też nie stukało.

Silnik o mocy 140 KM sprawdza się bardzo dobrze w miejskiej jeździe. Konsumpcja paliwa w pełni akceptowalnej normie. Prędkość maksymalna na trasie wynosi około 180 km/h, przynajmniej do takiej tylko udało mi się rozpędzić Kugę, ale z drugiej strony pytanie: czy trzeba więcej?

Gdybym miał przed sobą zakup nowego SUVa to Kuga z pewnością byłaby faworytem na liście potencjalnych samochodów.

tagiTagi: ,
comment 6 komentarzy »

Komentarze:

  1. Blogomotive pisze:

    Nie rozumiem idei SUVów, ale jeśli już miałbym wybrać – zgadzam się z Tobą – chyba Kuga najlepszy. No, BMW X1 jest lepsze, ale to kompletnie nie ta półka cenowa. A Rav4 już mam dość, niedługo będzie ich więcej niż Yarisek z „L” na dachu ;)

  2. Michał Jaraczewski pisze:

    Rav4 raczej mi się nie podoba. Toyota trochę się cofa, kto by pomyslał by w Rav4 stosować skokową regulację oparcia fotela kierowcy rodem z Yarisa…

    Kuga jest ciekawa nie tylko pod względem swoich walorów jezdnych ale także i cenowo.

  3. Toyota RAV4 to samochód, który na stałe zapisał się w historii motoryzacji i to właśnie ten model tak naprawdę był pierwszym przedstawicielem Segmentu SUV.
    Już jest nowa wersja Ravki i cena nie jest tak wygórowana, bo diesel 150 KM jest już bodajże od 122 tys. , więc podobnie do Kugi.

  4. kugowicz pisze:

    Jeździłem taką kugą przez jakiś czas i spalanie nie spadało poniżej 10,5 – te 7,5 l/100km w cyklu mieszanym to jakaś sponsorowana reklama i był to również samochód demonstracyjny. Dość porównać osiągi tego samego silnika w innych modelach.
    Teraz mam 2,5 l benzyne z wtryskiem i lpg. Samochód rewelacja ale cóż spalanie 12,5do 14,5 z pełnym załadunkiem i bagażnikeim na dachu.

Napisz swój komentarz:

Twoje imię / nick (wymagane):

Twój adres email (wymagane):

Adres strony www (opcjonalne):


Treść komentarza (wymagane):

  • Popularne tagi

  • Archiwum