27 maja 2010

Tak się złożyło, że dwa dni pod rząd byłem poza biurem i odwiedzałem dostawców części do Corsy, celem przeprowadzenia audytu i weryfikacji wydajności linii (Run@Rate). Same audyty przebiegły raczej bezproblemowo, generalnie jeśli dostawca ma dobre wyniki jakościowe (poziom PPM, ilość reklamacji) to i audyt najczęściej kończy się wynikiem Green co cieszy obie strony 😉 Problemem związany z wizytą u dostawcy nie jest sama wizyta czy jej przebieg ale droga do dostawcy. Czasami to istna droga przez mękę.

W środę jechałem z Gliwic do Bielska-Białej. Mam do wyboru najczęściej dwie drogi. Pierwsza to z Gliwic A4 do Katowic lub DK44 do Tychów i potem z Tychów DK1 do Bielska-Białej. Druga opcja to dostać się z Gliwic do DK81 w Orzeszu i stamtąd przez Żory, Skoczów do S1 i tamtędy do Bielska-Białej. Niestety obie drogi jakoś z objazdami z racji powodzi. Wypróbowałem wariant A1/DK81/S1 i nie było źle. Chociaż dziwi trochę trzypasmowy odcinek A1 z Gliwic do Bełku, bo tak prawdę mówiąc to droga z nikąd do nikąd 😉 Droga DK81 przed Skoczowem zamknięta, OK rozumiem, powódź objazd, dłuższa droga, itp. Niby wszystko OK ale ten co organizował objazdy i je oznaczał to powinien być pokazywany w książkąch dla studentów medycyny jako przypadek bezmózgowia. Brak słów…

O ile drogę do Bielska pokonałem nawet sprawnie pomimo źle oznaczonych objazdów to zaskoczyła mnie dziś droga do Wrocławia, a w zasadzie do Mirkowa. Wybór drogi z Gliwic do Wrocławia był oczywisty – autostrada A4, z Gliwic do rogatek Wrocka dojechałem w nieco ponad 1h, a kolejną godzinę zajął mi przejazd przez miasto.

Nie będę tu dywagował dlaczego taki Wrocław nie ma obwodnicy po pewnie mi zaraz napiszecie, że się buduje, OK. niech się buduje wszystkim wyjdzie to na dobre, ale zadam inne pytanie. Nawet jeśli już w Polsce nie ma dobrych dróg to czy istniejące mogłyby chociaż być dobrze oznaczone?

tagiTagi:
comment 4 komentarze »

Komentarze:

  1. deadlyVenom says:

    Coś mi się wydaje, że nie mamy szans na dobrze oznaczone drogi. Nawet ja za 10 000 lat będziemy mieli tzw. sieć dróg szybkiego ruchu i autostrad nie zabraknie tam oznaczeń i znaków mówiących o pozostałej odległości do przebycia, które niekoniecznie będą zgodne z naszą wiedzą geograficzną, nawigacją wiszącą na szybie i google maps! GDDKiA zawsze będzie dbać o rozrywkę dla kierowców. Dlaczego ma nam być nudno jak możemy czytać ze znaków ze punkt docelowy jest za 57km potem za 63km a na końcu ze zostało jeszcze 56km. Czy tak nie jest ciekawiej?? Takie zachodnie autostraty i ich poprawność oznaczenia to przecież okropieństwo i nuda!! ;P

  2. Michał Jaraczewski says:

    W Gliwicach jak na ausotradzie A4 stawiali znaki z odległością do Wrocka to zamienili kolejność. Przy węźle Sośnica był znak informacujący Wrocław 174 km, a za węzłem Rybnicka był kolejny znak Wrocław 180 km. 😉 Czyli jadąc w kierunku Wrocławia oddalaliśmy się.

    A w swoim wpisie bardziej chodziło mi o znaki kierunków pasa i kierunków dróg.

  3. deadlyVenom says:

    Węzeł Sośnica wespół z Murckowskim rządzą. Mam wrażenie, że ludzie go projektujący dostają pensję od kilometra, gdyby mogli to pewnie ślimak zawijałby 3 miasta dalej. Dla mnie to padaka, nie dało się prościej?

  4. Michał Jaraczewski says:

    Wydaje mi się, że dało się. Zwłaszcza węzeł Sośnica, ale to nie lada gratka dla wykonawcy. Wiadomo, że kasa zarobiona za obiekt mostowy jest większa, stąd też im więcej mostów tym większy zysk firmy która to wykonuje. A projektant wykonawca zawsze jakoś się dogadają przecież 😉

Napisz swój komentarz:

Twoje imię / nick (wymagane):

Twój adres email (wymagane):

Adres strony www (opcjonalne):


Treść komentarza (wymagane):

  • Popularne tagi

  • Archiwum