7 maja 2010

Blisko miesiąc temu miałem okazję pierwszy raz przetestować Opla Astre IV. Wtedy do dyspozycji miałem egzemplarz w wersji COSMO z turbodoładowanym silnkiem benzynowym 1.6l o mocy 180 KM. Po zakończonej jeździe dość szczegółowo opisałem swoje wrażenia w jednym z kwietniowych wpisów. Dziś natomiast nadarzyła się okazja przejechania kilku kilometrów egzemplarzem Astry IV również w wersji COSMO ale z silnikiem diesla 1.7 CDTI o mocy 110 KM.

W samochodzie łącznie ze mną były 3 osoby i lekko załadowany bagażnik i muszę przyznać, że silnik o mocy 110 koni mechanicznych dawał sobie jakoś rade. Piszę specjalnie „jakoś” po rewelacji nie było. Na 6-stym biegu auto maksymalnie jechało około 180 – 185 km/h i więcej jechać nie chciało :( Ale zaskoczył mnie pozytywnie poziom hałasu we wnętrzu. Pamiętam, że jednym z mankamentów  Astry IV który utkwił mi w głowie po pierwszej jeździe Astrą IV był hałas, a teraz było cicho. Śmiem więc twierdzić zgodnie z moim wcześniejszym przypuszczeniem, że wtedy jechałem samochodem z fazy pilotowej, który nie był w pełni dopracowany, stąd ten szum wiatru.

Podczas jazdy starałem się skupić na elementach na które nie zwróciłem uwagi podczas pierwszej jazdy. Na pierwszy ogień poszła nawigacja. Ładny duży ekran, wszystko czytelne jedyny minus to operowanie tą nawigacją, a ściślej mówiąc przycisk na konsoli środkowej, który ma 3 funkcję: obracającego się pokrętła, joysticka oraz przycisku.

Opel Astra IV

Więc tu nadal mam zastrzeżenia co do obsługi wszystkich przycisków, przełączników, itp. Nawigacja jest w języku polskim co jest oczywiście dużym plusem, nawigacja jest precyzyjna ale niestety komunikaty głosowe w języku polskim są dla mnie lekko niezrozumiałe. Nie wiem dlaczego ale gdy zbliżaliśmy się do skrzyżowania na którym mieliśmy wykonać skręt w prawo to padła komenda w stylu „Za xxx skręć w prawo” i właśnie problem był z tym fragmentem „xxx”. Na ekranie nawigacji wyświetlił się dystans 300 m, ale to co „powiedziała” nawigacja każdy zrozumiał inaczej, ja usłyszałem 600 m, kolega obok 400 m, a kolega z tyłu 500 m. Tak naprawdę doszliśmy do wniosku, że nawigacja chciała powiedzieć pewnie „trzysta” ale jakoś jej nie wyszło. Sugestia więc do kolegów z inżynierii aby nieco poprawni dykcje pani nawigatorki ;)

Drugą rzecz którą przetestowałem to system Opel Eye i tutaj niestety rozczarowanie. Pierwsza kwestia to, że system wyświetla znak ale jak się go dopiero minie, a nie wcześniej jeszcze przed znakiem tak jakby to mogło wydawać się z zaprezentowanego poniżej zdjęcia. System sczytuje znaki ograniczenia prędkości i zakazu wyprzedzania. Ale jadąc autostradą system wyłapywał ograniczenia ze znaków, które ustawione były przy prawym skrajnym pasie służącym do wjazdu na autostradę i wyświetlał na przykład ograniczenie do 60 km/h. Tak samo było podczas wjazdu na autostradę, na wjeździe z racji ostrego łuku było ograniczenie do 40 km/h i pomimo iż wjechaliśmy na autostradę i  jechaliśmy nią dobre parę kilometrów to na ekranie ciągle wyświetlało się 40 km/h. Trochę głupie, system powinien współpracować z nawigacją i skoro navi pokazuje, że jesteśmy już za łukiem na autostradzie to powinien automatycznie wyświetlić brak ograniczenia lub też polskie ustawowe ograniczenie prędkości na autostradzie czyli 130 km/h.

Opel Astra IV

System Opel Eye to nie tylko odczytuje znaki ale także zapewnia kierowcy funkcję ostrzegania przed niezamierzoną zmianą pasa. Ale znowu ten system nie działa tak jak powinien, cały myk polega na tym że po aktywacji system na zegarze obrotomierza wyświetla się zielona ikonka systemu lane departure. W momencie przejechania ciągłej linii przy prawej krawędzi pasa to system ostrzega kierowcę krótkim dość cichym sygnałem ostrzegawczym i zmienia kolor ikonki z zielonej na pomarańczową. Nie ma niestety żadnych wibracji kierownicy czy fotela, poza tym na 10 moich prób zjechania z osi jezdni system włączył się może z 3-4 razy :( Śmiem więc twierdzić, że gdybym zasnął za kierownicą to system na 90% by mnie nie obudził i wylądowałbym w rowie albo na barierce energochłonnej lub na drzewie. Gdybym miał zamknięte oczy to nie robiłoby mi też różnicy czy ikonka lane departure na obrotomierzu zmieniłaby swój kolor czy też nie… Wyposażenie samochodów w system Opel Eye to koszt 2 200 zł. Nie wiem czy opłaca się wydać takie pieniądze, za system który nie do końca działa.

Opel Astra IV

Siedziałem w Astrze IV również na tylnej kanapie i muszę przyznać, że sama kanapa średnio mi odpowiadała, co do miejsca to nie jest go jakoś przesadnie dużo, generalnie miałem problem by znaleźć sobie dobrą pozycję siedząc z tyłu.

Zerknąłem też do bagażnika i muszę przyznać, że jest dość mały. Spodziewałem się większej pojemności przestrzeni bagażowej. Bagażnik w wersji COSMO wyposażony był w tą regulowaną podłogę ale uważam, że to zbyteczny gadżet raczej nie wart swojej ceny. Jeśli jesteśmy już przy bagażniku to samochód miał też bagażnik rowerowy tzw. system Flex Fix. Może i system fajny ale bagażnik się brudzi. Auto którym jechałem nie było nowe, gdy też wysunąłem z tylnego zderzaka bagażnik rowerowy to bagażnik był cały brudny. Gdybym chciał go rozłożyć i zamontować na nim rower to przed dalszą jazdą musiałbym iść do domu umyć dłonie. Zastanawiam się tylko czy w naszym pięknym kraju po powrocie do samochodu rower ciągle byłby na bagażniku :D

Opel Flex Fix

Podsumowując: Opel Astra IV to fajny samochód dla kierowcy, raczej średnio się sprawdzi jako auto rodzinne. Samochód świetnie się prowadzi, auto dobrze trzyma się drogi niestety ma parę mankamentów w postaci nie do końca dopracowanych systemów (nawigacja, system Opel Eye). Samochód oceniłbym w skali od 1 do 6 na dobre 4 / 4.5 (z mocniejszym silnikiem).

tagiTagi: ,
comment 789 komentarzy »

Komentarze:

  1. FLOR pisze:

    @MICHAŁ
    ASTRA IV COSMO AT 2.0 Michał wytłumacz mi czy rzeczywiście jeśli coś jest naprawione na gwarancji to gwarancja na to jest do końca okresu gwarancji? A nie przez 2 lata? Tak mi powiedział Serwis.
    Mam taki problem. Po roku czasu pała mi mata grzewcza po stronie kierowcy. Ponieważ to był koniec zimy nie spieszyłem się z wymianą zwłaszcza ze mam daleko do serwisu 60KM. Pojechałem wymienić przed następna zima oraz miesiąc przed końcem gwarancji. Wymienili mi. Ale miesiąc po końcu gwarancji padła mi druga mata ;-(. Kazali sobie 700 zł. Nie zgodziłem się. Dodam iż jeżdżę samochodem sam w 95% wiec ta mata po stronie pasażera była może włączana 2-3 razy. I padła. Jakby tego było mało teraz padła mi znowu mata po stronie kierowcy. po około niecałe 1,5 roku po wymianie gwarancyjnej. Albo te maty są na jeden sezon, albo jakaś inna jest usterka od początku. Mógłbyś mi coś doradzić? Czy mogę jakoś z tym walczyć? Reklamować, czy muszę niestety wyłożyć 1500 zł.

  2. FLOR pisze:

    @MICHAŁ
    Już temat opisywałem wcześniej ale ma ciąg dalszy.
    ASTRA IV COSMO AT 2.0 Michał wytłumacz mi czy rzeczywiście jeśli coś jest naprawione na gwarancji to gwarancja na to jest do końca okresu gwarancji? A nie przez 2 lata? Tak mi powiedział Serwis.
    Mam taki problem. Po roku czasu pała mi mata grzewcza po stronie kierowcy. Ponieważ to był koniec zimy nie spieszyłem się z wymianą zwłaszcza ze mam daleko do serwisu 60KM. Pojechałem wymienić przed następna zima oraz miesiąc przed końcem gwarancji. Wymienili mi. Ale miesiąc może 2 po końcu gwarancji padła mi druga mata ;-(. Kazali sobie 700 zł. Nie zgodziłem się. Dodam iż jeżdżę samochodem sam w 95% wiec ta mata po stronie pasażera była może włączana 2-3 razy. I padła. Jakby tego było mało teraz padła mi znowu mata po stronie kierowcy. po około niecałe 1,5 roku po wymianie gwarancyjnej. Albo te maty są na jeden sezon, albo jakaś inna jest usterka od początku. Mógłbyś mi coś doradzić? Czy mogę jakoś z tym walczyć? Reklamować, czy muszę niestety wyłożyć 1500 zł.

  3. wujek Dominik pisze:

    Witam po długiej przerwie (astra J 1.7 CDTI 124 se).
    Bylem dzisiaj w iso, zrobili update softa i mam wrażenie ze auto nie ma takiego przyspieszenia jak przed wizytą. Da się to odczuć na 5 i 6 biegu najbardziej bo z wielkim problemem osiąga 160 km/h a żeby jechać szybciej to już chyba nie osiągalne gdzie dwa dni wcześniej do 200 bez problemu. I teraz pytanie
    Czy nowy soft mógł spowodować spadek mocy? bo przecież ciągle szukają czegoś co zmniejszy spalanie wpłynie czy wpłynie na pracę silnika

  4. Michał Jaraczewski pisze:

    Tak jest to możliwe. Jeśli masz jakieś zastrzeżenia co do pracy auta to myślę, że najlepiej będzie zgłosić je telefonicznie do dealera. Może pomóc też odłączenie akumulatora na minutę.

  5. wujek Dominik pisze:

    Dziękuję, spróbuję z akumulatorem,i jeśli to nie pomoże zadzwonię do iso

  6. wujek Dominik pisze:

    Zamin odlaczylem akumulator zrobiłem jeszcze jeden test i… Wróciło wszystko do normy. Później jeszcze jeden i jeszcze jeden,pracuje bez zarzutów:) ale teraz kolejna sprawa( zaczyna mnie to irytować) kiedy „zaciagam ” elektroniczny hamulec ręczny, przy końcowej fazie dociskania klocków słyszę jakby coś stuknelo… Chyba pojadę jednak do iso..

  7. wujek Dominik pisze:

    Co ja z tym iso, ASO ;)

  8. Dybik pisze:

    @wujek Dominik – u mnie też hamulec na końcu ‚puka’. Więc to zapewne jest normą.

  9. marian_xx pisze:

    I u mnie też zaczęło pukać – choć nei zawsze.
    Ma swoje ułomności asterka ;)

  10. wujek Dominik pisze:

    Dziwne te normy..miałem jeszcze sytuacje kiedy rozpedzalem z niski niskich obrotow słychać było jakby coś się zacierało przy silniku.pojawiło się tylko raz na prawie zimnym silniku po 5 minutach jak silnik był rozgrzany „zawieranie” zniklo i nie słyszę tego do tej pory.co to mogło być. Skrzynia? Turbina? Wo więcej.bo rolki napinaczy wydają zupełnie inny dźwięk z tego co pamiętam ;)

  11. wujek Dominik pisze:

    Astra J 1.7 16v 124 cdti idle problem: http://youtu.be/jfvvaeiVcPg
    No i jeszcze te falujace obroty. Wiecie co co może być tego przyczyną??

  12. dybik pisze:

    @wujek Dominik – jeżeli Twoja Asia jest na gwarancji, jedź do serwisu powinni bez problemu problem rozwiązać (jeśli będą chcieli, a piszę tak ponieważ w Bydgoszczy serwisy Mikołajczak nic nie chcą naprawiać *twierdzą że nie potrafią, albo ze ten typ tak ma*, co woła o pomstę do nieba a GM się tym niestety nie interesuje // sorry musiałem to wtrącić :) zupełnie inaczej jest natomiast w serwisie w Lubiczu pod Toruniem). Nie pamiętam do końca co u mnie wymieniali, ale poradzili sobie bez problemu. To chyba był jakiś zaworek przy pompie paliwa czy też przy jakimś silniczku odpowiedzialnym właśnie za dawkę paliwa.

  13. wujek Dominik pisze:

    dybik. Gwarancji juz nie mam niestety ale w serwisie byłem, powiedzieli po podpieciu ze wsio jest ok (Tu z kolei angielski serwis się kłania.) a mógłbyś się dowiedzieć co to za zaworek dokładnie? Byłbym wdzięczny

  14. Michał Jaraczewski pisze:

    @Wujek Dominik: odnośnie tego stukającego ręcznego automatycznego to sprawdzę Ci to ale dopiero gdzieś za miesiąc, po wakacjach.

    Co do falujących obrotów to wyłącz wszystkie odbiorniki energii, światła, klimę, dmuchawę i daj znać czy dalej masz to falowanie.

    @dybik: cóż moim zdaniem to serwis Opla jest jedną ze słabszych stron tej marki. Spróbuj zawsze bezpośrednio dzwoniąc do Wawy, czasami to ponoć pomaga ;)

1 30 31 32

Napisz swój komentarz:

Twoje imię / nick (wymagane):

Twój adres email (wymagane):

Adres strony www (opcjonalne):


Treść komentarza (wymagane):

  • Popularne tagi

  • Archiwum

  • zBLOGowani.pl