27 stycznia 2010

Dziś wpis o czymś co jeszcze kilka lat temu było czymś co dostępne było tylko w nielicznych samochodach, dziś to praktycznie standard występujący w różnej formie. Chodzi o nawigację GPS w samochodzie.

Przenośna nawigacja GPS

Kilkanaście lat temu nasi ojcowie jadąc nad morze, na Mazury czy w góry najpierw studiowali mapę, wyruszając w drogę mieli ze sobą atlas samochodowy i bacznie obserwowali drogę wyszukując drogowskazów. Dziś technika wkrada się coraz bardziej do naszych samochodów, mamy klimatyzację, mamy światła ksenonowe, podgrzewane siedzenia i mamy też nawigację na która coraz to bardziej się zdajemy prowadząc samochód. Potem czasami słyszmy w mediach, że ktoś wjechał do rzeki, bo nawigacja mówiła, że jest most, a mostu w rzeczywistości nie było. Chociaż niektórym na pewno nawigacja by się przydała, znam przypadek pewnej kobiety, która podróżując autostradą A4 z granicy niemieckiej do Katowic, została poinformowana o tym, że jadąc autostradą minie Wrocław i wiecie co? Na węźle bielańskim zjechała do centrum Wrocławia, no bo trzeba w końcu przez Wrocław jechać 😉

Tak więc nawigacja niektórym osobom bardzo się przyda, innym zjawiskiem jest na przykład posługiwanie się nawigacją GPS w momencie sobotniej wyprawy po zakupy do centrum handlowego, ale cóż wszakże różne są zboczenia 🙂

Ale do rzeczy, bo miało być przecież o nawigacjach GPS. Dużym zainteresowaniem cieszą się przenośne zestawy GPS, które można kupić już za cenę około 200 zł. Za co najmniej kolejne drugie tyle można zakupić mapę Polski. W taki sposób mamy przenośny zestaw, który możemy używać w różnych samochodach, minusem niestety jest to, że nawigację musimy przypiąć na uchwycie do szyby, co ograniczy widoczność, a potem jeszcze przy konsoli centralnej będzie nam przeszkadzał kabel zasilający nasz zestaw GPS. Podobnie jest w przypadku różnych urządzeń typu PDA czy telefonów komórkowych wyposażonych w moduł GPS. Ale tutaj znowu, w momencie gdy mamy telefon musimy tez mieć i mapę. W przypadku telefonu problemem może być mały wyświetlacz, tutaj lepszym rozwiązaniem wydaje się być PDA z opcją bluetooth. Mając bluetooth w telefonie oraz PDA umieszczonym na uchwycie, możemy w łatwy sposób zrobić z niego zestaw głośnomówiący dla naszej komórki.

Na koniec jeszcze jeden minus przenośnych GPSów, PDA i telefonów komórkowych z nawigacją. Pozostawiając je w samochodzie są one łakomym kąskiem dla złodziei. Zostawiając więc samochód na parkingu na dłuższy czas warto zebrać urządzenie ze sobą albo schować je w niewidocznym miejscu.

Inny sposób na nawigację, prócz przenośnego zestawu GPS, telefonu komórkowego czy urządzenia PDA to zakup fabrycznie wbudowanej nawigacji. Tutaj w niektórych przypadkach od razu wiążę się to modułem bluetooth, czyli mamy tym samym zestaw głośnomówiący. Plusy takiego rozwiązania to brak kabli, brak uchwytów ograniczających widoczność, brak konieczności wydania dodatkowych pieniędzy na zestaw map. Minusem niestety jest cena, która jest różna ale zaczyna się najczęściej w graniach 2000-3000 zł a górny pułap to kwota rzędu 10 000 zł.

Ciekawym i kompromisowym rozwiązaniem są przenośne nawigacje np.: Garmin lub TomTom mocowane na specjalnym miejscu na desce rozdzielczej. W przypadku takiego rozwiązania nie musimy przylepiać żadnego uchwytu do szyby ani też w okolicy konsoli centralnej nie plątają się zbędne kable, takie rozwiązanie oferuje na przykład Volvo lubFiat Punto Evo. W niektórych przypadkach producenci oferują opcje zamówienia auta z samą podstawką, a zestaw GPS kupimy już potem samodzielnie.

Przenośna nawigacja w Volvo

Przenośna nawigacja w Volvo

Przenośna nawigacja TomTom - Fiat Punto Evo

Patrząc na wbudowane nawigacje zastanawia mnie jedna rzecz, a mianowicie miejsce umieszczenia wyświetlacza w konsoli centralnej. Nawigacja powinna ułatwiać kierowcy jazdę, a nie mu przeszkadzać. Co przeszkadza to na pewno plątanina kabli, dodatkowy uchwyt ale może też przeszkadzać zbyt nisko umieszczony wyświetlacz wbudowanej nawigacji. Często mam okazję jeździć Oplem Zafirą z nawigacją umieszczoną dość wysoko, jeździłem też b, która podobnie jak Zafira ma wyświetlacz umieszczony nieco ponad linii prędkościomierza/obrotomierza.

Wbudowana nawigacja - Opel Corsa D

Wbudowana nawigacja - Opel Zafira B

Nie jeździłem co prawda samochodem z nawigacją umieszczoną dość nisko poniżej linii kierownicy np.: Skoda Superb ale coś mi się wydaje, że zerkanie na dość nisko umieszczony ekran odwraca niepotrzebnie uwagę kierowcy.

Wbudowana nawigacja - Skoda Superb

Tak czy inaczej należę chyba do kierowców starszej daty, jadąc gdzieś w Polskę drogą którą nie jechałem, najpierw studiuję w domu mapę, a zabieram ze sobą do torby mapę samochodową, zawsze może się przydać, przecież w nawigacji zawsze może paść bateria, może spalić się bezpiecznik zasilania gniazda zapalniczki lub też po prostu nawigacja może się popsuć, a mapę zawsze możemy na spokojnie przestudiować zatrzymując samochód w bezpiecznym miejscu 😉

tagiTagi: , , , , ,
comment 2 komentarze »

Komentarze:

  1. maciek says:

    mapa też się może spalić..

  2. Turkus says:

    Zawsze warto zainwestować w płatną mapę. Te bezpłatne powodują, że monitoring gps w jakimkolwiek samochodzie staje się bezużyteczny…

Napisz swój komentarz:

Twoje imię / nick (wymagane):

Twój adres email (wymagane):

Adres strony www (opcjonalne):


Treść komentarza (wymagane):

  • Popularne tagi

  • Archiwum