7 listopada 2009

Dziś będzie artykuł o płatnym odcinku autostrady A4 z Mysłowic do Balic, albo inaczej potocznie zwanym Katowice-Kraków. W mediach wiele się mówi ostatnio o dwóch wydarzeniach dotyczących płatnego odcinka autostrady A4, którego koncesjonariuszem jest firma Stalexport. Zastanawiałem się przez chwilę, czy nie zrobić wpisu z kategorii „dzień jak codzień” ale jednak A4 codziennie nie jeżdzę 🙂

Od pewnego czasu w mediach pojawiają się informację o protestach motocyklistów. Chodzi o to, że właściciele jednośladów domagają się od Stalexportu zmniejszenia opłaty za przejazd autostradą. W sumie mają trochę racji bo jednak motocykl nie niszczy tak nawierzchni jak 2 tonowy samochód osobowy. Motocykliści starają się więc protestować w formie sparaliżowania ruch na autostradzie w szczególności przy punktach poboru opłat, gdzie pasjonaci dwóch kółek płaca za przejazd autostradą jednogroszówkami. Sam protest może i słuszny ale śmiem wątpić by Stalexport przejął się protestem i obniżył cenę za przejazd autostradą motocyklem.

Drugi ostatnio dość gorący temat to znowu opłaty i remonty. Od 1 grudnia 2009 r. Stalexport podniesie opłatę za przejazd. Teraz pokonanie około 61 km odcinka z Mysłowic do Balic kosztuje 13 zł (po 6.50 zł na każdej bramce). Przeliczając koszta wynika, że za przejazd 1km płaci się aż 23 grosze. Od grudnia opłata za przejazd podniesiona zostanie do 16 zł (po 8 zł na każdej bramce), co da w rezultacie 26 groszy za 1 km. W obie strony opłata wyniesie więc 32 zł, dodatkowo doliczmy średnia koszta paliwa potrzebnego na przejechanie 120 km to wyjdzie około 60 zł, a to dość dużo.

Autostradą A4 głównie jeżdżę służbowo, częściej jeżdżę z Gliwic w kierunku Wrocławia, niżeli Krakowa ale jedno musze przyznać. Moim zdaniem płatny odcinek A4 Mysłowice-Balice jest o wiele lepiej utrzymany niżeli odcinek z Gliwic do Wrocławia, a nie wspominam już o odcinku na zachód od Wrocławia gdzie brakuje ogrodzenia i pasa awaryjnego. Nie piszę o jakości nawierzchni, ale o oznaczeniach, oznakowaniu, czystości, utrzymaniu drogi.  Jak jest jakieś zwężenie to zawsze jest ono w prawidłowy sposób oznaczone, a niestety jadąc w kierunku Wrocławia czasami widzę znak A-14 informujący o robotach drogowych, ograniczenie do 80 km/h, a tak naprawdę żądnych robót nie ma i drogowcy zapomnieli chyba zabrać lub zasłonić znak. Na odcinku Wrocław-Legnica często widzę martwe zwierzęta na jezdni, co jest spowodowane głównie brakiem ogrodzenia. Na płatnym odcinku nigdy nie widziałem martwych zwierząt ani też śmieci takich jak na przykład pozostałości po rozerwanej oponie.

Na odcinku trzypasmowym między Gliwicami, a Katowicami irytuje mnie niedziałające oświetlenie jezdni w okolicach zjazdów. Na płatnym odcinku tego nie zauważyłem, tutaj zawsze się zastanawiam, czy tak trudno jest wymienić żarówkę?

Generalnie odnoszę wrażenie, że 61 km odcinek A4 z Mysłowic do Balic ma gospodarza, który stara się dbać o jakość by zadowolić klientów. Wiadomo klient może się poskarżyć, a komu ja mam się poskarżyć na nieoświetlony zjazd z A4 w okolicy Rudy Śląskiej? Nawet jeśli napiszę do GDDKiA to czy ktoś się tam tym przejmie? Wątpie… a jakby nie było to na niepłatny odcinek A4 też idzie kasa z moich podatków, więc w sumie też w jakiś sposób płacę za przejazd i należytej jakości wymagam.

tagiTagi: ,
comment Brak komentarzy »

Brak komentarzy, dodaj swój:

Twoje imię / nick (wymagane):

Twój adres email (wymagane):

Adres strony www (opcjonalne):


Treść komentarza (wymagane):

  • Popularne tagi

  • Archiwum