10 września 2009

Osoby sprzedające samochód używany robią wszystko by sprzedać auto za jak najlepszą cenę. No i wiadomo, jak samochód jest po stłuczce to się mówi, że nie bity. Licznik można przekręcić o parę tysięcy bo przecież nikt tego nie zweryfikuje. Kolejnym trikiem, który można zastosować to zapewnienie o tym, że samochód był garażowany oraz że był regularnie serwisowany w Autoryzowanej Stacji Obsługi. Jako dowód serwisowania pojazdu w ASO przedstawiana jest książka serwisowa, która oczywiście też może być „lewa”.

Zerknąłem na allegro.pl, można oczywiście bez większych problemów kupić „nową” książkę serwisową. Kupno nowej książki jest w zasadzie tak samo łatwe jak znalezienie życzliwej osoby, która pomoże cofnąć licznik kilometrów.

W fałszywej książce serwisowej można wpisać praktycznie wszystko, można ukryć poważne awarie, wpisać odpowiednie przeglądy oraz przebieg. Oczywiście jest to jawne oszustwo ale w kraju takim jak Polska takie zabiegi to przecież żaden skandal w porównaniu z innymi wałkami, które robi się nas samych szczytach – patrz afera medialna, korupcja w PZPN, itp.

W mediach poświęconych branży motoryzacyjnej dość głośno ostatnio o naklejkach opracowanych przez Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych S.A., które będą wklejane do książek serwisowych, potwierdzając tym samym ich oryginalność. Jako pierwszy na stosowanie naklejek zdecydował się Ford, teraz nad podobnym rozwiązaniem zastanawia się Mercedes. Wiadomo PWPW to nie zwykła firma, drukują tam blankiety dowodów rejestracyjnych, banknoty, banderole akcyzy, blankiety dowodów osobistych, etc. Na pewno specjaliści z PWPW posiadają olbrzymią wiedzę na temat możliwości zabezpieczeń uniemożliwiających podrobienie naklejek, blankietów, etc. Ale przecież od czasu do czasu w mediach słychać o aresztowaniu członków grupy zajmujących się podrabianiem banknotów czy innych dokumentów. Śmiem więc twierdzić, że to tylko kwestia czasu ale i specjalne naklejki wlepiane do książek serwisowych będzie można kupić na czarnym rynku.

Nalepka VIN opracowana przez PWPW dla Forda

Nalepka VIN opracowana przez PWPW dla Forda

Zastanawiam się więc czy nie ma innej możliwości? W większości przypadków uważam, że najprostsze rozwiązania są najbardziej skuteczne i tak oto postanowiłem iść po nitce do kłębka.
Raz zdarzyło mi się, że odwiedzając dealera Toyoty nie miałem książki serwisowej przez co brakowało w niej wpisu o przeprowadzonych operacjach serwisowych. Ale zapis o serwisowaniu samochodu pozostał w systemie Toyoty i został uzupełniony w książce rok później podczas kolejnego przeglądu w ASO. Śmiem więc twierdzić, że dealerzy zapisują historię serwisowania pojazdu w swoich bazach danych, na podstawie numeru VIN samochodu. Będąc w ASO Forda tydzień temu, też poproszono mnie o numer VIN. Wiadomo numer VIN od razu wszystko dealerowi powie, jaki samochód, jaki rok modelowy, jaki silnik, etc. więc dokonując napraw, przeglądów dealer odnotowuje te operacje w systemie posługując się właśnie numerem VIN.

Skoro więc historia pojazdu zapisywana jest w systemach producentów samochodów, czemu więc nie udostępnić możliwości zainteresowanym by sprawdzić historię samochodu na podstawie VINu? Tutaj oczywiście musiałby powstać dobrze przemyślany system umożliwiający dostęp do danych. VIN samochodu sąsiada mogę łatwo zdobyć, wystarczy podejść do auta i odczytać ciąg 17 znaków z podszybia, ale są informację do których dostępu nie posiadam, w przeciwieństwie do właściciele pojazdu. Są to informację typu typ, moc i pojemność silnika, rok produkcji. Ale dysponując odpowiednią wiedzą w przypadku niektórych samochodów, te dane też mógłbym odczytać z numeru VIN pojazdu. Pytanie więc czy są jakieś dane do których dostęp ma tylko i wyłącznie producent samochodu oraz właściciel? Jeśli są takie dane to producenci mogliby uruchomić jakąś witrynę gdzie po wpisaniu numeru VIN i podaniu dodatkowych danych wyświetliłaby się historia serwisowania samochodu w ASO. Taka witryna wyeliminowałaby wszystkie fałszywe książki, etc. Wiadomo wpis do rejestru dokonanych przeglądów napraw w ASO też pewnie da się załatwić ale wydaje mi się, że to już nie jest aż tak proste.

tagiTagi: , , , ,
comment 3 komentarze »

Komentarze:

  1. staszku says:

    Witam
    W szwecji istnieje taka witryna – wpisujesz numer z tablicy rejestracyjnej. Strona daje info m.in. o przebiegu jaki miało auto podczas ostatniego przeglądu w ASO. Moim zdaniem już taka informacja odstrasza większość „handlarzy” od robienia przekrętów (nie wszystkich – więcej o tym na blogu tylika na motogrono). pozdrawiam

  2. Michał Jaraczewski says:

    A znasz linka do tej stronki?

Napisz swój komentarz:

Twoje imię / nick (wymagane):

Twój adres email (wymagane):

Adres strony www (opcjonalne):


Treść komentarza (wymagane):

  • Popularne tagi

  • Archiwum